Niepokonani Mistrzowie – podsumowanie czwartego weekendu Ligi Światowej

Liga Światowa - logoKolejny weekend zmagań w ramach Ligi Światowej dobiegł już końca. Sporo emocji przyniosły kibicom pojedynki w grupach „Elity”. W grupie A Włosi po pięciosetowym pojedynku przed własną publicznością pokonali reprezentację Serbii, natomiast w grupie B Polacy dwukrotnie pokonali Irańczyków, zapisując na swoim koncie komplet zwycięstw.

Rywalizację w grupie A rozpoczęło spotkanie reprezentacji Brazylii przeciwko Australijczykom. Canharinios potrzebowali tylko czterech setów, aby pokonać rywali. Jedynie druga partia padła łupem podopiecznych Roberto Santilliego, która zakończyła się wynikiem 25:21 dla gości. Pozostałe odsłony rozegrały się pod kontrolą Brazylijczyków. Zespół Bernardo Rezende wygrał 3:1, zapisując na swoim koncie trzy punkty. Początek drugiego meczu tych drużyn był natomiast bardzo zacięty. Premierowa odsłona zakończyła się wynikiem 31:29 na korzyść gospodarzy, natomiast w dwóch kolejnych Canharinios wygrywali do 19, po raz kolejny zgarniając całą pulę.

W drugiej parze grupy A Włosi zmierzyli się z reprezentacją Serbii. Podopieczni Mauro Berutto w pierwszym spotkaniu także potrzebowali czterech setów, żeby pokonać gości z półwyspu Bałkańskiego. Spotkanie przyniosło jednak wiele emocji. Szczególnie widoczne były one w trzecim secie, który został wygrany przez Serbów na przewagi – 26:24. W drugim spotkaniu, które odbyło się w niedzielę, rywalizacja była o wiele bardziej zacięta. Zwycięscę meczu wyłonił tie-break, zatem Serbowie wywieźli z Italii bardzo cenny punkt.

Zmagania grupy B zainaugurował mecz reprezentacji Polski przeciwko Iranowi. Piątkowe spotkanie w Częstochowie rozstrzygnęło się w czterech setach. W zespole biało – czerwonych wyróżniającą się postacią był Bartosz Kurek, który został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Rewelacyjnie prezentował się także, debiutujący, Mateusz Bieniek. W drugim spotkaniu doszło z kolei do podziału punktów. Mecz zdecydowanie lepiej zaczęli podopieczni Slobodana Kovaca. Po drugiej odsłonie stan meczu został jednak wyrównany. W tym spotkaniu obydwa zespoły popisywały się nie tylko dobrymi atakami i mocną zagrywką. Pojawiła się także spora ilość błędów dotknięcia siatki, czy nieudanych serwisów. Ostatecznie Polacy pokonali swoich rywali, zapisując na koncie czwarte z rzędu zwycięstwo.

Ciekawe pojedynki stoczyły między sobą reprezentacje USA i Rosji. Zwycięscy ubiegłorocznej Ligi Światowej w pierwszym z meczów zapisali na swoim koncie komplet punktów, ale podopieczni trenera Woronkowa walczyli, dwukrotnie doprowadzając do gry na przewagi. Ich łupem padła druga odsłona, którą siatkarze Sbornej wygrali 26:24, natomiast set kończący spotkanie rozstrzygnął wynik 28:26 na korzyść ekipy z Ameryki Półnicnej. Rewanżowe spotkanie od początku toczyło się pod dyktando gospodarzy. Amerykanie wygrali premierową odsłonę do 23, natomiast pozostałe do 21 i 16, po raz kolejny zapisując na swoim koncie trzy „oczka” i obejmując prowadzenie w grupie, mając nie tylko komplet wygranych, ale również punktów.

W grupie C rywalizację zainaugurował pojedynek Kanadyjczyków przeciwko reprezentacji Argentyny. Zespół z pod znaku klonowego liścia potrzebował trzech setów, aby rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. Jedynie druga partia była setem walki i zakończyła się wynikiem 27:25 na korzyść gospodarzy. Zdecydowanie ciekawsza rywalizacja pojawiła się w drugim spotkaniu tych drużyn. Zwycięzcę pojedynku wyłonił tie – break, natomiast Argentyńczycy zapisali na swoim koncie dwa punkty,  plasując się na trzecim miejscu w grupie z dorobkiem sześciu punktów. Równolegle w tej grupie toczyła się rywalizacja pomiędzy Bułgarią a Kubą. W pierwszym spotkaniu drużyna z Półwyspu Bałkańskiego odniosła pewne zwycięstwo nad rywalami. Zespół znanego w Polsce Nikolaya Penczeva potrzebował czterech setów, aby zapisać na swoim koncie kolejne „oczka”. Z kolei w drugim spotkaniu Bułgarzy powtórzyli wynik, wywożąc z Kuby komplet punktów. Dzięki temu po czwartej serii spotkań drużyna zajmuje pozycję wicelidera grupy, tuż za Kanadą.

Rozgrywki grupy D rozpoczęło pięciosetowe spotkanie zespołu z Korei przeciwko Czechom. Gospodarze ulegli swoim rywalom dopiero w tie – break’u, zapisując na swoim koncie jedno „oczko”. W drugim meczu zdecydowanie lepsi okazali się Koreańczycy, którzy do zwycięstwa potrzebowali czterech partii. Dzięki temu zwycięstwu zanotowali komplet punktów, zajmując tym samym trzecie miejsce w grupie. Niekwestionowanym liderem został natomiast zespół z Francji. Francuzi odnieśli dwa pewne zwycięstwa nad Japończykami, dzięki czemu udało im się zdobyć komplet punktów.

Zmagania czwartego weekendu zostały zakończone w grupie E. Finowie przed własną publicznością dwukrotnie pokonali Portugalię. Z kolei w rywalizacji Holendrów z Belgami wynik rywalizacji był wyrównany. Pierwsze ze spotkań zespół Oranje rozstrzygnął na swoją korzyść dopiero po tie – break’u. Drugie natomiast pewnie wygrała drużyna z Belgii, która zajmuje pierwsze miejsce w swojej grupie. Tabelę zamyka natomiast Portugalia. Zespół z Półwyspu Iberyjskiego do tej pory zapisał na swoim koncie tylko jeden punkt.

Ciekawa rywalizacja zapowiada się podczas nadchodzącego, piątego już weekednu Ligi Światowej. W grupie B Amerykanie zmierzą się z Mistrzami Świata – reprezentacją Polski, z kolei Iran będzie walczył z zespołem Sbornej. Do rywalizacji włączają się także ostatnie grupy, w których grają m.in. reprezentacje Grecji, Słowacji, czy Egiptu.

Autor: Marzena Janik

Źródło: informacja własna/ worldleague.2015.fivb.com

Dodaj komentarz