Siatkarki KS Jastrzębie – Borynia rozpoczęły fazę play – off od porażki z zespołem Budowlanych Toruń. O tym, co było przyczyną przegranej, jak również kontuzjach trapiących drużynę opowiedziała atakująca, Agnieszka Mitręga.
Marzena Janik: Pierwsze spotkanie w fazie play – off przegrałyście w trzech setach. Czy pojawił się jakiś element, który szczególnie zawiódł w waszej grze?
Agnieszka Mitręga: W pierwszym secie, kiedy miałyśmy mocna zagrywkę i utrudniałyśmy przeciwnikowi przyjęcie wszystko wyglądało dosyć dobrze, a walka była wyrównana. Niestety dwie piłki w końcówce zdecydowały o tym, że przegrałyśmy tę partię. W następnych dwóch setach „siadło” nasze przyjęcie, a w ataku też nie zagrałyśmy tego, co powinnyśmy były zagrać.
W całym spotkaniu popełniłyście dużo błędów własnych. To chyba kolejna rzecz, która przyczyniła się do porażki…
Myślę, że jeden błąd pociąga za sobą drugi. Jeśli jest słabsze przyjęcie, to ciężej rozgrywa się piłkę, te wystawy nie są zbyt dokładne. Atak również nie jest wtedy na bardzo wysokim poziomie. Brakuje też czasu na ustawienie bloku, więc błędy później się mnożą.
Do fazy play – off przystąpiłyście w dużym osłabieniu. Od dłuższego czasu w składzie brakowało Sylwii Andrysiak. Kontuzjowana jest również Judyta Gawlak…
Kontuzje trapią nas właściwie od początku sezonu. Najpierw wypadła atakująca – Karolina Michalkiewicz. W grudniu przerwę musiała zrobić Sylwia Andrysiak, a kilka dni temu ze składu wypadła Judyta Gawlak, więc zostałyśmy z jedną nominalną środkową. Przez dwa sety na środku grała Agnieszka Bodys, trzecią partię na tej pozycji zagrałam ja. Wiadomo jednak, że to nie jest moja nominalna pozycja, więc również gra się trudniej. W miarę możliwości pomaga się drużynie, ale wiadomo, że jest trudno.
Czy w najbliższym czasie można spodziewać się powrotu do gry którejś z kontuzjowanych zawodniczek?
Karolina Michalkiewicz powoli wraca do treningów i wykonuje już ćwiczenia na siłowni. Jednak myślę, że do pełnego powrotu, skakania minie jeszcze trochę czasu. To będzie już zależało od jej psychiki, tego jak sobie poradzi. Sylwia Andrysiak przeszła natomiast operację przepukliny kręgosłupa, zatem będzie potrzebowała czasu, żeby wrócić do zdrowia. Kontuzja Judyty Gawlak jest stosunkowo świeża, więc tej zawodniczki raczej szybko nie zobaczymy na boisku. Jej rehabilitacja z pewnością trochę potrwa, bo to są już dłuższe urazy.
Na zakończenie: nad czym zespół musi popracować przed kolejnym spotkaniem?
Na kolejnym treningu zaczynamy pracę od początku. Postaramy się popracować nad tym, co nie wychodziło w pierwszym meczu i mamy nadzieję, że zagramy z pełną determinacją. Być może rywalki będą miały słabszy dzień i uda się wywieźć zwycięstwo.
* Z Agnieszką Mitręgą rozmawiała Marzena Janik
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna