W spotkaniu piątej kolejki Jastrzębski Węgiel przed własną publicznością pokonał MKS Banimex Będzin. O atutach, jak również grze poszczególnych zawodników mówią kapitanowie oraz szkoleniowcy obydwu zespołów.
Maciej Pawliński (kapitan MKSu Banimexu Będzin): W pierwszych dwóch setach przewaga gości na zagrywce była zdecydowana. To dlatego te dwa sety wyglądały tak, a nie inaczej. Popełniliśmy zbyt wiele błędów w ataku. W trzecim secie udało nam się uspokoić przyjęcie i objąć prowadzenie, czego efektem była wygrana. Niestety w kolejnej odsłonie ponownie pokazaliśmy naszą słabą grę. Błędy w przyjęciu i ataku nie pozwalały nam zdobyć punktów.
Michał Łasko (kapitan Jastrzębskiego Węgla): Po dwóch przegranych meczach z trudnym rywalem dzisiejsze zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Początek był dla nas łatwiejszy dzięki zagrywce, ale druga część meczu wyglądała już zupełnie inaczej. W trzecim secie zespół z Będzina zaprezentował bardzo dobrą siatkówkę. Dzisiaj jednak mieliśmy sprzyjającą zagrywkę, która zrobiła sporą różnicę. Składam gratulacje na ręce całej drużyny, a szczególnie Zbyszka Bartmana, który zagrał dobre spotkanie i robi postępy. Doszły mnie słuchy, że „Zibi” jest ostro krytykowany, ale z meczu na mecz pokazuje, na co go stać.
Damian Dacewicz (trener MKSu Banimexu Będzin): Już na początku tego sezonu podjąłem decyzję, aby Tomasz Kowalski został pierwszym rozgrywającym. Chciałem, żeby pokazał, że pomimo przegranych spotkań potrafi poprowadzić grę całego zespołu. Jednak w takiej sytuacji jak dzisiaj, kiedy Jastrzębski Węgiel grał agresywnie na zagrywce nie było sensu trzymać dłużej na boisku tego zawodnika. Brakowało nam dzisiaj przyjęcia, a w takiej sytuacji trudno jest, żeby Tomek po negatywnym przyjęciu jak najszybciej znalazł się pod piłką. W kolejnych spotkaniach musimy lepiej zaprezentować się w ataku, ponieważ tu, po rozegraniu dwóch pierwszych partii, zwyczajnie „padliśmy”.
Roberto Piazza (trener Jastrzębskiego Węgla): Wynik dzisiejszego spotkania bardzo mnie cieszy, ponieważ potrzebowaliśmy kompletu punktów. Początek był dobry w naszym wykonaniu, ale w dalszej części meczu również goście zaczęli prezentować się lepiej. Zwłaszcza, że na boisku pojawili się Żuk i Oczko. Trzecią partię przegraliśmy, grając dobrze w ataku, ale słabiej w przyjęciu i obronie. Jak powiedziałem już wcześniej, zwycięstwo było dla nas bardzo ważne, dlatego cieszy mnie ta wygrana.
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna