Paweł Woicki: mecz był zacięty, ale pojawiła się też duża ilość błędów

IMG_8451Sobotni mecz Jastrzębskiego Węgla i AZS-u Olsztyn przyniósł kibicom wiele emocji. Na boisku wywiązała się zacięta walka, natomiast obydwie drużyny pokazały długie i widowiskowe akcje. Po zakończonym spotkaniu kapitanowie oraz szkoleniowcy obydwu zespołów podzielili się swoimi opiniami.

Paweł Woicki (kapitan AZS-u Olsztyn): Przede wszystkim chciałbym pogratulować wygranej zespołowi z Jastrzębia. Zagrali kapitalne zawody. Po pierwszy secie, w którym wydawało nam się, że wywieziemy stąd punkty po łatwej wygranej w trzech setach, nasi rywale się podnieśli i walczyli o każdą piłkę do samego końca. Myślę, że należą się im duże brawa, bo to już drugi mecz, który wygrywają 3:2. Na pewno są bardzo twardą i mocną drużyną. My natomiast musimy zabrać się do pracy, a także trenować dalej. Wydaje mi się, że mecz był zacięty, ale z drugiej strony pojawiła się duża ilość błędów.

Michał Masny (kapitan Jastrzębskiego Węgla): Rywale dobrze zagrali w premierowej odsłonie i trudno było nam ich dogonić. Nie byliśmy w stanie pokazać dobrej obrony, czy zagrać blokiem. A jeśli pojawiały się już obrony w naszym zespole to olsztynianie kończyli każdą piłkę, co utrudniało nam grę w pierwszej partii. Później udało nam się zablokować kilka piłek i zaczęliśmy grać naszą siatkówkę. Tak, jak wspomniał wcześniej Paweł, mecz był zacięty i w pewnych momentach zdarzały się przestoje. Wielkie brawa dla nas, że walczyliśmy do samego końca. Szkoda czwartego seta, bo mogliśmy wykorzystać swoje szanse.

Andrea Gardini (szkoleniowiec AZS-u Olsztyn): Również gratuluję gospodarzom zwycięstwa. Szczególnie Michał Masny wyróżniał się dobrą grą. Nikt nie spodziewał się pojedynczych bloków tego siatkarza. Podczas dzisiejszego meczu pojawiło się sporo błędów, obydwie drużyny myliły się na zagrywce, czy posyłały piłki w aut po atakach. Mój zespół jest natomiast jeszcze młody, dlatego zawodnicy muszą nauczyć się gry i zrozumieć Plus Ligę. Uważam również, że zespół nie był do końca przygotowany psychicznie na walkę z Jastrzębskim Węglem, który jest mocną drużyną. Podejście zawodników do tego meczu nie było dla mnie do końca satysfakcjonujące.

Mark Lebedew (szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla): To spotkanie było bardzo trudne. Zaczęliśmy powoli, a zespół okazał zdenerwowanie, które wynikało z tego, iż był to pierwszy mecz na własnym parkiecie. Trochę mnie to dziwi, ponieważ w składzie są zawodnicy, grający w polskiej lidze już od kilku sezonów. Jeśli natomiast chodzi o błędy, były one niestandardowe i rzadko nam się zdarzały. Początek w wykonaniu olsztynian był świetny, aczkolwiek trudno było się spodziewać, że taki poziom uda im się utrzymać do końca. Ponadto jestem zadowolony z dokonanych zmian. Szczególnie z tych, które dali Alexander Szafranowicz oraz Patryk Strzeżek. Dzięki nim zespół dostał pozytywnego impulsu. Zgadzam się także z trenerem Andreą Gardinim, że Plus Liga jest bardzo wyrównana i musimy walczyć nie tylko o każdy punkt, ale również o każdy set. Po dwóch meczach mamy dwa zwycięstwa i w każdym z tych spotkań wychodziliśmy z opresji. To pokazuje, że zespół ma charakter i mam nadzieję, że w środę pokażemy to po raz kolejny. 

Autor: Marzena Janik

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz