Za nami pierwszy mecz w turnieju finałowym Ligi Światowej 2015, rozgrywanym w Rio de Janeiro. Na inaugurację Brazylijczycy zmierzyli się z Francuzami, przegrywając z przyjezdnymi 1:3. Trójkolorowi nie pozwolili gospodarzom na zwycięstwo, pokazując fantastyczną postawę w niemalże każdym elemencie.
Pierwszy set po zaciętym boju na przewagi padł łupem gospodarzy, którzy od początku wypracowali sobie kilkupunktowe prowadzenie. Nie zdołali jednak go utrzymać i w końcowej fazie seta, przy dobrej zagrywce Le Rouxa i Rouziera, Francuzi doprowadzili do remisu po 24, broniąc dwie piłki setowe. Trójkolorowi przełamali Canarinhos, jednak mocna zagrywka Fontelesa i dwa bloki w wykonaniu Murilo pozwoliły ostatecznie zatriumfować Brazylijczykom.
Druga partia rozpoczęła się od wyrównanej, spokojnej gry obu zespołów. Dwupunktowe prowadzenie gospodarze objęli na pierwszej przerwie technicznej. Trójkolorowi szybko odrobili straty, dzięki dobrej grze w defensywie i obydwa zespoły przez dłuższy czas walczyły punkt za punkt. Świetna kiwka Le Rouxa i as N’Gapetha zaowocowały dwupunktowym prowadzeniem Francuzów w decydującej fazie seta. W efekcie podopieczni Laurenta Tillie spokojnie wygrali drugą partię 25:21.
Początek trzeciego seta przebiegł pod dyktando Europejczyków, którzy zdobyli nieznaczną przewagę. Niesłusznie odgwizdane akcje przez sędziego doprowadziły do wyrównania i walki punkt za punkt. Długie akcje i fantastyczne obrony cechowały grę w decydującej części tej partii. Pierwsze trzy piłki setowe zostały stracone przez obie drużyny po zepsutych zagrywkach, po których Le Roux wykonał fantastyczny punktowy serwis i wyprowadził Trójkolorowych na prowadzenie. Blok Lucasa pozwolił Canarinhos na przełamanie przyjezdnych, którzy odwdzięczyli się skuteczną kiwką Le Goffa i ponownie zdobyli punkt przewagi. Set zakończył widowiskowy blok N’Gapetha.
Czwartą partię dobrze rozpoczęli Europejczycy prowadząc 2:0. Wypracowana przewaga zapewniła Francuzom spokój, dzięki któremu skutecznie rozgrywali swoje akcje. Fantastyczna gra zmienników pozwoliła zbliżyć się Brazylijczykom na dwa oczka. Końcówka seta należała do Le Rouxa – seria bombardowych zagrywek wyprowadziła Trójkolorowych na siedmiopunktowe prowadzenie. Gospodarze zdołali obronić zaledwie dwie piłki meczowe i ostatecznie przegrali 19:25.
Brazylia – Francja 1:3 (29:27, 21:25, 29:31, 19:25)
Brazylia – Lucarelli, Bruno, Isac, Evandro, Murilo, Lucas, Sergio (L) oraz William, Visotto, Lipe
Francja – Rouzier, Toniutti, Le Roux, Le Goff, Tillie, N’Gapeth, Grebennikow (L) oraz Sidibe
Autor: Aleksandra Złotowska
Źródło: informacja własna Fot. FIVB