Dziś w Lublinie wystartował finałowy turniej II dywizji World Grand Prix. W półfinałowym meczu reprezentantki Polski pokonały Portoryko, dzięki czemu stworzyły sobie szansę na awans do „Elity”.
Yarimar Rosa (kapitan reprezentacji Portoryka): Gratuluję Polkom tego zwycięstwa, ponieważ wykonały kawał dobrej roboty. Nasza postawa z kolei pozostawia wiele do życzenia, nie jesteśmy z niej zadowolone. Gra po naszej stronie również falowała. Pojawiły się lepsze i gorsze chwile. Pojawiło się także sporo błędów, których nie powinnyśmy były popełnić.
Joanna Wołosz (kapitan reprezentacji Polski): Jestem szczęśliwa z powodu zwycięstwa, ponieważ osiągnęłyśmy je, grając w dobrym stylu. Najważniejsze jest, że nie straciłyśmy wiary i walczyłyśmy do końca. W drugim secie odpuściłyśmy nieco w polu serwisowym, chociaż właśnie ten element dawał nam sporą przewagę. Nasza zagrywka była odrzucająca, co pozwoliło nam łatwiej blokować rywalki. Do poprawienia jest jeszcze dużo, ponieważ zdarzały nam się głupie błędy. Niemniej jednak cieszy mnie końcowy wynik. Teraz musimy zebrać siły na jutrzejsze spotkanie.
Jose Mieles (trener reprezentacji Portoryka): Jestem zły na mój zespół, bo zawodniczki nie mogły znaleźć własnego rytmu. Graliśmy różnie, chociaż to nie powinno się zdarzyć. Jesteśmy doświadczonym zespołem. Ten sezon był dla nas trudny. W ostatnim czasie odbyło się 12 spotkań z naszym udziałem i jesteśmy już zmęczeni.
Jacek Nawrocki (trener reprezentacji Polski): Zespół jest mieszanką doświadczenia i młodości. Ponadto są w nim zawodniczki, które wróciły po przerwie, inne z kolei grały od kilku tygodni. Trudno było przewidzieć reakcję siatkarek na grę w tak ważnym dla nas turnieju. Niemniej jednak dziewczyny wytrzymały i pokazały zaangażowanie. Gratuluję całemu zespołowi, ponieważ nie jesteśmy w klasycznym przygotowaniu do finału.
Polska – Portoryko 3:1
(25:21, 21:25, 25:16, 25:23)
Autor: Marzena Janik
Źródło: oprac. własne na podst. pzps.pl