Mateusz Bieniek: Skra pokazała nam, że będzie grać o zupełnie inne cele

skraW pierwszej kolejce tegorocznej PlusLigi zeszłoroczni brązowi medaliści zmierzyli się z dwunastą drużyną ubiegłego sezonu. Faworyt był tylko jeden i zgodnie z oczekiwaniami kibiców Bełchatowianie wywieźli z Kielc trzy punkty.

Mecz rozpoczęli dobrze gospodarze, jednak już przy drugiej przerwie technicznej przyjezdni bez problemu wyszli na prowadzenie. Goście zaczęli całkowicie kontrolować spotkanie, wygrywając dzięki temu dwie premierowe odsłony. W trzecim secie Effector znacznie poprawił swoją grę – objął prowadzenie już na początku partii i utrzymał je, aż do końca, przedłużając tym samym losy spotkania. Czwarty set również rozpoczął się pomyślnie dla gospodarzy, jednak Bełchatowanie już bez większych problemów odrobili straty i z dużą przewagą zakończyli pojedynek 3:1.

Effector Kielce – PGE Skra 1:3 (22:25, 16:25, 25:22, 18:25)
MVP: Mariusz Wlazły

Effector Kielce: Jungiewicz, Bieniek, Buchowski, Kędzierski, Takvam, Wierzbowski, Sobczak oraz Vitiuk, Maćkowiak

PGE Skra Bełchatów: Wlazły, Wrona, Conte, Uriarte, Lisinac, Marechal, Milczarek oraz Stanković, Kłos, Janusz, Gromadowski, Piechocki, Marcyniak

Wypowiedzi pomeczowe:
Mateusz Bieniek – środkowy Effectora Kielce: Skra pokazała nam jednak, że będzie grać o zupełnie inne cele. Jestem optymistycznie nastawiony, bo nie zagraliśmy złego spotkania. Tanio skóry nie sprzedaliśmy. Mamy jeszcze młody zespół i nie ma wyraźnego lidera. Szkoda, że nie udało się zdobyć choćby punktu, bo była na to szansa. W drugim secie zostaliśmy sprowadzeni do parteru. Cieszy trzeci set i to, że od początku graliśmy jak równy z równym. Przyjemnie się gra przy pełnych trybunach tak jak dzisiaj i mam nadzieję, że jak najczęściej będzie ona wypełniona. Ta motywacja jest zupełnie inna przy takim dopingu. Mnie osobiście grało się dzisiaj całkiem dobrze, chociaż nie wiedziałem czy trener wpuści mnie od początku. Fizycznie wyglądało to nieźle.

Dariusz Daszkiewicz – trener Effectora Kielce: Skra odniosła zasłużone zwycięstwo. Postawiliśmy na ryzykowną zagrywkę, która nie przyniosła skutku. Nie mogę jednak mieć pretensji do mojego zespołu, bo zagraliśmy niezłe zawody. Nowi zawodnicy nie mieli łatwego zadania jeżeli chodzi o element przyjęcia i rzeczywiście mieliśmy z nim sporo problemów. W ataku zagraliśmy całkiem poprawnie.

Miguel Falaska – trener PGE Skry Bełchatów: Jestem bardzo szczęśliwy z pierwszego zwycięstwa. To zawsze bardzo ważne, szczególnie, że przy obecnym systemie ligi każdy mecz jest ważny. Musimy pewne rzeczy poprawić, ale ogólnie jestem zadowolony z naszego poziomu. Wiadomo, że jest to początek sezonu.

Andrzej Wrona – środkowy PGE Skry Bełchatów: Cieszymy się z pierwszego zwycięstwa za trzy punkty. W tym sezonie wszystkie mecze są szalenie ważne. Nasza gra w pierwszych dwóch setach wyglądała bardzo dobrze, potem siatkarze Effectora zagrali dużo odważniej w ataku i zagrywce. Mieliśmy problem z ich zatrzymaniem. Wydaje mi się, że z każdym tygodniem nasze zgranie będzie wyglądało coraz lepiej. Jesteśmy w takim składzie zaledwie od tygodnia i mieliśmy okazję tylko do kilku wspólnych treningów. Nasz zespół w dużej mierze pozostał ten sam, jednak potrzeba jeszcze trochę czasu, żeby w pełni się zgrać. Mamy bardzo mocny środek. Doszedł Mariusz Marcyniak, który ma już na swoim koncie dużo rozegranych spotkań w PlusLidze. Nasza rywalizacja na pewno będzie ostra, ale podniesie to poziom drużyny. Każdy z nas przyda się w tym wymagającym sezonie.

Autor: Aleksandra Złotowska
Źródło: oprac. własne / skra.pl / effectorkielce.com.pl
Fot. skra.pl

Dodaj komentarz