Nastroje były, są i będą bojowe. Podejmujemy bardzo trudnego przeciwnika, ale nie jesteśmy na straconej pozycji. Wiadomo, że faworytem jest Resovia i tak na pewno zostanie. – mówił po wtorkowym spotkaniu libero Jastrzębskiego Węgla, Damian Wojtaszek.
Marzena Janik: wtorkowe spotkanie przyniosło kibicom wiele emocji, szczególnie w pierwszym secie, natomiast później wasza gra wyglądała już inaczej. Jak więc wyglądał ten mecz z pana perspektywy?
Damian Wojtaszek: Rzeszowianie zagrali bardzo dobre spotkanie. Mogę powiedzieć tylko tyle, że popełniali bardzo małą ilość błędów i zasłużenie odnieśli zwycięstwo. My walczymy dalej i nie składamy broni. Będziemy dążyć do tego, aby zagrać swoje spotkanie w Rzeszowie i być może uda się odnieść zwycięstwo.
Po pierwszym secie to wy byliście w lepszej sytuacji. Czego zatem zabrakło w waszej grze podczas rozgrywania kolejnych setów?
Ciężko jest mi powiedzieć, czego u nas zabrakło. Goście pokazali się z bardzo dobrej strony na zagrywce, odrzucając nas od siatki. Równie dobrze zagrał blok. Później mieliśmy kilka serii z którymi nie potrafiliśmy sobie poradzić. Nie przyjmowaliśmy piłki i nie kończyliśmy akcji, co odbiło się na końcowym wyniku.
Jakie nastroje panują w drużynie przed kolejnym meczem?
Nastroje były, są i będą bojowe. Podejmujemy bardzo trudnego przeciwnika, ale nie jesteśmy na straconej pozycji. Wiadomo, że faworytem jest Resovia i tak na pewno zostanie.
W poprzedniej fazie rozgrywek byliście w podobnej sytuacji, ale udało wam się odwrócić losy rywalizacji. Jednak w Rzeszowie czeka was bardzo trudne zadanie…
Mam nadzieję, że tym razem też tak będzie. Podobną sytuację pokazały mecze Resovii i ZAKSY w poprzednim sezonie. Rzeszowianie dwukrotnie przegrali na wyjeździe, ale we własnej hali udało im się odwrócić losy półfinału. Miejmy nadzieję, że my też w ten sposób zakończymy sezon.
* Z Damianem Wojtaszkiem rozmawiała Marzena Janik
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna