PP: Podsumowanie zmagań półfinałowych

Puchar Polski Mężczyzn - logoZa nami są już mecze półfinałowe Pucharu Polski 2016. Większych problemów z awansem do wielkiego finału nie miała drużyna ZAKSY Kędzierzyn – Koźle, która bez straty seta pokonała zeszłorocznych triumfatorów tej imprezy, drużynę LOTOSU Trefla Gdańsk. PGE Skra Bełchatów wywalczyła sobie udział po dramatycznej i wyrównanej końcówce w czwartym secie, pozbawiając tym samym szansy Asseco Resovię Rzeszów.

ZAKSA Kędzierzyn – Koźle nie miała większych problemów z pokonaniem swojego półfinałowego rywala, bowiem spotkanie przeciwko drużynie LOTOSU Trefl Gdańsk było wyrównane tylko w pierwszej partii, którą ostatecznie do 23 wygrali siatkarze z Kędzierzyna – Koźla. W kolejnych dwóch setach Benjamin Toniutti doskonale czytał intencje przeciwnika, a z dobrze dysponowanymi skrzydłowymi Samem Deroo  i Dawidem Konarskim mógł rozgrywać różne kombinacyjne akcje, które bardzo często kończyły się punktami ZAKSY. W dodatku gdańszczanie przez większą część meczu nie mogli skorzystać z pomocy Mateusza Miki. Polski przyjmujący leczy jeszcze kontuzje kolana i z powodu bólu związanego z urazem wystąpił jedynie w początkowych fragmentach półfinału.

Więcej emocji zgromadzonym kibicom we wrocławskiej hali “Orbita” przyniósł drugi półfinał. Początek spotkania pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów, a PGE Skrą Bełchatów był bardzo wyrównany. Wymiana punkt za punkt trwała aż do pierwszej przerwy technicznej, na którą z minimalną przewagą zeszli Rzeszowianie. Potem podopieczni Andrzeja Kowala zaczęli z akcji na akcje powiększać swój punktowy dorobek i już do końca seta w pełni kontrolowali przebieg gry na boisku. Drugi set był bliźniaczo podobny do tego pierwszego tyle że tym razem bardzo szybko przewagę punktową zbudowali sobie Bełchatowianie. Wynik wahał się w okolicach remisu tylko do drugiej regulaminowej pauzie, po której podopieczni Miguela Falasci odskoczyli rywalowi na kilka oczek i nie dali się już dogonić. Następne dwa sety to popis siły i siatkarskich umiejętności w wykonaniu PGE Skry Bełchatów, która znacznie poprawiła swoje przyjęcie, wzmocniła zagrywkę i dołożyła punktowe bloki, natomiast rzeszowscy siatkarze po znakomitym rozpoczęciu spotkania w kolejnych trzech partiach słabiej radzili sobie z odbiorem mocnych zagrywek m.in. Nicolasa Marechala, w konsekwencji czego nie formowali punktowych bloków, a w dodatku nie kończyli swoich pierwszych akcji. O ile trzeci set padł zdecydowanym łupem gości, to czwarta partia przyniosła najwięcej dramaturgii. Dzięki Bartoszowi Kurkowi, aktualny Mistrz Polski wyszedł z wyniku 21:23 na 23:24 i od tego momentu gra toczyła się na przewagi. Jednak w końcówce więcej szczęścia mieli bełchatowianie, którzy ostateczne wygrali do 24.

Nie dość, że ¼ Pucharu Polski nie zbyt dobrze wyszedł rzeszowskiej ekipie to kontuzji doznał ich libero Krzysztof Ignaczak. Popularny Igła już na początku pierwszego seta dostał w twarz i rozciął łuk brwiowy, dlatego na boisko zmuszony był wyjść kontuzjowany Damian Wojtaszek. Były reprezentant Polski wrócił jednak na parkiet, ale ponownie piłka trafiła Krzysztofa Ignaczaka w to samo miejsce i libero Mistrzów Polski tym samym zakończył swój występ w Pucharze Polski.

Wyniki półfinałów:

LOTOS Trefl Gdańsk – ZAKSA Kędzierzyn Koźle 0:3 (23:25, 21:25, 16:25)

MVP: Benjamin Toniutti

Asseco Resovia Rzeszów – PGE Skra Bełchatów 1:3 (25:18, 20:25, 18:25, 24:26)

MVP: Facundo Conte

 Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz