Jarosław Bodys: w ostatnim czasie gramy w kratkę

Jarosław BodysMogę powiedzieć tyle, że mam za co pochwalić swoje zawodniczki w secie pierwszym i trzecim. Do drugiej partii na pewno jeszcze kilkukrotnie wrócimy. Nie była to zbyt udana odsłona w naszym wykonaniu, ale jak stwierdzili kibice, to właśnie ten set przyniósł najwięcej emocji. – powiedział po spotkaniu z Nike Węgrów szkoleniowiec KS Jastrzębie Borynia – Jarosław Bodys.

Marzena Janik: Spotkanie z drużyną Nike Węgrów przyniosło zespołowi kolejne, bardzo ważne punkty. Jednak nie wszystko wychodziło w nim tak, jak powinno…

Jarosław Bodys: Oczywiście, że rywal był wymagający, bo jak gdyby do tej pory notowany wyżej, niż nasz jastrzębski zespół. Mogę powiedzieć tyle, że mam za co pochwalić swoje zawodniczki w secie pierwszym i trzecim. Do drugiej partii na pewno jeszcze kilkukrotnie wrócimy. Nie była to zbyt udana odsłona w naszym wykonaniu, ale jak stwierdzili kibice, to właśnie ten set przyniósł najwięcej emocji.

No właśnie. Jeśli chodzi o drugą partię, miała ona dosyć różny przebieg i wszystko zmierzało w stronę zwycięstwa zespołu z Węgrowa.

Myślę, że dziewczyny już w pierwszym secie pokazały, że w tym meczu są mocniejszą drużyną. W związku z tym ewentualna przegrana drugiej odsłony musiałaby być z mojej strony gorzko rozliczana po meczu, natomiast na ostatnim czasie pewne rzeczy zostały z zespołem uzgodnione. Pewne założenia trzeba było zweryfikować, bo pierwsze dwa sety nieco je zmieniły. Mam nadzieję, że to przyniosło efekt. Dziewczyny zabrały się do roboty dograły do końca z pozytywnym skutkiem.

W poprzedniej kolejce zespół poniósł porażkę w Łodzi. Zawodniczki musiały się zatem bardzo zmotywować, aby pokonać rywala we własnej hali!

Po każdej porażce musimy się w jakiś sposób motywować. Po zwycięskich spotkaniach nie ma aż tak dużo pracy nad psychiką zawodniczki, czy też całego zespołu. Porażki nieco obniżają morale, natomiast każde zwycięstwo buduje. My w ostatnim czasie gramy w kratkę: raz zwyciężamy, raz ponosimy porażkę. Mamy swoje problemy kadrowe. To też być może jest jakieś wytłumaczenie, że w zasadzie od początku sezonu nie dysponujemy pełnym składem. Kontuzje dopadają również nas, bo w pozostałych drużynach także brakuje zawodniczek, ale sprawa dotyczy wszystkich drużyn, które mają podobne kłopoty.

Zespół występuje w tej klasie rozgrywkowej dopiero od obecnego sezonu. Nie da się ukryć, że jest dużym zaskoczeniem dla wielu rywali.

Kilku jest beniaminków, którzy w obecnym sezonie debiutują w tej klasie rozgrywkowej i radzą sobie bardzo dobrze. To w jakiś sposób pokazuje, że nowe zespoły po wymianie swoich kadr mogą stanowić zagrożenie i mogą być równorzędnym partnerem dla tych drużyn, które grają w pierwszej lidze już od wielu lat.

Już niebawem czeka was mecz z drużyną ze Szczyrku. Czy jest coś, co zawodniczki muszą poprawić, żeby stawić czoła rywalowi?

Na pewno musimy popracować nad tym, co nie funkcjonowało w drugim secie meczu z Nike Węgrów. Przy założeniu, że zespół posiada przewagę, przestój i popełnianie bardzo prostych błędów, które mogą wynikać z tego, że dochodzi do dekoncentracji zawodniczek i zbyt łatwo wcześniej zdobywało im się punkty. Ta chwila rozluźnienia kosztuje wtedy popełnienie kilku lub kilkunastu błędów z rzędu. To doprowadza do gry na poziomie rywala i niestety walczymy później w końcówkach.

* Po spotkaniu KS Jastrzębie Borynia – Nike Węgrów z Jarosławem Bodysem rozmawiała Marzena Janik

Autor: Marzena Janik

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz