Już jutro rozpocznie się długo wyczekiwany przez wszystkich sympatyków siatkówki turniej finałowy Ligi Światowej. Najlepsza szóstka na świecie zmierzy się ze sobą w Rio de Janeiro. W pierwszej fazie zespoły będą podzielone na dwie grupy, z których dwie najlepsze drużyny awansują do półfinałów.
W pierwszej grupie (I) znaleźli się gospodarze, Amerykanie i Francuzi. Canarinhos, pomimo zapewnionego udziału w Final Six, bez większych problemów wygrali swoją grupę w fazie interkontynentalnej, odnosząc dziewięć zwycięstw i trzy porażki (jedną z Serbami i dwie z Włochami). Reprezentacja USA – triumfatorzy grupy B – zanotowali również dziewięć zwycięstw, ale o fotel lidera walczyli aż do końca, pokonując Biało-Czerwonych w ostatnim meczu w krakowskiej Tauron Arenie.
Do tego grona dołączyli mocni Francuzi, którzy beż żadnej porażki zameldowali się w Rio de Janeiro. Trójkolorowi walcząc w II dywizji zmierzyli się z Japonią, Koreą Południową i Czechami, notując fantastyczny bilans – dwunastu zwycięstw, ze stratą zaledwie jednego punktu. Droga do Final Six prowadziła jeszcze przez baraże II dywizji, rozegrane w zeszły weekend w Warnie. Podopieczni Laurenta Tillie ponownie zaliczyli znakomite występy, a dwa pojedynki z Argentyną i Bułgarią wygrane 3:0, dały Francuzom przepustkę do Rio.
W drugiej grupie (J) zaprezentują się Polacy, Serbowie i Włosi. Biało-Czerwoni w znacznie przebudowanym składzie w stosunku do ubiegłorocznych Mistrzostw Świata zdołali wywalczyć awans, rywalizując w fazie Interkontynentalnej z Irańczykami, Amerykanami i Rosjanami. Podopieczni Stephana Antigi zanotowali osiem zwycięstw i cztery porażki, plasując się na grupim miejscu w grupie B. Selekcjonerzy reprezentacji postanawili na nowych graczy – przebojem do pierwszego składu wdarł się młody środkowy Mateusz Bieniek. Na rozegraniu często widzieliśmy, powracającego do kadry, Grzegorza Łomacza, a niezwykle skutecznie prezentował się Bartosz Kurek, przestawiony z przyjęcia na atak.
Serbowie i Włosi rywalizowali ze sobą czterokrotnie w grupie A – trzy zwycięstwa zanotowali wtedy podopieczni Nikoli Grbicia. Apenińczycy wygrali połowę wszystkich rozegranych spotkań i zajęli trzecie miejsce w grupie z szesnastoma punktami na koncie. Serbowie, pomimo zaledwie jednego zwycięstwa więcej zdobyli aż dwadzieścia trzy punkty. Jest to zasługą tego, że cztery na pięć porażek Bałkańczycy ponieśli dopiero po tie-breaku.
Rywalizacja w Rio de Janeiro nie zdążyła się rozpocząć, a siatkarski świat już obiegł skandal. Liderzy reprezentacji Włoch – Ivan Zaytsev, Giulio Sabbi, Dragan Travica oraz Luigi Randazzo – nie zastosowali się do regulaminu drużyny i korzystając z wolnego dnia postanowili zwiedzić Copacabanę nocą. Jak doniósł na jednym z portali społecznościowych Andrzej Wrona „podobno tłumaczyli się, że byli pływać o świcie w oceanie, stąd czerwone oczy, ale wydechu Caipirinhii nie wytłumaczyli”. Mauro Berruto w porozumieniu z Włoską Federacją odesłał imprezowiczów do domu i powołał w zastępstwie Davide’a Saitta, Iacopo Botto oraz Gabriele Nelli, którzy dzisiaj mają dołączyć do zespołu w Rio.
Biało-Czerwoni po przybyciu do hotelu spotkali się z małymi problemami. Brazylijczycy, pomimo dokładnie podanej im godziny przylotu polskich siatkarzy, nie przygotowali pokoi hotelowych, w efekcie czego Polacy mieli czekać kilkanaście godzin na korytarzu. Sprawę udało się rozwiązać szybciej i po krótkim oczekiwaniu Biało-Czerwoni zameldowali się w swoich sypialniach. Nie małe problemy spotkały również Amerykanów – większość drużyny walczy z problemami żołądkowymi, przez które nie mogą trenować w pełnym wymiarze. Pomimo tych niedogodności wszyscy zapowiadają, że tegoroczne Final Six będzie naprawdę ciężkie – wszystkie zespoły przyleciały tam w jednym celu – aby wygrać.
Terminarz rozgrywek:
Środa, 15 lipca
Brazylia – Francja, godz. 19:00
Włochy – Serbia, godz. 21:05
Czwartek, 16 lipca
Brazylia – USA, godz. 19:00
POLSKA – Włochy, godz. 21:05
Piątek, 17 lipca
USA – Francja, godz. 19:00
POLSKA – Serbia, godz. 21:05
Sobota, 18 lipca
I półfinał, godz. 15:00
II półfinał, godz. 17:05
Niedziela, 19 lipca
Mecz o 3. miejsce, godz. 14:10
Finał: niedziela, godz. 16:30
Autor: Aleksandra Złotowska
Źródło: inf. własna / pzps.pl / volley.it / polsatsport.pl/ Fot. własne