Polacy z awansem do Rio!

GetImagePiątkowe spotkanie w krakowskiej Tauron Arenie przyniosło kibicom wiele emocji. Po zaciętym pojedynku biało – czerwoni odnieśli zwycięstwo nad reprezentacją USA, zapewniając sobie tym samym awans do finałowego turnieju w Brazylii.

Spotkanie rozpoczęło się od udanego ataku gości ze środka. W chwilę później Amerykanie wykorzystali piłkę przechodzącą, zdobywając swój drogi punkt (0:2). Dopiero w trzeciej akcji spotkania Polacy zdołali zakończyć akcję na swoją korzyść. Jednakże goście bardzo szybko wypracowali sobie dużą przewagę. As serwisowy pozwolił podopiecznym Johna Sparewa zejść na przerwę techniczną przy wysokim, pięciopunktowym prowadzeniu (3:8). Po wznowieniu gry Bartosz Kurek popisał się dobrym atakiem na blok rywali. W chwilę później podobną akcję na swoim koncie zanotował Mateusz Mika (5:9). Autowy atak Polaków oraz nieporozumienie w obronie spowodowały, iż Amerykanie powiększyli swoją przewagę (5:11). O czas poprosił więc Stephane Antiga. Kolejne akcje należały jednak do gości, którzy z każdą piłką powiększali swoje prowadzenie. Po bloku na Bartoszu Kurku prowadzenie przyjezdnych wynosiło osiem „oczek” (6:14). Polski szkoleniowiec wykorzystał zatem drugi czas. Jednakże Amerykanie konsekwentnie utrzymywali dystans punktowy. Na drugiej przerwie technicznej goście prowadzili 16:8. Po wznowieniu gry goście popełnili kilka błędów. W polskim zespole dobry atak zapisał na swoim koncie Dawid Konarski, natomiast w chwilę później po stronie Polaków pojawił się udany „pajp” i blok (15:21). W końcówce wywiązała się natomiast walka punkt za punkt. Ostatecznie Amerykanie wygrali premierową odsłonę 25:19, obejmując tym samym prowadzenie w całym meczu.

Początek drugiej partii był zdecydowanie bardziej udany dla Polaków. Punktowa zagrywka biało – czerwonych oraz blok bardzo szybko pozwoliły zespołowi na objęcie prowadzenia (4:1). Serwis w siatkę przyniósł Amerykanom drugi punkt, ale świetny atak Mateusza Miki pozwolił drużynie na powrót do trzypunktowej przewagi (5:2). Gospodarze w kolejnych akcjach powiększyli swoje prowadzenie. Na pierwszej przerwie technicznej wynosiło ono cztery punkty (8:4), natomiast po jej zakończeniu Amerykanie odrobili swoje straty. David Lee wykonał punktowy blok, natomiast w chwilę później błąd popełnił Bartosz Kurek (9:8). Stephane Antiga poprosił jednak o zweryfikowanie akcji, co spowodowało zmianę decyzji sędziów, a Polacy wrócili do trzypunktowej przewagi (10:7). Kolejne akcje przyniosły punkty obydwu drużynom. Dobra gra gości pozwoliła im na zmniejszenie strat, które na drugiej przerwie technicznej wynosiły jedno „oczko” (16:15). W końcówce wywiązała się natomiast walka punkt za punkt. Goście nie objęli jednak prowadzenia, co spowodowało, że Polacy zdobyli kolejne punkty. Amerykanie popełnili także błąd utrudnienia rozegrania, co przyniosło gospodarzom 23 punkt (23:20). Dzięki dobremu atakowi Andrzeja Wrony gospodarze uzyskali piłkę setową. Została ona jednak obroniona, a set skończył się rewelacyjnym atakiem Bartosza Kurka.

Wynik trzeciej odsłony otworzyła udana kiwka Mateusza Miki. Amerykanie bardzo szybko odpowiedzieli atakiem z drugiej piłki, doprowadzając do remisu (1:1). W kolejnych akcjach podopieczni trenera Antigi popełnili kilka błędów, co skutkowało trzypunktowym prowadzeniem rywali (3:6). Tuż przed przerwą techniczną Polacy zapisali na swoim koncie kilka skończonych piłek, doprowadzając tym samym do remisu. Jednakże atak Sandera do prostej przyniósł gościom pierwszą przerwę techniczną (7:8). Po wznowieniu gry Polakom udało się uzyskać dwupunktowe prowadzenie, które szybko zostało zniwelowane, a na boisku ponownie wywiązała się walka punkt za punkt. Na drugiej przerwie technicznej Polacy prowadzili 16:15, jednak po powrocie na parkiet Amerykanie doprowadzili do kolejnego remisu, a w końcówce objęli dwupunktowe prowadzenie (20:22). Gospodarze popełnili z kolei kilka błędów, dzięki czemu rywale wygrali tę partię, obejmując prowadzenie w całym spotkaniu.

Czwarty set od samego początku rozgrywany był pod dyktando gospodarzy. Świetne akcje w wykonaniu Bieńka i Miki pozwoliły zespołowi na objęcie trzypunktowego prowadzenia (6:3). Zostało ono powiększone po punktowym bloku, natomiast na pierwszej przerwie technicznej wynosiło cztery punkty (8:4). Po wznowieniu gry świetnym atakiem popisał się Anderson, ale gospodarze kończyli kolejne piłki. Dzięki temu na drugiej przerwie technicznej biało – czerwoni prowadzili 16:10. Kolejne akcje przyniosły natomiast punkty obydwu zespołom. Amerykanie zniwelowali swoje straty do dwóch „oczek” (18:16). W kolejnych akcjach na boisku wywiązała się zacięta walka z nieznacznym prowadzeniem Polaków. Końcówka toczyła się zdecydowanie po myśli gospodarzy. Atak po bloku i piłka zakończona przez Mikę pozwoliły biało – czerwonym na zwycięstwo w czwartej partii oraz wyrównanie stanu meczu.

Początek tie -break’a również był wyrównany. Do zmiany stron żadna z drużyn nie objęła większego prowadzenia. Dopiero po autowym serwisie Russella Holmesa i punktowym bloku Polacy mogli cieszyć się dwoma punktami przewagi (10:8). O czas poprosił wówczas amerykański szkoleniowiec. Zespół nie zdołał jednak doprowadzić do remisu, co spowodowało, że Polacy odnieśli zwycięstwo zarówno w piątym secie, jak i w całym spotkaniu.

Polska – USA 3:2 (19:25; 25:22; 21:25; 25:20; 15:12)

MVP: Fabian Drzyzga

Autor: Marzena Janik

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz