Rewelacja Plus Ligi pokonana w Jastrzębiu!

DSCN1865Siatkarze Jastrzębskiego Węgla mogą uznać początek roku za udany. Podopieczni Marka Lebedewa przed własną publicznością pokonali objawienie trwających rozgrywek – zespół Cerradu Czarnych Radom, zapisując na swoim koncie cenne punkty.

Mecz rozpoczęła udana zagrywka radomian, którzy bardzo szybko powiększyli swoje prowadzenie, blokując Aleksandra Szafranowicza (0:2). Jastrzębianie w kolejnej akcji zdobyli punkt, a dzięki atakowi Macieja Muzaja oraz autowej piłce gości udało im się doprowadzić do remisu (3:3). Zagrywki Wojciecha Sobali sprawiły rywalom sporo kłopotów, a na boisku stworzyła się wyrównana rywalizacja. Wydawać by się mogło, że przy stanie 5:5 radomianie objęli prowadzenie, ale gospodarze reklamowali dotknięcie siatki, co spowodowało zmianę decyzji sędziowskiej (6:5). Również kolejne akcje przyniosły punkty podopiecznym Marka Lebedewa, którzy zeszli na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc 8:5. Kolejne akcje mogły podobać się sympatykom radomskiej drużyny, bowiem zespół Raula Lozano nie tylko doprowadził do remisu, ale objął również nieznaczne prowadzenie (8:9). Po przerwie na żądanie jastrzębskiego szkoleniowca radomianie przez kilka kolejnych akcji pozostali przy prowadzeniu, ale dobry atak Macieja Muzaja oraz jego dobra zagrywka umożliwiły gospodarzom doprowadzenie do remisu (14:14). Również kolejne akcje okazały się bardzo widowiskowe, co przełożyło się na walkę punkt za punkt. W końcówce lepsi okazali się jednak jastrzębianie. Gospodarze dobrze poradzili sobie zarówno w ataku, jak i w bloku, zmuszając rywali do błędu (23:20). Przy stanie 24:21 jastrzębianie zyskali pierwszą piłkę setową, jednak dzięki walecznej postawie goście przedłużyli swoje szansę. Set zakończył się jednak atakiem Macieja Muzaja, natomiast siatkarze Jastrzębskiego Węgla objęli prowadzenie.

Drugą partię lepiej rozpoczęli siatkarze z Radomia, ale podobnie, jak w secie otwarcia gospodarze szybko odrobili straty, doprowadzając tym samym do remisu (3:3). Dwa popełnione przez nich błędy dały przewagę gościom, natomiast nerwowa sytuacja, jaka miała miejsce pod siatką zmobilizowała jastrzębian, którzy w bardzo krótkim czasie odrobili straty (7:7). Nie udało im się jednak objąć prowadzenia przed pierwszą przerwą techniczną, bowiem to goście zakończyli akcję na swoją korzyść. Jednakże po wznowieniu gry jastrzębianie doprowadzili do kolejnego remisu, a kibice ponownie mogli zobaczyć wyrównaną walkę, gdyż obydwa zespoły nie tylko popisywały się udanymi atakami, ale również popełniały błędy. Sprytna kiwka Daniela Plińskiego przyniosła radomianom dwupunktową przewagę (10:12). Jastrzębianie natomiast mieli kłopoty z odrobieniem strat, popełniając kolejne błędy (12:15). Trzy kolejne akcje na swoją korzyść rozstrzygnęli gospodarze. Popisali się nie tylko udanym blokiem, ale również zmusili rywala do błędu. Z kolei następna akcja, którą kończył Aleksander Szafranowicz przyniosła gospodarzom prowadzenie na drugiej przerwie technicznej (16:15). Po jej zakończeniu żaden z zespołów nie potrafił zbudować większego prowadzenia. Po drugiej przerwie na żądanie Raula Lozano punkt dla jastrzębian zdobył Jason De Rocco, z kolei po ataku Wojciecha Sobali jastrzębianie zyskali trzypunktową przewagę (22:19). Ostatnie akcje tej odsłony były pokazem błędów po obydwu stronach. Autowy atak gości kończy drugą partię.

Także trzecia odsłona rozpoczęła się lepiej dla gości, którzy już na początku wypracowali sobie trzypunktową przewagę (1:4). Podobnie, jak w poprzednich setach, gospodarze zostali zmuszeni do tego, by gonić wynik, który od pierwszej piłki był po stronie radomian. Przy stanie 2:6 szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla poprosił o przerwę, natomiast po wznowieniu gry goście najpierw zapisali na swoim koncie punktowy serwis, a w chwilę później posłali piłkę w aut (3:7). Podczas rozgrywania kolejnych akcji jastrzębianom trudno było odrobić straty. Goście z kolei na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:4. Po wznowieniu gry goście zaczęli popełniać błędy, dzięki czemu jastrzębianie zmniejszyli straty. Z kolei do remisu doszło dzięki potrójnemu blokowi gospodarzy (10:10). W tej sytuacji o czas poprosił Raul Lozano. Po wznowieniu gry jastrzębianie popełnili błąd zagrywki. Nie pozwolili jednak gościom na budowę większego prowadzenia, po raz kolejny doprowadzając do walki punkt za punkt (12:12). Tuż przed przerwą techniczną dwie udane akcje rozegrali radomianie, którzy objęli nieznaczne prowadzenie nad rywalem (14:16). Po zakończeniu drugiej przerwy technicznej punkt dla gospodarzy zdobył Aleksander Szafranowicz. Goście odpowiedzieli jednak atakiem do skosu (15:17). Również następne akcje przyniosły punkty gospodarzom, a na tablicy wyników kibice ponownie zobaczyli remis (17:17). Również końcowy fragment seta był bardzo wyrównany. Podobnie, jak w poprzednich odsłonach, jastrzębianie objęli prowadzenie w najważniejszym momencie, co pozwoliło im wygrać nie tylko trzecią odsłonę, ale także całe spotkanie.

Jastrzębski Węgiel – Cerrad Czarni Radom (25:22, 25:23, 25:21)

MVP: Maciej Muzaj

Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Boruch, Masny, De Rocco, Sobala, Szafranowicz, Popiwczak (libero) oraz Mihułka (libero), Strzeżek, Gil

Cerrad Czarni Radom: Bołądź, Ostrowski, Grobelny, Kampa, Szalpuk, Majstorović (libero) oraz Kowalski (libero), Zwiech, Szczurek, La cavera

Autor: Marzena Janik

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz