Rywalem Jastrzębskiego Węgla w ćwierćfinale Pucharu Polski był tegoroczny beniaminek – MKS Banimex Będzin. Spotkanie przyniosło natomiast wiele emocji i zwrotów akcji. O tym, co przechyliło szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy i o całym spotkaniu opowiedział kapitan będzińskich tygrysów – Maciej Pawliński.
Marzena Janik: półfinał Pucharu Polski był w waszym zasięgu, jednak Jastrzębie w piątym secie postawili kropkę nad „i”…
Maciej Pawliński: No tak, udało im się wygrać tego tie-brak’a. Byli zdecydowanie lepsi w tym secie, ale ogólnie mecz był dosyć wyrównany i ciekawy.
No właśnie, pojawiło się sporo wymian i akcji, które mogły spodobać się kibicom.
Podczas tego spotkania nie było challange’u, do którego zawodnicy zdążyli się już przyzwyczaić, tak samo sędziowie. Nie da się ukryć, że było sporo dyskusji i niedomówień, ale nie można było tego sprawdzić.
Przed spotkaniem wydawało się, że jastrzębianie szybko przechylą szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale wy pokazaliście pazur i udowodniliście, że nie tak łatwo z wami wygrać!
My się tego nie spodziewaliśmy, ale inni może tak. Oczywiście żartuję. Jastrzębianie byli tutaj zdecydowanymi faworytami, szczególnie, że grali przed własną publicznością. My natomiast staraliśmy się sprawić niespodziankę, do której o mały włos nie doprowadziliśmy. No, ale niestety się nie udało…
Zespół w ostatnim czasie prezentuje dobrą formę, co pokazaliście między innymi podczas spotkań z BBTSem Bielsko – Biała.
Zależy nam na dobrej grze i walce, na wyniku oczywiście też. Jednak rezultat mimo naszej dobrej gry nie zawsze jest taki, jakbyśmy tego chcieli.
* Z Maciejem Pawlińskim rozmawiała Marzena Janik.
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna