Wczoraj dobiegł końca Puchar Świata – jedna z najważniejszych imprez siatkarskich, na której siatkarze mają pierwszą możliwość wywalczenia olimpijskiej przepustki. W zmaganiach w Japonii wzięło udział 12 najlepszych drużyn ze wszystkich kontynentów. Triumf, po raz drugi w historii, odnieśli Amerykanie.
Puchar Świata to jedna z najbardziej wyczerpująch imprez. W ciągu szesnastu dni turnieju każdy zespół rozegrał jedenaście spotkań. Każda drużyna miała szansę zawalczyć ze wszystkimi przeciwnikami, a zwycięzca został wyłoniony spośród ogólnego rozrachunku. Taki sposób rozgrywek czyni turniej w Japonii najbardziej sprawiedliwym, chociaż jak przekonaliśmy się w tym roku – ta „sprawiedliwość” może okazać się również boleśnie niesprawiedliwa.
Zgodnie z zasadami, jedynie zdobywcy złotego i srebrnego medalu, otrzymali „bilet do Rio”. Polacy, którzy stanęli na najniższym stopniu podium, przegrali z Włochami zaledwie gorszym bilansem setów, jednak o przepustkę olimpijską będą musieli zawalczyć w styczniowym turnieju europejskim w Berlinie. Biało-czerwoni wywalczyli kolejny ważny i historyczny medal wielkiej imprezy dla polskiej siatkówki – niestety radość z podium zatarła rozpacz po niezdobytym awansie na przyszłoroczne Igrzyska Olimpijskie.
Jak zaprezentowali się podpieczni Antigi i Blain’a?
W statystykach Biało-Czerwoni nie zajęli czołowych pozycji. Najlepiej prezentowali się w rankingach Rafał Buszek (4. najlepszy przyjmujący) i Mateusz Bieniek (4. najlepiej zagrywający). Paweł Zatorski został sklasyfikowany na szóstej pozycji wśród najlepiej broniących (1,76 obrony na set). Najlepiej punktującym w polskiej drużynie został atakujący – Bartosz Kurek, który zdobył łącznie 190 punktów, co dało piąte miejsce na tle pozostałych rywali. Nasi rozgrywający, Fabian Drzyzga i Grzegorz Łomacz, zajęli ostatecznie, odpowiednio, ósme i siedemnaste miejsce.
Polacy zdobyli łącznie 730 punktów podczas całego turnieju – 545 atakiem, 96 blokiem i 89 zagrywką. Liderem w ataku był bezapelacyjnie Bartosz Kurek (152 pkt). Tuż za nim uplasowali się Rafał Buszek (83 pkt), Michał Kubiak (81 pkt), Mateusz Mika (72 pkt) i Mateusz Bieniek (60 pkt). Najlepszymi blokującymi byli ex aequo Piotr Nowakowski i Bartosz Kurek (po 19 bloków), a najlepiej zagrywającymi Mateusz Bieniek (20 asów) i Bartosz Kurek (19 asów).
Najlepsi punktujący w turnieju
Najlepszym punktującem imprezy w Japonii okazał się być Ahmed Abdelhay z Egiptu (230 pkt). Tuż za nim znalazł się, dobrze znany polskiej publiczności, Argentyńczyk Facundo Conte (214 pkt). Najniższy stopień podium w tej rywalizacji przypadło reprezentantowi Italii – Ivanowi Zaytsevowi (197 pkt). Bartosz Kurek z dorobkiem 190 punktów zajął miejsce piąte, plasując się za Japończykiem Kunikiro Shimizu, który wyprzedził Polaka zaledwie jednym „oczkiem”.
Autor: Aleksandra Złotowska
Źródło: oprac. własne / worldcup.2015.men.fivb.com
Fotografia i wykresy: własne




