Spotkanie KS Jastrzębie Borynia PLKS Pszczyna przeciwko Karpatom Krosno zakończyło się pewną wygraną podopiecznych Jarosława Bodysa. O mocnych stronach zespołu, a także przełamaniu jastrzębskiej drużyny mówi środkowa – Judyta Gawlak.
Marzena Janik: Spotkanie przeciwko drużynie Karpat Krosno zakończyło się waszą wygraną w trzech setach. Jak może pani ocenić ten mecz?
Judyta Gawlak: Oczywiście cieszy wygrana, cieszą również trzy punkty. Chociaż trudno ukryć, że było to dosyć trudne spotkanie. W każdym secie rozpoczynałyśmy od kilkupunktowej straty. Na szczęście dogoniłyśmy rywalki, dzięki czemu udało się wygrać 3:0.
Karpaty postawiły twarde warunki gry, jednak udało się im sprostać, a nawet postawić rywalkom jeszcze wyższą poprzeczkę.
Zawsze jest tak, że przeciwnik, który tutaj przyjeżdża, chce zaprezentować się z jak najlepszej strony. Rywale nigdy nie pojawiają się w naszej hali po to, żeby pozwolić nam łatwo wygrać mecz.
W tym spotkaniu jednym z najważniejszych atutów zespołu był serwis, który sprawił przeciwniczkom dużo problemów.
Serwis jest jednym z naszych lepszych elementów w grze. Jeżeli zagramy ją na odpowiednio wysokim poziomie, to wynik jest taki, jaki powinien być. Musimy także wykorzystywać zalety naszej hali. Zagrywkę przyjmuje się tutaj dosyć trudno i przeciwnicy mają z tym kłopoty.
Poza zagrywką zespół zaprezentował się dobrze w bloku, nie można wam również odmówić waleczności w obronie.
Jeśli jest dobra zagrywka to łatwiej jest postawić nam blok. A jak wiadomo, szczelny blok ciężko jest ominąć, dlatego punktujemy w tym elemencie. Co do obrony, można powiedzieć, że poprawiła się od ostatniego spotkania, a ja mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsza.
Jak dużo zmieniło się, pani zdaniem, od przegranego przed dwoma tygodniami meczu z Łodzią?
Mecz, w którym zawiodła nasza psychika, rozegrałyśmy w Gorlicach i ciężko było nam się później odbić. Jednak wygrane w Węgrowie i Szczyrku dodały nam skrzydeł.
Co spowodowało przełamanie zespołu podczas meczu z Nike Węgrów?
Wydaje mi się, że była to determinacja i chęć pokazania, że potrafimy grać i odnosić zwycięstwa. Przełom musiał w końcu nastąpić, co udało się akurat na terenie trudnego rywala, czyli w Węgrowie.
Na zakończenie: jest pani jedną z zawodniczek, która przed rozpoczęciem sezonu wzmocniła jastrzębski zespół. Skąd pomysł, aby zagrać właśnie w tej drużynie?
Ogólnie rzecz biorąc, chciałam przenieść się na Śląsk. Akurat otrzymałam propozycję z Jastrzębia. Wydaje mi się, że jest to dosyć popularne miasto, jeśli chodzi o siatkówkę i mam nadzieję, że siatkówka żeńska będzie rozwijała się tak samo, jak męska.
* Po spotkaniu KS Borynia PLKS Pszczyna – Karpaty Krosno z Judytą Gawlak rozmawiała Marzena Janik
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna