Joanna Nickowska: Siódme miejsce to nie był szczyt naszych możliwości

Joanna NickowskaW sezonie 2014/2015 zespół trenera Jarosława Bodysa ostatecznie uplasował się na siódmej pozycji. Pozostał niedosyt, była możliwość wywalczenia wyższej lokaty na koniec rozgrywek ligowych. O pobycie w Jastrzębiu, ocenie poprzedniego sezonu i kulisach transferu do Polic opowiada była już libero śląskiej drużyny, Joanna Nickowska.

Danuta Jurasz: Poprzedni sezon z jastrzębską drużyną ukończyłaś na siódmej pozycji. Jesteś zadowolona z tego osiągnięcia?

Joanna Nickowska: Z pewnością nie jestem zadowolona, bo uważam że mogłyśmy zagrać lepiej i przede wszystkim równo a tego nam brakowało.

W przeciągu całego sezonu pokazałyście charakter, pokonując drużyny wyżej notowane, m. in Zawiszę Sulechów. Była szansa na lepszy wynik?

– Oczywiście, że mogłyśmy osiągnąć lepszy wynik. Myślę, że powinnyśmy być przynajmniej jedną lub dwie lokaty wyżej, ale niestety nasza gra falowała. Potrafiłyśmy wygrać z mistrzem rozgrywek za trzy punkty, by później przegrywać łatwe mecze. Często grałyśmy nierówno.

A więc, czego zabrakło?

-Tak jak wcześniej wspomniałam, zabrakło płynności w naszej grze. Bo potrafiłyśmy wyjść na parkiet i grać bardzo dobrze a następny mecz był słabszy w naszym wykonaniu.

Oglądając wasze mecze, tym, co rzucało się w oczy był tzw. „team spirit”. A to element, którego brakuje wielu drużynom….

-Każdy zespół powinien być zgrany i wszystkie zawodniczki powinny się trzymać razem. Nie jest ważne, jakie relacje łączą nas poza boiskiem. Jeżeli wchodzimy na boisko , nie ważne czy to jest trening czy mecz, zawsze stanowimy jedność. Taka jest siatkówka, jeżeli wypadnie jeden element, to zespół nie istnieje.

Nie jest tajemnicą, że opuszczasz Śląsk i przenosisz się do I- ligowego Chemika Police. Co zadecydowało o takim obrocie spraw?

– Z Polic będę miała bliżej do domu, a że znam Police, znam również Szczecin. Znam także trenera dlatego wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Nie zastanawiałam się długo nad tym, czy wyjechać ze Śląska.

Jakie masz oczekiwania w związku z nowym klubem i nadchodzącym sezonem ligowym?

-Chciałabym znaleźć się w pierwszej czwórce i z każdym z zespołów wygrać przynajmniej jeden mecz. Biorąc pod uwagę, że Sulechów i Łódź prawdopodobnie nie dostaną szansy gry w Orlen lidze, to może być ciężkie do wykonania. Jednak ja mam takie zdanie, że im więcej mocniejszych zespołów w lidze tym będzie większa motywacja do gry.

* Z Joanną Nickowską rozmawiała Danuta Jurasz.

Autor: Danuta Jurasz

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz