W ramach piątej kolejki spotkań Jastrzębski Węgiel przed własną publicznością zmierzył się z wicemistrzem. Po zaciętym pojedynku zespół Andrei Anastasiego wygrał 3:2 i wywozi z Jastrzębia dwa punkty.
Wynik spotkania otwiera atak Mateusza Miki z lewego skrzydła. Jednak już w chwilę później Wojciech Grzyb myli się w polu serwisowym, co pozwala gospodarzom na doprowadzenie do remisu (1:1). Kolejne akcje kończą się natomiast punktami obydwu zespołów, a na boisku wywiązuje się wyrównana walka. Jednakże to gdańszczanie są na nieznacznym prowadzeniu (3:4). Autowa zagrywka gości oraz nieporozumienie w ich szeregach umożliwiają gospodarzom wyjście na prowadzenie (5:4). Udany blok w wykonaniu Damiana Borucha przynosi jastrzębianom już szóste „oczko”, ale udany atak przyjezdnych doprowadza do kolejnego remisu. W chwilę później atak po stronie gospodarzy kończy Akelsander Szafranowicz, natomiast w zespole Lotosu skutecznie odpowiada Grzyb. Autowa zagrywka Miłosza Hebdy daje jastrzębianom nie tylko ósmy punkt, ale również pierwszą przerwę techniczną (8:7). Po wznowieniu gry atakiem z prawego skrzydła popisuje się Murphy Troj. Po stronie Jastrzębskiego Węgla nie do zatrzymania jest Maciej Muzaj, który może zanotować na swoim koncie nie tylko kolejny atak, ale również punktowy blok (10:8). W kolejnych akcjach prowadzenie jastrzębian zostaje powiększone do trzech „oczek” dzięki punktowej zagrywce Muzaja (12:9). O czas prosi więc szkoleniowiec Lotosu – Andrea Anastasi. Po zakończeniu tej przerwy punkt dla gdańszczan zdobywa Murphy Troy, ale Damian Boruch po raz kolejny punktuje ze środka (13:10). Dwie kolejne akcje pozwalają gościom na zmniejszenie strat, a w zespole Jastrzębskiego Węgla dopiero Szafranowicz zdobywa dwa punkty i zespół może wrócić do trzypunktowej przewagi (15:12). Zostaje ona powiększona po autowym ataku gości, co daje jastrzębianom drugą przerwę techniczną (16:12). Po jej zakończeniu kolejny punkt dla jastrzębian zdobywa Maciej Muzaj, zatem jastrzębianie prowadzą już pięcioma „oczkami” (17:12). Drugą przerwę wykorzystuje więc trener Anastasi. Po jej zakończeniu dwa punkty zdobywają goście, a weryfikacja tylko potwierdza decyzję sędziów (18:14). W końcówce ponownie dochodzi do wyrównanej walki. Obydwa zespoły popełniają także błędy w polu serwisowym, ale to jastrzębianie utrzymują swoje pięciopunktowe prowadzenie, które zostaje powiększone dzięki podwójnemu blokowi (23:17). Atak Miłosza Hebdy przynosi 18 punkt gościom, natomiast zagrywka Artura Ratajczaka pozwala gdańskiej ekipie nieco zmniejszyć straty (23:19). Jednakże kolejny atak Muzaja daje jastrzębianom pierwszą piłkę setową (24:20). Autowa zagrywka gości kończy pierwszą partię, co potwierdza również weryfikacja (25:20).
