Finałowy turniej Ligi Mistrzyń nie był zbyt udany dla siatkarek Chemika Police. Najlepsza drużyna Orlen Ligi z minionego sezonu poniosła dwie porażki, zajmując ostatecznie czwartą pozycję w końcowej klasyfikacji turnieju. – Z całą pewnością wyciągniemy wnioski po dych dwóch dniach gry – mówiła atakująca Chemika Police, Izabela Kowalińska.
W sobotnie popołudnie Mistrzynie Polski w trzech setach uległy włoskiemu Unendo Yamamay Bustro Arsizio, przegrywając 0:3. W niedzielę natomiast zbyt mocne dla policzanek okazały się siatkarki VakifBank Stambuł, które także rozstrzygnęły spotkanie na swoją korzyść w trzech setach. W ostatecznym rozrachunku Chemik Police uplasował się na czwartym miejscu w końcowej klasyfikacji. Wielu ludzi zastanawia się jednak, czy gra policzanek wyglądała by inaczej, gdyby zespół wziął udział w fazie play – off?
– To nie my podjęłyśmy decyzję, aby zorganizować finałowy turniej w Szczecinie. Cieszyłyśmy się, że możemy w nim wystąpić, a nasz klub podjął się tak trudnego przedsięwzięcia. Dla nas natomiast było to cenne doświadczenie, ponieważ wiele siatkarek po raz pierwszy prezentowało się w takim turnieju, jak ten – powiedziała Izabela Kowalińska. – Myślę, że po Final Four wyciągniemy pozytywne wnioski na przyszłość. Każe ze spotkań czegoś nas nauczyło i było cenną lekcją na przyszłość – dodała atakująca z Polic.
Nie należy mieć wątpliwości, że finałowy turniej Ligi Mistrzyń to ogromne wyróżnienie dla wszystkich zespołów, które się do niego zakwalifikowały. Same zawodniczki zdobyły natomiast cenne doświadczenie.
– Zabrakło nam trochę, aby odnieść zwycięstwo. Niemniej jednak uważam, że zarówno zespół, jak i władze klubu mogą być zadowolone. Nie zdobyłyśmy medalu, ale doświadczenie z całą pewnością zaprocentuje w przyszłości – zakończyła Izabela Kowalińska.
Autor: Marzena Janik
Źródło: oprac. własne na podst. orlenliga.pl zdjęcie: orlenliga.pl