Miniony weekend upłynął w Toruniu pod znakiem siatkarskich emocji na najwyższym poziomie. XIII Memoriał Huberta Jerzego Wagnera przyniósł nie tylko zaskakujące rozstrzygnięcia, ale pozwolił również sprawdzić formę uczestnikom Pucharu Świata.
Memoriał Huberta Jerzego Wagnera z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Nie inaczej było w Toruniu, gdzie każdego dnia hala wypełniała się do ostatniego miejsca. Kibice chętnie oglądali spotkania zarówno Polaków, jak i pozostałych uczestników turnieju, tworząc tym samym atmosferę, jaka towarzyszy siatkarskim zmaganiom w całym kraju. Nasza reprezentacja może natomiast uznać turniej za bardzo udany. Dzięki zwycięstwu nad Francją gospodarze stanęli na najwyższym stopniu podium, co miało miejsce po raz szósty w historii rozgrywek. Na drugim miejscu uplasowali się Japończycy, którzy sprawili niespodziankę, pokonując zarówno zespół Iranu, jak i zwycięzców tegorocznej Ligi Światowej. Trzecie miejsce padło z kolei łupem Trójkolorowych. Czwarte miejsce zajęli natomiast Irańczycy. Podopiecznym Slobodana Kovaca udało się wygrać zaledwie jednego seta, co miało miejsce w meczu z gospodarzami.
Toruński memoriał stanowił dla Polaków ostatni sprawdzian przed zbliżającym się Pucharem Świata. Ich gra była różnorodna i nie zabrakło w niej błędów. Jednakże zmiany jakich dokonywał Stephane Antiga pozwoliły zaprezentować się wszystkim zawodnikom. Każdy z siatkarzy dołożył więc własną cegiełkę zarówno do wygranej w poszczególnych meczach, jak i do końcowego rezultatu. Na wyróżnienie zasługuje zatem cała reprezentacja, a także zawodnicy, których gra szczególnie przyciągnęła uwagę widzów. W tym gronie znalazł się m.in. Karol Kłos, który rozegrał pierwsze mecze po przerwie związanej z kontuzją. Dobrej postawy należy pogratulować również Mateuszowi Bieńkowi. Młody środkowy po raz kolejny sprawił rywalom problemy swoim serwisem, a ponadto wykonał kilka efektowych akcji na środku siatki. Dobry występ zanotował również Artur Szalpuk. Zawodnik swoje występy w reprezentacji rozpoczął z wysokiego „C”. Słowa uznania należą się również reprezentacji Japonii. Zawodnicy z kraju Kwitnącej Wiśni pokazali wolę walki już podczas premierowej sobotniego meczu. W niedzielę i poniedziałek sprawili natomiast niespodziankę, pokonując kolejno Francję i Iran. Dzięki temu stanęli na drugim stopniu podium, co niewątpliwie jest dla nich sukcesem. Jednocześnie pokazali, iż przed własną publicznością mogą okazać się groźnym rywalem.
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna