Jakub Bednaruk: nie mam pretensji do drużyny

Konferencja prasowaSpotkanie Jastrzębskiego Węgla z Warszawską Politechniką to kolejne zwycięstwo podopiecznych Roberto Piazzy. O tym, co poprowadziło jastrzębian do zwycięstwa i czego zabrakło gościom do przedłużenia meczu mówią szkoleniowcy i kapitanowie obydwu drużyn.

Piotr Lipiński (kapitan AZSu Politechniki Warszawskiej): Rywale wyszli na ten mecz w osłabieniu, ale i tak udało im się zatrzymać u siebie bardzo ważne punkty. Nie będziemy tłumaczyć się tym, że mamy młodą drużynę. Powinniśmy jak najszybciej zapomnieć o tej porażce i walczyć jak mężczyźni. Wracamy do Warszawy, gdzie będziemy przygotowywać się do meczu z ZAKSĄ. 

Michał Łasko (kapitan Jastrzębskiego Węgla): Jesteśmy zadowoleni nie tylko z punktów, które zatrzymaliśmy u siebie, ale i z gry, jaką zaprezentowaliśmy w tym meczu. Nie mamy zbyt wiele czasu na to, aby cieszyć się wygraną, bo już we wtorek czeka nas bardzo ważny pojedynek w Lidze Mistrzów. 

Jakub Bednaruk (trener AZSu Politechniki Warszawskiej): Już od kilku dni przygotowywaliśmy się do tego spotkania. Wiedzieliśmy, że to teraz jest najlepszy moment na pokonanie jastrzębian. Zespół jest w trakcie intensywnego grania, a ponadto gra w okrojonym składzie. Powiedzieliśmy sobie, że jeśli nie teraz, to kiedy? Spotkanie niestety potoczyło się odwrotnie, niż zakładaliśmy. W ostatnim czasie często dostajemy po głowie, co widać po zespole. Panowie podupadli mentalnie. Nie mam pretensji do drużyny. Jestem przekonani, że ci chłopcy potrafią grać o wiele lepiej, niż zaprezentowali to dzisiaj. Wina nie leży po ich stronie, a po mojej. 

Roberto Piazza (trener Jastrzębskiego Węgla): Cieszę się z wygranej, ponieważ ten mecz był dla nas bardzo trudny. Po pierwsze mieliśmy za sobą trudną podróż z Bułgarii, a oprócz tego dwa treningi w sobotę. Te zajęcia były nam bardzo potrzebne. W pierwszej partii goście zagrali świetnie. Mają dobrego trenera i rewelacyjny zespół. Codziennie dostrzegam w ich grze postępy. Dla nas każdy mecz jest meczem o być albo nie być. Czujemy na swoich barkach dużą presję. Dla mnie jest to jednak przyjemność, bo nauczyłem się żyć pod napięciem. Chciałbym, żeby moja drużyna zrozumiała, że każdy rywal może na nas wywrzeć presję i zapędzić w ślepą uliczkę. Musimy mieć energię to tego, aby się przeciwstawić i rozwiązywać problemy.

Autor: Marzena Janik

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz