W trakcie szóstego tygodnia Ligi Światowej Polacy zmierzyli się z Rosjanami. W Kazaniu Biało-Czerwoni dwukrotnie pokonali Sborną. Sobotni mecz zakończył się emocjonującym tie-breakiem, którzy Polacy wygrali ostatecznie 16:14.
Pierwszy set rozpoczął się od dobrego ataku Pawła Moroza (1:0), po którym obydwa zespoły prowadziły wyrównaną walkę. Dwupunktowe prowadzenie Rosjanie objęli tuż przed pierwszą przerwą techniczną po ataku Bartosza Kurka w aut (7:5). Świetnie prezentował się atakujący Sbornej, który zdobywał punkty również z zagrywki (11:8). Polski blok zadziałał dopiero po drugiej przerwie technicznej i Biało-Czerwoni zmniejszyli stratę do Rosjan (17:15). Po przerwie na żądanie Woronkowa jego gracze zagrali niemalże bezbłędnie, bez problemów wygrywając pierwszego seta do 19.
W drugiej partii to Polacy zdobyli pierwszy punkt po ataku Kurka (0:1). Na parkiecie pojawił się Piotr Gacek, który poprawił jakość naszego przyjęcia i zanotował kilka obron. Po raz kolejny zawodnicy prowadzili wyrównaną walkę, dobrze prezentując się w ofensywie. Błędy Rosjan przyczynili się do uzyskania przez Biało-Czerwonych trzypunktowej przewagi i zażądanie czasu przez Woronkowa (10:13). Tuż po przerwie technicznej (13:16), bardzo dobrze zaprezentował się Piotr Nowakowski, notując w krótkim czasie dwa skuteczne ataki i asa serwisowego (16:20). W końcówce natomiast błyszczał nasz atakujący, który zakończył drugiego seta skutecznym atakiem po bloku w aut (21:25).
Początek trzeciego seta był zdecydowanie zdominowany przez podopiecznych Woronkowa (5:1). Dobra postawa Polaków w bloku pozwoliła odrobić nam straty (6:6) i wyjść na prowadzenie dzięki punktowej zagrywce Mateusza Miki (8:9). Niezwykle skuteczny był Michał Kubiak, który zanotował dwa punkty z trudnych piłek sytuacyjnych (12:12). Błędy Siwożeleza i Wolwicza wyprowadziły nas na nieznaczne prowadzenie (20:21) i ostatecznie umożliwiły wygranie partii na przewagi (24:26).
Czwartą partię zaczęliśmy od dwóch udanych akcji (0:2). Mateusz Bieniek zanotował blok (1:4), lecz po chwili zagrał piłkę w aut (4:5). Rosjanie szybko odrbili straty i prowadzili z nami wyrównany pojedynek. Po pierwszej przerwie technicznej (6:8), Biało-Czerwoni raz po raz popełniali błędy w polu serwisowym, pozwalając Sbornej na odbudowanie się i objęcie prowadzenia (17:15). W końcówce seta zawodnicy obydwóch zespołów otrzymali równocześnie po czerwonej kartce, zapisując po darmowym punkcie (23:19). Niedokładne rozegrania, zepsute zagrywki i lepsza postawa Rosji przełożyły się na zdecydowaną wygraną zdeterminowanych gospodarzy (25:20).
Tie-break rozpoczął się od spokojnej walki punkt za punkt obydwóch zespołów. Potężny atak Moroza umożliwił Sbornej wyjście na prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Dobre akcje ze strony Polaków (skuteczne ataki Mateusza Miki) przeplatały się z prostymi błędami dotknięcia siatki i atakami w aut (14:13). Rosjanie nie wykorzystali pierwszej piłki meczowej – Bartosz Kurek zdołał wyrównać wynik (14:14). Zwycięstwo Polaków zapewniły dwa zerwane ataki Rosjan (14:16).
Rosja – Polska 2:3 (25:19, 21:25, 24:26, 25:20, 14:16)
Rosja: Antipkin, Moroz, Aszczew, Wolwicz, Siwożelez, Sawin, Wierbow (libero) oraz Kołodinski, Michajłow, Smolar, Ilinych
Polska: Łomacz, Kurek, Nowakowski, Bieniek, Kurek, Mika, Zatorski (libero) oraz Gacek (libero), Drzyzga, Możdżonek
Autor: Aleksandra Złotowska
Źródło: informacja własna