Drugą odsłonę bardzo dobrze otwierają siatkarze Jastrzębskiego Węgla. Udany atak Muzaja oraz punktowy blok przynoszą drużynie pierwsze punkty (2:0). Goście szybko doprowadzają jednak do remisu, ale po ataku Damiana Borucha z piłki przechodzącej jastrzębianie ponownie prowadzą dwoma „oczkami” (4:2). Również w kolejnych akcjach prowadzenie gospodarzy zostaje utrzymane, do czego przyczynia się Toontje Van Lankvelt (5:3). Kolejne akcje przynoszą natomiast punkty obydwu drużynom, ale to jastrzębianie są na nieznacznym prowadzeniu, które zostaje zmniejszone po zagrywce Wojciecha Grzyba (7:6). As serwisowy w wykonaniu tego zawodnika doprowadza do remisu, jednak to jastrzębianie schodzą na pierwszą przerwę techniczną (8:7). Także po wznowieniu gry gdańszczanie wyrównują stan seta, ale dobry atak Van Lankvelta i blok Kanadyjczyka umożliwiają gospodarzom powrót do prowadzenia, które zostaje powiększone po kolejnym już potrójnym bloku (11:8). Dwie następne akcje przynoszą punkty gościom, a prowadzenie jastrzębian wynosi tylko jeden punkt (11:10). Kolejny atak Van Lankvelta i as serwisowy Wojciecha Sobali przynoszą drużynie kolejne punkty. Po autowym ataku Sebastiana Schwarza gospodarze powiększają prowadzenie do czterech „oczek”. O czas prosi więc Andrea Anastasi (15:11). Po jego zakończeniu Maciej Muzaj myli się w polu serwisowym, ale goście odpowiadają tym samym, zatem jastrzębianie prowadzą da drugiej przerwie technicznej 16:12. Po jej zakończeniu na boisku wywiązuje się długa, a także widowiskowa akcja, którą, dzięki blokowi Szafranowicza, wygrywają jastrzębianie. Również kolejna akcja kończy się wygraną gospodarzy, co powoduje wykorzystanie drugiej przerwy przez trenera Anastasiego (18:13). Czas przynosi spodziewany efekt, bowiem gdańszczanie wygrywają akcję, ale to jastrzębianie utrzymują kilkupunktowe prowadzenie (19:14). W końcówce drugiej odsłony wywiązuje się walka punkt za punkt. Po stronie gdańszczan ponownie ma miejsce seria punktów, którą przerywa Aleksander Szafranowicz. Dzięki temu jastrzębianie mają pierwszą piłkę setową (24:20). Zostaje ona wykorzystana i podobnie, jak w pierwszym secie mimo weryfikacji sędziowie podtrzymują decyzję.
Trzecia partia rozpoczyna się natomiast od nieudanej zagrywki jastrzębian i bloku gdańskiej ekipy (0:2). Autowy atak gości przynosi punkt drużynie Lotosu, ale weryfikacja na życzenie Marka Lebedewa utrzymuje w mocy decyzję sędziów (0:3). Prowadzenie gdańszczan powiększa się po ich udanym bloku, zatem o czas prosi trener gospodarzy (0:4). Po wznowieniu gry piłkę na blok nabija Toontje Van Lankvelt, dzięki czemu jastrzębianie zdobywają pierwszy punkt (1:4). Ich straty zmniejszają się po dobrym ataku Macieja Muzajam jak również po punktowym bloku (3:5). Kolejne akcje to zarówno błędy, jak i dobre akcje po obydwu stronach siatki. Atak Wojciecha Grzyba po bloku przynosi gdańszczanom siódmy punkt, jednak kolejny atak Muzaja pozwala drużynie na zniwelowanie strat, ale to goście prowadzą na pierwszej przerwie technicznej 8:5. Po wznowieniu gry autowy atak do prostej zapisuje na swoim koncie Aleksander Szafranowicz, ale goście również odpowiadają w podobny sposób (6:9). Kolejne akcje przynoszą punkty obydwu zespołom, ale to siatkarze Lotosu od początku utrzymują i powiększają swoje prowadzenie (7:12). Także kolejna akcja kończy się punktem gości. O czas prosi więc Mark Lebedew. Jednakże po jego zakończeniu na boisku nadal trwa walka punkt za punkt, a goście utrzymują prowadzenie. Zostaje ono zmniejszone dzięki dobrym zagrywkom Macieja Muzaja, który przy trzeciej próbie popełnia błąd (11:15). Kolejny atak tego zawodnika przynosi punkt gospodarzom. Jednakże autowa zagrywka Van Lankvelta doprowadza do drugiej przerwy technicznej z przewagą gości (12:16). Po powrocie na boisko piłkę ze środka kończy Damian Boruch, a podwójny blok Sobali i Masnego zmniejsza straty gospodarzy (14:16). Kolejne akcje przynoszą punkty obydwu zespołom, ale to goście cieszą się pięciopunktową przewagą (15:20). Także końcowy fragment seta także jest wyrównany, ale to goście wygrywają 25:18.
