– Play – off to już taki etap rozgrywek, gdzie przeciwnika dosyć mocno się rozszyfrowuje i rywalki wiedziały, jakie mankamenty są w naszej grze, co skutecznie wykorzystywały. – mówiła po pierwszym spotkaniu fazy play – off środkowa KS Jastrzębie – Borynia – Judyta Gawlak.
Marzena Janik: Pierwsze spotkanie w tegorocznym play – offie zakończyło się dosyć szybką wygraną torunianek. Jak z perspektywy trybun możesz ocenić ten mecz?
Judyta Gawlak: To spotkanie oglądałam z trybun, ale wiadomo, że chciałoby się wejść na boisko i pomóc dziewczynom. Zwłaszcza, że z trybun widać błędy, które zespół popełnił w tym spotkaniu. Pierwszy set był dosyć wyrównaną partią i gdyby nie dwa proste błędy w końcówce myślę, że udałoby się wygrać, a gra również wyglądałaby inaczej. Dziewczyny może złapałyby więcej energii i większej chęci do zwycięstwa. Może to spotkanie rozstrzygnęłoby się na naszą korzyść.
W drugim i trzecim secie zabrakło kończącego ataku, pojawiły się również inne błędy, co spowodowało, że rywalki szybko osiągnęły znaczącą przewagę…
Ewidentnie wszystko się zacięło. Począwszy od przyjęcia, które było, jakie było i atak nie był skuteczny. Było widać, że zabrakło zawodniczki, która wzięłaby ciężar gry na siebie i podniosła zespół.
Grę utrudniał wam również fakt, że rywalki broniły nawet trudne do podbicia piłki.
Play – off to już taki etap rozgrywek, gdzie przeciwnika dosyć mocno się rozszyfrowuje i rywalki wiedziały, jakie mankamenty są w naszej grze, co skutecznie wykorzystywały.
Trudno ukryć, że już w pierwszej rundzie trafiłyście na bardzo mocnego rywala.
Tak, ale w tej fazie nie ma już słabych drużyn. Szkoda, że nie udało się wygrać meczu w Krośnie. Wtedy naszym rywalem byłby zespół z Łodzi i lepiej grałoby się nam z drużyną, która zajmuje trzecie miejsce, a nie drugie, bo jest to wicelider tabeli.
Dodatkowo wasz zespół zagrał to spotkanie w dużym osłabieniu…
Wypadły nam trzy zawodniczki i jest to dosyć mocne osłabienie zespołu. Szczególnie, że w kwadracie stoją tylko dwie zmienniczki, więc tak naprawdę zmiana jest na dwóch pozycjach, a nie na pięciu, jak w innych zespołach.
Po sezonie zasadniczym zajęłyście siódme miejsce. Co możesz zatem powiedzieć o tej części sezonu?
Siódme miejsce jest miejscem dobrym, bo przysługuje nam prawo gry w play – offach, więc z tego należy się cieszyć. Wiadomo jednak, że zawsze walczy się o jak najwyższą pozycję. Szóste miejsce było w naszym zasięgu, ale mecz w Krośnie przyczynił się do tego, że w końcu zajęłyśmy siódmą pozycję, a nie szóstą.
* Z Judytą Gawlak rozmawiała Marzena Janik.
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna