Grzegorz Kosok: Jestem człowiekiem, który lubi się pośmiać

Jastrzębski Węgiel - logoPrzed nadchodzącym sezonem Grzegorz Kosok zdecydował się na zmianę barw klubowych. Środkowy opowiada o tym, co było powodem przyjścia do Jastrzębskiego Węgla, a także o tym, co swoją osobą wniesie do zespołu.

Marzena Janik: Ostatnich kilka lat swojej kariery spędziłeś w Asseco Resovii Rzeszów. Co możesz powiedzieć o grze w tym zespole?

Grzegorz Kosok: Na pewno wspominam te lata bardzo miło. Klub z Rzeszowa jest bardzo dobrym i ułożonym klubem pod każdym względem. Sportowo, jeśli chodzi o sprawy klubowe, wszystko było na  tip-top, więc zawsze będę wyrażał się o tym klubie w samych superlatywach.

Podczas gry w Rzeszowie zdobyłeś m.in. dwa złote medale…

Zdobyłem nie tylko dwa złote medale, ale również dwa brązowe oraz jeden srebrny, więc każdy rok spędzony przeze mnie w Rzeszowie kończył się jakąś zdobyczą.

Jak wspominasz atmosferę podczas spotkań rozgrywanych na Podpromiu?

Atmosfera na Podpromiu jest bardzo dobra, ale z tego, co zauważyłem to tutaj w Jastrzębiu jest ona na takim samym poziomie. Hala w Rzeszowie rządzi się swoimi prawami. Kibice i całe miasto żyją tym, że jest w mieście siatkówka, która znajduje się na pierwszym miejscu, ale jak już wspominałem wcześniej: przyjeżdżając na mecze tutaj czuliśmy się jak u siebie. Nie raz było tak, że kibice mogli wprawić nas w zdumienie, że można tak dopingować swój zespół. Tak samo zawodnicy Jastrzębskiego Węgla czuli się w Rzeszowie, więc myślę, że jeżeli chodzi o widowisko i zaangażowanie właśnie fanów to wszystko jest na plus.

Przed nadchodzącym sezonem podjąłeś decyzję o zmianie klubu. Co spowodowało tę decyzję?

Co było powodem? Tylko i wyłącznie względy sportowe. Chciałem zrobić krok w przód w mojej karierze, a w Rzeszowie, można powiedzieć, że stanąłem trochę w miejscu. Potrzebowałem takiego kopa, a zmiana środowiska, trenera i znajomych na pewno wyjdzie mi na dobre, ponieważ człowiek musi się dwa razy bardziej starać, żeby znowu zbudować swoją rolę w drużynie i klubie, a także pokazać się z jak najlepszej strony.

Co możesz powiedzieć o Jastrzębiu i hali, w której od nowego sezonu będziesz wraz z zespołem rozgrywać mecze?

Na hali, oprócz spotkań które tutaj rozgrywałem, jeśli chodzi o szatnię i siłownię, to ogromną zaletą jest to, że wszystko jest w jednym miejscu. Jest świetna siłownia, dobre warunki do fizjoterapii i siedziba klubu w tym samym budynku. To naprawdę ogromny plus. W Rzeszowie niestety było tak, że siłownie się zmieniały w zależności od tego kto był sponsorem i kto doszedł do władzy w tych kwestiach, więc nie mieliśmy stałej siłowni. Natomiast po pierwszym treningu tutaj śmiało mogę powiedzieć, że dużym komfortem jest mieć zarówno halę, jak i siłownię w tym samym miejscu, a poziom jest naprawdę dobry.

Jak możesz ocenić skład zespołu na nadchodzący sezon?

Skład można oceniać dopiero po sezonie i wypowiadać się na temat gry poszczególnych zawodników. Póki co można tylko gdybać, ale póki co widzę same plusy. Na każdej pozycji są ludzie, którzy potrafią osiągnąć najwyższe cele, dając z siebie wszystko. Naprawdę uważam, że stworzymy fajną grupę, która zarówno na hali, jak i poza nią będzie tworzyła coś więcej, niż przysłowiową zgraję gości, spotykającą się tylko na treningach. Chciałbym, żeby tak się stało, ponieważ wiem, ile to może dać w przełożeniu na sprawy sportowe. Z pewnością oceniam nowy skład jak najlepiej.

Jak zapatrujesz się na współpracę z Roberto Piazzą?

Na współpracę z trenerem zapatruję się pozytywnie. Na pewno zrobię wszystko, aby szkoleniowiec mnie zauważył i myślę, że ta współpraca wyjdzie nam obydwu na dobre.

Czy są jakieś oczekiwania, które masz w stosunku do sztabu szkoleniowego i włodarzy klubu?

Oczekiwania mam przede wszystkim w stosunku do siebie. Nastawiam się na ciężką pracę, a sztab szkoleniowy zrobi wszystko, aby ułatwić mi zadanie.

Co chciałbyś wnieść swoją osobą do tego zespołu?

Jeżeli chodzi o aspekty poza sportowe to na pewno w drużynie zawsze jest ktoś, kto robi różnego rodzaju żarty i wprowadza śmiech. Jestem człowiekiem, który lubi się pośmiać, aczkolwiek kiedy trzeba, potrafi być na siebie zły. Myślę, że będę starał się wprowadzić do zespołu swoje sportowe aspekty, a jak to wszystko się ułoży, to już czas pokaże.

Na zakończenie: jaki scenariusz przewidujesz dla Polaków na nadchodzące Mistrzostwa świata?

Myślę, że reprezentacja Polski jest w stanie zdobyć medal i trzymam kciuki, żeby tak się stało. Taki sukces będzie ogromną korzyścią dla polskiej siatkówki, więc gorąco im kibicuję.

Autor: Marzena Janik

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz