Zwycięstwo nad Effectorem Kielce było dla Jastrzębskiego Węgla ósmą wygraną w tym sezonie. Po rozegraniu trzech setów jastrzębianie dopisali do ligowej tabeli kolejne punkty. O tym, co było kluczem do zwycięstwa i czym udało się rozbić rywala opowiada libero ekipy ze Śląska – Damian Wojtaszek.
Marzena Janik: Dzisiejsze spotkanie zakończyło się zwycięstwem w trzech setach. Co może pan zatem powiedzieć na temat dzisiejszej potyczki?
Damian Wojtaszek: Cieszymy się z tych trzech punktów i to jest dla nas najważniejsze. Nie potrzebowaliśmy dużo czasu, żeby sobie poradzić z Effectorem i teraz możemy spokojnie przygotować się do meczu w Lidze Mistrzów. Można powiedzieć, że to jest dla nas priorytet, bo jak wiadomo, spotkania na arenie międzynarodowej są nieobliczalne. Zwłaszcza, że w Plus Lidze gramy co trzy dni, więc tych meczów jest sporo.
Co było kluczem do zwycięstwa nad rywalami z Kielc?
Wydaje mi się, że były to blok i zagrywka. Szybko odrzuciliśmy kielczan od siatki. Chłopaki po prostu robili swoje. Dobrze grali na siatce, rywale w pewnych momentach nie zablokowali, a my obroniliśmy, kończąc także kontrataki, co ułatwiło nam sprawę w dzisiejszym spotkaniu.
Wspomniał pan o dobrej zagrywce i rewelacyjnym bloku. Czy te elementy wystarczyły, aby rozbić rywala?
Ciężko mi powiedzieć, co wystarczyło, żeby rozbić rywali. Po prostu każda akcja jest na wagę złota, a my nie chcieliśmy, żeby kielczanie złapali wiatr w żagle. Chcieliśmy również zakończyć to spotkanie jak najmniejszą ilością włożonych sił i udało się. Każdy postarał się zagrać to, co potrafi. Trener kazał się skoncentrować na swojej grze i widocznie przyniosło to rezultat, bo wygraliśmy za trzy punkty.
W spotkaniu z Effectorem Kielce można również zauważyć błędy po waszej stronie siatki. Nad czym zespół musi więc popracować?
Musimy popracować nad całym siatkarskim elementarzem. Przyjęcie, atak, obrona… wszystko, to co możemy poprawić. Gdybyśmy nie musieli niczego poprawiać, to byśmy nie trenowali, a mamy zajęcia dwa razy dziennie, więc jest co poprawiać.
Przed sezonem doszło do zmiany na stanowisku trenera. Jak układa się współpraca z Roberto Piazzą? Co trener wnosi swoją osobą do drużyny?
Roberto jest bardzo poukładany jako trener, ale także jako osoba. Ma troszeczkę inny charakter, niż Lorenzo Bernardi. Z naszym poprzednim trenerem nie było żadnych problemów. Każdy szkoleniowiec uczy czegoś innego i każdy ma inny styl trenowania, inny styl gry, ale jestem pozytywnie zaskoczony Roberto, że tak fajnie prowadzi ten zespół.
Czym różni się warsztat obydwu szkoleniowców?
Inaczej trenujemy i podchodzimy do meczów taktycznie, ale mniej więcej wszystko jest w tym samym rejonie, bo nie da się wiele zmienić w przygotowaniach i systemie gry. No, ale jest różnica. Roberto ma inne podejście i inny charakter niż Lorenzo.
Na zakończenie: jakie nastroje panują w zespole przed wtorkowym meczem?
Przed meczem w Lidze Mistrzów panują bojowe nastroje! Miejmy nadzieję, że publiczność dopisze i wygramy spotkanie za trzy punkty!
* Po spotkaniu z Damianem Wojtaszkiem rozmawiała Marzena Janik
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna