Roberto Piazza: widziałem dwa mecze w jednym pojedynku

Konferencja prasowaSpotkanie w Jastrzębiu – Zdroju przyniosło kibicom wiele emocji, a jastrzębianie przerwali serię pięciu porażek z rzędu. Swoimi opiniami na konferencji prasowej podzielili się kapitanowie oraz trenerzy obydwu zespołów.

Łukasz Kadziewicz (kapitan Cuprum Lubin): Przegraliśmy wygrane spotkanie. To nie zespół z Jastrzębia wygrał. To my ponieśliśmy porażkę. Wszystkie argumenty mieliśmy po swojej stronie. W drugiej odsłonie prowadziliśmy już 11:5, ale brak koncentracji i odpowiedniego poziomu sportowego spowodował, że jastrzębianie odbili się od dna. To Jastrzębski Węgiel będzie faworytem w jutrzejszym spotkaniu.

Michał Łasko (kapitan Jastrzębskiego Węgla): Podziękowania składam na ręce naszych kibiców. Po pierwszym secie nasze położenie było bardzo trudne, ale ich doping pomógł nam się odbić. Sytuacja wyglądała dokładnie tak, jak powiedział Łukasz. Lubinianie mieli wszystko, co trzeba, żeby awansować do kolejnej rundy. Wygrana w drugim secie dodała nam wiary, ale odebrała ją zespołowi gości. Tak jak i pozostałe dwie partie. Uważam, że jutrzejszy mecz będzie bardzo, ale to bardzo trudny. Dla nas będzie jak finał. Dzisiaj było podobnie. Zrobimy wszystko, aby rywalizacja zakończyła się na naszą korzyść.

Gheorghe Cretu (szkoleniowiec Cuprum Lubin): Dziś od początku byliśmy świadkami zaciętej rywalizacji na boisku. Wiedzieliśmy, iż gospodarze zostali postawieni pod ścianą, ale zamiast jeszcze bardziej ich przycisnąć, pomogliśmy im odnieść zwycięstwo. Jednak nie pierwszy raz przerabiam coś takiego. Przez wiele lat grałem na wysokim poziomie i podobne rzeczy już mi się zdarzały. Jutro jest kolejne spotkanie. Obydwa zespoły zrobią wszystko, aby zakończyć rywalizację na swoją korzyść. 

Roberto Piazza (szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla): Widziałem dwa mecze podczas jednego pojedynku. W tym pierwszym to rywale zaczęli mocno i świetnie sobie radzili. Mieli także dobre wyczucie. Jeśli chodzi o nas, można mówić o czymś nieprawdopodobnym. Podczas pierwszego seta był taki moment, gdy widziałem niepokój w swoich zawodnikach. W drugiej odsłonie podjąłem natomiast decyzję o tym, aby Mateusz Malinowski zmienił Krzysztofa Gierczyńskiego. Po powrocie na boisko kibice znów mogli oglądać „starego dobrego Gerrego”, jakiego oglądali podczas całego sezonu. Dostaliśmy w drugim secie ogromną szansę, którą udało się wykorzystać. Cieszę się, że jutrzejsze spotkanie odbędzie się przed naszymi kibicami. Otrzymaliśmy potężny zastrzyk energii. Podzielam jednak zdanie trenera Cretu. Wynik końcowy wciąż jest otwartą sprawą.

Autor: Marzena Janik

Źródło: oprac. własne  na podst. jastrzebskiwegiel.pl

Dodaj komentarz