Wynik czwartej odsłony ponownie otwierają goście, którzy bardzo szybko zdobywają kolejne punkty (0:3). Po autowym ataku Muzaja o czas natychmiast prosi Mark Lebedew, ale goście punktują również po jego zakończeniu (0:5). Na boisku pojawia się zatem Patryk Strzeżek, z kolei Toontje Van Lankvelt zdobywa pierwszy punkt dla drużyny gospodarzy (1:5). Dalszy fragment seta także toczy się po myśli gości, którzy prowadzą już 7:1, a na pierwszej przerwie technicznej 8:2. Podczas kolejnych akcji na boisku wywiązuje się walka punkt za punkt ze znaczną przewagą Lotosu (3:10). Dobre ataki Strzeżka i Formeli przynoszą jastrzębianom kolejne punkty, natomiast zagrywka Wojciecha Sobali sprawia gościom kłopoty, dzięki czemu Patryk Strzeżek może skończyć piłkę (7:13). Kolejny punkt jastrzębianie zdobywają po długiej wymianie, zakończonej autowym atakiem Mateusza Miki (8:15). Druga przerwa techniczna to także znaczne prowadzenie gdańszczan, którzy konsekwentnie dążą do piątego seta. Po wznowieniu gry Damian Boruch punktuje ze środka, natomiast Toontje Van Lankvelt myli się w polu serwisowym (9:17). Dobry atak Konrada Formeli daje jastrzębianom nadzieję na lepszy wynik. W chwilę później punkt dla gospodarzy zdobywa Patryk Strzeżek, ale goście odpowiadają piłką zakończoną przez Schulza (11:18). Tuż przed końcówką obydwa zespoły popełniają błędy w polu serwisowym, natomiast jastrzębianie gonią niekorzystny dla siebie wynik (15:20). W końcówce jastrzębianie serią zdobywają ważne punkty, dzięki czemu udaje im się zmniejszyć straty do trzech „oczek” (20:23). Jednakże autowy serwis Van Lankvelta przynosi gościom piłkę setową, a losy spotkania rozstrzygnie tie – brak.
Tie – break rozpoczyna się od udanego bloku na Mateuszu Mice, który w chwilę później kończy atak z prawego skrzydła (1:1). W chwilę później kiwka Damiana Borucha zaskakuje gdański zespół, a Maciej Muzaj kończy atak na skrzydle (2:1). Kolejna akcja kończy się natomiast punktem rywali, ale jastrzębianie nie odpuszczają, co pozwala im objąć prowadzenie (3:2). W kolejnych akcjach na boisku wywiązuje się zacięta walka punkt za punkt, która trwa do zmiany stron, na której Lotos prowadzi 8:7. Po krótkiej przerwie Maciej Muzaj zostaje zablokowany, a o czas prosi szkoleniowiec zespołu gospodarzy (7:9). Po jego zakończeniu Muzaj ponownie zostaje zablokowany. W chwilę później to właśnie ten zawodnik punktuje po prostej, a Masny i Boruch ustawiają podwójny blok (9:10). Również kolejne akcje kończą się punktami gości, ale weryfikacja zmienia decyzję sędziów i straty jastrzębian wynoszą jeden punkt (10:11). Końcówka seta to walka punkt za punkt, którą wygrywają gdańszczanie.
Jastrzębski Węgiel – Lotos Trefl Gdańsk 2:3 (25:20, 25:20, 18:25, 20:25, 12:15)
MVP: Damian Schulz
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Masny, Van Lankvelt, Sobala, Szafranowicz, Popiwczak (libero) oraz Strzeżek, De Rocco, Formela
Lotos Trefl Gdańsk: Grzyb, Falaschi, Troy, Ratajczak, Mika, Hebda, Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna