W ramach 16. kolejki spotkań BBTS Bielsko – Biała przed własną publicznością zmierzył się z Jastrzębskim Węglem. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha po zaciętym i emocjonującym pojedynku przełamali czarną serię i zatrzymali u siebie dwa punkty.
Wynik spotkania otworzył udany atak Macieja Muzaja na blok rywali. Gospodarze szybko zrewanżowali się udaną akcją, a na boisku szybko wywiązała się walka punkt za punkt (2:2). Zarówno bielszczanie, jak i przyjezdni rozgrywali dobre akcje, przeplatające się z błędami. Tuż po weryfikacji na życzenie Krzysztofa Stelmacha zagrywkę popsuł środkowy Jastrzębskiego Węgla. Tym samym odpowiedzieli jednak zawodnicy BBTS-u, co dało jastrzębianom punkt przewagi (5:6). Kolejne akcje również przyniosły punkty obydwu zespołom, ale to goście prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Po jej zakończeniu bielszczanie doprowadzili do remisu, a następnie wyszli na nieznaczne prowadzenie (10:9). Przy stanie 11:9 goście odrobili punkt, ale udane bloki w wykonaniu BBTS-u spowodowały, że gospodarze powiększyli prowadzenie do czterech „oczek” (14:10). Konsekwentnie utrzymywane prowadzenie bielskiej ekipy przyniosło im prowadzenie na drugiej przerwie technicznej (16:12). Po jej zakończeniu blok gospodarzy przełamał Toontje Van Lankvelt, a w dalszej części premierowej odsłony jastrzębianie zaczęli odrabiać straty (18:15). Po przerwie na prośbę szkoleniowca gospodarzy Jastrzębski Węgiel popisał się podwójnym blokiem, a późniejszy challange także przynosi punkt drużynie przyjezdnej (18:17). Błędy popełnione później przez jastrzębian umożliwił gospodarzom powrót do prowadzenia. Konsekwencja w grze BBTS-u przyniosła zespołowi pierwszą piłkę setową (24:21). Po krótkiej przerwie BBTS zakończył pierwszą partię na swoją korzyść.
Początek drugiej partii również był wyrównany. Mimo popełnionych błędów żadna z drużyn nie rezygnowała z walki, co powodowało, że wynik był bliski remisowi. Udany blok bielszczan przyniósł im nieznaczną przewagę, jednak jastrzębianie bardzo szybko doprowadzili do remisu, a szczęśliwy serwis Damiana Borucha przyniósł drużynie siódmy punkt (6:7). Także kolejne akcje rozstrzygnęły się na korzyść gospodarzy, którzy na pierwszej przerwie technicznej cieszyli się nieznaczną przewagą nad rywalem (8:7). Po jej zakończeniu w polu serwisowym pomylił się Bartłomiej Krulicki, który szybko zrehabilitował się udaną akcją (9:8). W dalszej części gra się wyrównała, natomiast dobra gra BBTS-u po raz kolejny przyniosła zespołowi prowadzenie (14:11). Po wznowieniu gry punkt dla Jastrzębskiego Węgla zdobył Toontje Van Lankvelt, z kolei atak bielszczan w siatkę pozwolił gospodarzom na zmniejszenie strat (15:14). Na drugiej przerwie technicznej bielszczanie prowadzili dwoma punktami (16:14), a po jej zakończeniu jastrzębianie mieli kłopoty z odrobieniem strat. Końcówka także toczyła się pod dyktando gospodarzy, którym udało się objąć dwusetowe prowadzenie w meczu.
