Sobotnie spotkanie z Jokerem Świecie było pokazem umiejętności w wygranych, przez poszczególne zespoły, setach. Zakończyło się ono jednak zwycięstwem gości, ale jastrzębianki również powiększyły swój dorobek punktowy. O przyczynach porażki, a także celach na obecny sezon opowiedziała atakująca KS Borynia PLKS Pszczyna – Agnieszka Mitręga.
Marzena Janik: Ostatnie spotkania kończyły się waszymi zwycięstwami, tym razem nie udało się jednak przedłużyć tej dobrej passy.
Agnieszka Mitręga: Joker Metro zagrał bardzo dobrze w przyjęciu, konsekwentnie w ataku. Także mimo tego, że grałyśmy na własnej hali nie udało się wygrać. Powiedzmy, że jeden punkt zostaje zawsze na pocieszenie.
W dzisiejszym meczu popełniałyście sporo błędów. Czy wśród nich pojawiły się takie, które odebrały wam zwycięstwo?
Ten mecz w ogóle był bardzo nierówny. Raz grał dobrze jeden zespół, raz drugi. Być może na naszą porażkę miała wpływ dwutygodniowa przerwa.
Czy pomimo tej porażki można znaleźć jakieś atuty w grze waszej drużyny?
Wielokrotnie już pokazałyśmy, że potrafimy grać dobrą siatkówkę, zarówno we własnej hali, jak i na innych boiskach. Dzisiaj się to nie udało, więc musimy dalej pracować i liczyć na to, że pójdziemy do przodu.
Spędzasz w tym zespole już siódmy sezon. Jak możesz więc ocenić współpracę z trenerem?
Kilka z nas pracuje w tym klubie już któryś rok z kolei. Z trenerem znamy się już bardzo dobrze. W gronie tych zawodniczek jestem m.in. ja, Agnieszka Bodys czySandra Osuchowska. Znamy się już naprawdę dobrze, a współpraca również układa się pomyślnie. Trener stara się nam podpowiadać gdzieś z boku, pokazuje także, jakie błędy robimy, co możemy jeszcze poprawić. Nie możemy narzekać, ponieważ drugi trener również się angażuje, przygotowując dla nas statystyki.
Przed rozpoczęciem sezonu przeniosłyście się z Pszczyny do Jastrzębia. Czym, według ciebie, różni się ten obiekt od waszej poprzedniej hali?
Ja ze swojej strony powiem, że do każdego obiektu można się szybko przyzwyczaić. Ta hala dużo węższa i krótsza w porównaniu do tej pszczyńskiej. Jest za to dużo wyższa. W Pszczynie przychodziło też bardzo dużo ludzi, którzy byli związani z siatkówką. Myślę, że tutaj również powoli będziemy przyzwyczajać ludzi do naszej obecności i kibice w Jastrzębiu zaczną się pojawiać na hali. Jakie są jeszcze różnice? Na pewno zespołom przyjezdnym będzie się trudniej przyjmowało zagrywkę, bo obiekt jest jednak specyficzny: wąski, wysoki… Także myślę, że będzie on naszym atutem.
Kończąc już rozmowę: obecny sezon jest waszym debiutem w rozgrywkach pierwszej ligi. Jakie są zatem cele na ten rok?
Naszym celem jest jak najlepsza gra, co stanowi cel dla każdego sportowca. Przed sezonem było powiedziane, że gramy spokojnie, w połowie tabeli o utrzymanie. Myślę, że dla każdego to jest takie minimum. Chcemy grać o jak najwyższą lokatę, w tej górnej części tabeli.
* Po spotkaniu z Jokerem Świecie z Agnieszką Mitręgą rozmawiała Marzena Janik
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna