Drugi dzień rywalizacji w Ankarze upłynął pod znakiem czterosetowych spotkań. Zwycięstwa odniosły drużyny, które w poszczególnych meczach występowały w roli faworyta, natomiast sytuacja Polek bardzo się skomplikowała i podopieczne Jacka Nawrockiego zachowują minimalne szanse na awans do półfinału.
Niemki, które na otwarcie turnieju, pokonały reprezentację Holandii w drugim dniu rywalizacji musiały uznać wyższość gospodyń. Początek spotkania był niezwykle zacięty, z kolei dwa pierwsze sety zakończyły się grą na przewagi. Dalsza część meczu zdecydowanie należała do Turczynek, które brylowały również w statystykach. Liczby zdecydowanie przemawiały na korzyść podopiecznych trenera Ferhata, bowiem każda z siatkarek utrzymywała bardzo wysokie przyjęcie (przyjęcie pozytywne na poz. 95%). Przekładało się to na dużą ilość zakończonych ataków, jak również zmniejszało margines popełnionych błędów. Kluczowym elementem w grze Turczynek okazał się także blok, w którym wygrały rywalizację 17:4. Gra reprezentacji Niemiec w tym spotkaniu znacząco odbiegała zatem od meczu z Holenderkami. Z kolei jeśli chodzi o reprezentację Turcji, zawodniczki uzyskały przede wszystkim komfort gry przed własną publicznością, a obydwa mecze zakończyły zwycięstwami.
W pierwszym spotkaniu grupy B Rosjanki potrzebowały czterech setów, aby pokonać reprezentację Włoch. Aktualne Mistrzynie Europy grały w tym meczu bardzo pewnie i oddały rywalkom tylko drugą partię, która zakończyła się na przewagi (23:25). Mimo zdecydowanego zwycięstwa siatkarek Sbornej obydwa zespoły popełniły dużą ilość błędów, natomiast ilość asów serwisowych oraz bloków była niemal identyczna. Również pozostałe statystyki były bardzo zbliżone, natomiast zdecydowaną liderką po stronie rosyjskiej ponownie okazała się Natalia Obmochaeva, która zdobyła dla swojej drużyny 15 punktów. Jako drugą najlepiej punktującą wyłoniono Tatianę Koshelevę. Zawodniczka zapisała na swoim koncie 14 „oczek” i popełniła niewielką ilość błędów. Wśród podopiecznych Marco Bonitty zabrakło siatkarki, która objęłaby rolę liderki, natomiast Antonella Del Core jako najlepiej punktująca zanotowała tylko siedem skończonych piłek.
Ostatnim meczem tego dnia było spotkanie reprezentacji Polski z Belgijkami. Tę rywalizację można określić jako niewykorzystaną szansę podopiecznych Jacka Nawrockiego, bowiem w trzecim secie meczu miały piłki setowe i mimo swojej trudnej sytuacji Belgijki zdołały odwrócić losy tej odsłony, a także przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Taki obrót spraw spowodował, że tylko zwycięstwo nad Włoszkami oraz wyniki pozostałych spotkań w grupie umożliwią Polkom awans do półfinału. W przeciwnym razie biało – czerwone pożegnają się z turniejem, a co za tym idzie z szansą na zdobycie olimpijskiej przepustki. Atutem reprezentantek Polski we wtorkowym meczu zdecydowanie była zagrywka. Ten element gry w całym meczu przyniósł drużynie 12 „oczek”, przy sześciu asach serwisowych Belgijek. Ponadto najwięcej punktów dla zespołu zdobyła tym razem Anna Werblińska. Przyjmująca Chemika Police dwanaście razy kończyła piłkę. Utrzymała również bardzo wysokie przyjęcie. Gra jednej z zawodniczek to jednak zbyt mało, aby odnieść zwycięstwo w całym spotkaniu.
Autor: Marzena Janik
Źródło: inf. własna/ cev.lu