Trzecia partia, podobnie jak poprzednie, rozpoczęła się od zaciętej rywalizacji punkt za punkt. W grze jastrzębian było jednak widać coraz więcej konsekwencji, czego efektem było objęcie nieznacznego prowadzenia (4:5). Kolejną przewagę jastrzębianie osiągnęli po zepsutej zagrywce gospodarzy, ale kolejna akcja sprawiła, że na tablicy wyników ponownie wyświetlił się remis (6:6). Dalsza część seta również była zacięta, jednak to BBTS na pierwszej przerwie technicznej prowadził jednym „oczkiem” (8:7). Jastrzębianie szybko odrobili straty, a następnie objęli dwupunktowe prowadzenie (8:10). Po przerwie na żądanie Marka Lebedewa jastrzębianie powrócili do dwupunktowej przewagi, którą gospodarze zniwelowali w kolejnych akcjach (13:13). Tuż przed przerwą techniczną jastrzębianie powrócili do prowadzenia, które na czasie wynosiło dwa „oczka” (14:16). Po wznowieniu gry na boisku wywiązała się walka punkt za punkt, z nieznacznym prowadzeniem przyjezdnych (17:16). Z kolei w końcówce jastrzębianie mimo kłopotów utrzymali prowadzenie i przedłużyli swoje szanse.
Początek czwartej odsłony był zdecydowanie lepszy dla Jastrzębskiego Węgla. Goście szybko wypracowali przewagę, natomiast bielszczanie popełniali coraz więcej błędów. Przy stanie 3:5 jastrzębianie nie poradzili sobie z obroną, ale udany atak Patryka Strzeżka przyniósł drużynie kolejny punkt. Także dalszy fragment gry rozstrzygnął się szczęśliwie dla gości, którzy na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6. Po jej zakończeniu Patryk Strzeżek pomylił się w polu serwisowym, jednak w kolejnych akcjach gościom udało się utrzymać prowadzenie, które ponownie zostaje zniwelowane przez bielszczan (10:10). Dwie kolejne akcje rozstrzygnęły się na korzyść gospodarzy. Jednakże po stronie Jastrzębskiego Węgla dwukrotnie punktował Konrad Formela, co doprowadziło do remisu (12:12). W dalszej części seta na boisku znów wywiązała się zacięta rywalizacja, ale dobra gra bielszczan w bloku przyniosła drużynie przerwę techniczną (16:14). Po jej zakończeniu jastrzębianie mieli kłopoty ze zdobyciem punktów. Ostatecznie jednak goście doprowadzili do remisu, a w efekcie wyrównali stan meczu.
Decydująca odsłona środowej rywalizacji już od początku była bardzo wyrównana. Jednak to jastrzębianie lepiej radzili sobie w ataku i szybko wyszli na prowadzenie, które po ataku Piotra Haina wynosiło 2 „oczka” (1:3). Podczas kolejnych akcji kibice mogli oglądać ciekawą rywalizację, ale udane akcje BBTS-u umożliwiły drużynie objęcie prowadzenia. Jastrzębianie nie odpuszczali jednak i nabicie piłki na blok Kapelusa przyniosło im nie tylko punkt, ale również remis (5:5). Tuż przed zmianą stron gospodarze powiększyli przewagę, którą potwierdził także challange (7:5). W kolejnej akcji jastrzębianie zmniejszyli swoje straty, ale to BBTS cieszył się prowadzeniem przy zmianie stron (8:6). Po krótkiej przerwie bielszczanie zdobyli swój 9 punkt, natomiast doprowadzili do remisu przed końcówką (11:11), co spowodowało przerwę po stronie gospodarzy. Błąd Michała Masnego w końcówce zadecydował o piłce meczowej dla BBTS-u. Jastrzębianie rozstrzygnęli jeszcze akcję na swoją korzyść, ale to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa.
BBTS Bielsko – Biała – Jastrzębski Węgiel 3:2 (25:22, 25:23, 23:25, 23:25, 15:13)
MVP: Grzegorz Pilarz
BBTS Bielsko – Biała: Krulicki, Pilarz, Janeczek, Wika, Kapelus, Sacharewicz, Koziura (libero) oraz Modzelewski, Neroj
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Boruch, Masny, De Rocco, Van Lankvelt, Sobala, Popiwczak (libero) oraz Strzeżek, Formela, Hain, Mihułka (libero)
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna