Spotkanie Jastrzębskiego Węgla przeciwko bydgoskiemu Transferowi zakończyło się wygraną gospodarzy w trzech setach. Po meczu natomiast kapitanowie oraz trenerzy obydwu zespołów podzielili się swoimi opiniami.
Wojciech Jurkiewicz (kapitan Transferu Bydgoszcz): To spotkanie było bardzo wyrównane. Podczas każdej z odsłon wydawało się, że mamy kontrolę nad wynikiem, jednak nie potrafiliśmy postawić przysłowiowej kropki nad „i”. Wszystkie partie rozstrzygały się w końcówce. W każdej z nich gospodarze byli od nas lepsi. Mam nadzieję, że trudny okres dobiegł już końca. Nie gramy tak, jakbyśmy chcieli. Oby wszystko wróciło na właściwe tory.
Michał Łasko (kapitan Jastrzębskiego Węgla): Zgadzam się ze stwierdzeniem, że mecz był wyrównany. Wynik 3:0 może być mylny, ponieważ każdy z setów kończył się na przewagi. Cieszymy się jednak z końcowego rezultatu, bo wiedzieliśmy, że to będzie trudny pojedynek. Mecz był z gatunku tych o dużej wadze punktowej. Teraz właściwie każde spotkanie będzie kluczowe. Z obecnego punktu widzenia możemy powiedzieć, że to był udany początek serii. Teraz skupiamy się na meczu z Perugią w Lidze Mistrzów.
Vital Heynen (trener Transferu Bydgoszcz): Jeśli mecz kończy się wynikiem 0:3, to znaczy, że przeciwnik był lepszy. Nie ma wymówek, że mogliśmy coś ugrać. Z drugiej strony, jeśli popatrzymy na statystykę, to nie ma w niej dużej różnicy. Mieliśmy dobry blok, natomiast przyjęcie i atak były na zbliżonym poziomie. Różnica była widoczna w zagrywce. W tym elemencie rywale popełnili zaledwie cztery błędy. To jest ta drobna przewaga. Zaprezentowany przez nas poziom gry był dobry. Taka jest moja konkluzja. Na końcu przegraliśmy w trzech setach…
Roberto Piazza (trener Jastrzębskiego Węgla): Ten dzień jest dla mnie szczęśliwy. Po raz pierwszy w tym sezonie mój zespół zaprezentował wysoki poziom zagrywki. Przypominam sobie tylko dwa asy serwisowe, które po taśmie spadły w pole rywala. Trzeba jednak przyznać, że ogólnie rozegraliśmy dobre zawody. Nie było widać zbyt dużej różnicy między zespołami, ale to my włożyliśmy całą energię w odrobienie wyniku. Przypomnę, iż w każdym secie traciliśmy do rywala kilka punktów. Wszyscy moim zawodnicy zagrali dzisiaj tak, jakby to był finał, a nie zwykły ligowy mecz. To budujące. Teraz przed nami mecz Perugią i Lotosem Gdańsk. Później gramy rewanż we Włoszech, a na końcu zmierzymy się z Lubinem. Zobaczymy, jaki efekt przyniosą te spotkania.
Autor: Marzena Janik
Źródło: oprac. własne na podst. jastrzebskiwegiel.pl