Sobotnie spotkanie w Jastrzębiu – Zdroju przyniosło nieoczekiwane zwroty akcji i dużą dawkę emocji dla kibiców. O rywalizacji w ćwierćfinale tegorocznych Mistrzostw Polski, jak również o atmosferze podczas meczu opowiedział rozgrywający Cuprum Lubin – Grzegorz Łomacz.
Marzena Janik: Pierwsza partia meczu wskazywała na wasze pewne zwycięstwo, jednak korzyść…
Grzegorz Łomacz: Jastrzębianie na pewno pokazali się z dobrej strony. Pierwszego seta wygraliśmy dosyć pewnie, bardzo dobrze przycisnęliśmy rywali. W drugiej partii także mieliśmy swoje szanse, niestety Jastrzębie przyparło nas do ściany i wtedy my mieliśmy problemy. Głupi błąd w zaciętej końcówce drugiego seta zdecydował o naszej przegranej, a później mecz toczył się już pod dyktando gospodarzy.
Od drugiego seta zaczęła się bardzo ciekawa i widowiskowa rywalizacja, a wy mieliście kilka piłek setowych, których nie udało się wykorzystać, co spowodowało, że jastrzębianie wyrównali wynik spotkania…
Tak, jak powiedziałem wcześniej, końcówka była bardzo zacięta. Jastrzębianie zagrali lepiej parę ostatnich piłek i to oni lepiej poradzili sobie w tej całej wojnie nerwów.
Kibice przyjechali dosyć liczną grupą, aby dopingować was pod czas tego spotkania. Słowa uznania należą się więc sympatykom obydwu zespołów, którzy stworzyli świetną atmosferę podczas tego meczu.
Tak, atmosfera podczas tego spotkania na pewno była wspaniała. Bardzo dobrze grało się taki mecz i mam nadzieję, że podczas drugiego meczu będzie podobnie.
Decydujące o awansie do półfinału spotkanie z całą pewnością będzie bardzo trudne. Jakie nastoje panują zatem w zespole Cuprum?
Mamy za sobą dopiero jedno spotkanie. Z całą pewnością będziemy je analizować i przygotowywać się do kolejnego meczu. Na boisko na pewno wyjdziemy z podniesionymi głowami.
Na zakończenie: ostatnie dwa spotkania były dla pana powrotem do Jastrzębia, którego barw bronił pan jeszcze kilka sezonów temu. Co może pan powiedzieć o obiekcie, w którym zespół obecnie rozgrywa swoje spotkania?
Podczas swojego pobytu w Jastrzębiu nie załapałem się na ten obiekt. Grałem w starej hali na Szerokiej (dzielnica Jastrzębia – Zdroju, przyp. red.), ale ta hala jest świetna i wręcz idealna do siatkówki, dlatego bardzo przyjemnie się tutaj gra.
* Po spotkaniu Jastrzębskiego Węgla z Cuprum Lubin z Grzegorzem Łomaczem rozmawiała Marzena Janik.
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna