Uważam, że to my przegraliśmy na własne życzenie, bo wygrywaliśmy w całym secie, a wiadomo, że jeśli da się złapać drugi oddech drużynie z Jastrzębia to wtedy grają bardzo dobrze, co później zresztą pokazali – powiedział po sobotnim spotkaniu libero Cuprum Lubin – Paweł Rusek.
Marzena Janik: Po przeniesieniu rywalizacji do Jastrzębia zwycięstwo pozwoliło gospodarzom wrócić do gry o półfinał tegorocznych Mistrzostw Polski. To był zupełnie inny mecz, niż ten, który odbył się w środę w Lubinie…
Paweł Rusek: Myślę, że dwa sety zagraliśmy bardzo dobrze. Później Jastrzębie nas przełamało i odnieśli zwycięstwo. To w zasadzie tyle. Nie ma co nad tym rozmyślać. Czeka nas nowy dzień, nowy mecz i musimy walczyć.
Po pierwszym secie i części drugiego nic nie wskazywało na to, że jastrzębianie wyrównają wynik całego spotkania…
Zgadza się. Uważam, że to my przegraliśmy na własne życzenie, bo wygrywaliśmy w całym secie, a wiadomo, że jeśli da się złapać drugi oddech drużynie z Jastrzębia to wtedy grają bardzo dobrze, co później zresztą pokazali. Rozkręcił się również Michał Łasko i nie mieliśmy nic do powiedzenia. Szkoda tej porażki, ale my nie mamy tutaj co rozmyślać. Wyjdziemy na boisko i będziemy walczyć.
Czy jest, twoim zdaniem, jakiś element który szczególnie zawiódł w waszym zespole?
Przez pierwsze dwa sety dobrze radziliśmy sobie w przyjęciu, którego zabrakło w dwóch kolejnych partiach. Można powiedzieć, że jastrzębianie później łapali nas na tym przyjęciu i popełnialiśmy dużo błędów, więc grało im się dużo łatwiej. W zespole gospodarzy było natomiast przeciwnie. Na początku to my ich przyciskaliśmy, sprawiając im tym samym sporo kłopotów. Później poprawiło się ich przyjęcie i zagrywka. Michał Masny od razu mógł uruchomić wszystkie skrzydła i środek także. Moim zdaniem to była główna różnica.
W miarę rozgrywania kolejnych setów mieliście także kłopot z przebiciem się przez blok rywala…
To jest konsekwencja naszego kiepskiego przyjęcia. Jeśli nie jest ono dokładne, wtedy naszym atakującym gra się dosyć ciężko, a gospodarze świetnie to dzisiaj wykorzystali.
Nie da się ukryć, że dzięki kibicom w hali wytworzyła się rewelacyjna atmosfera.
Zgadza się. Ich doping był świetny, atmosfera również była dobra. Podczas drugiego meczu będzie jeszcze ciekawiej.
Kilka sezonów temu zmieniłeś barwy klubowe, jednak kibice w Jastrzębiu nadal o tobie pamiętają, jakbyś w dalszym ciągu był zawodnikiem tej drużyny.
Bardzo się cieszę. Na pewno mam sentyment tego klubu, bo grałem tutaj przez wiele lat. Miło mi się tutaj przyjeżdża. Lubię tutaj również grać.
* Po spotkaniu Jastrzębskiego Węgla z Cuprum Lubin z Pawłem Ruskiem rozmawiała Marzena Janik.
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna