Lotos lepszy w hicie kolejki

Lotos Trefl Gdańsk - zespółSobotnie spotkanie pomiędzy LOTOS-em Treflem Gdańsk, a PGE Skrą Bełchatów miało być hitem 17 kolejki Plusligi. Jednak dobrze dysponowani gospodarze  nie pozwolili swoim rywalom na wygranie zarówno meczu, jak i jakiejkolwiek partii. Dzięki temu podopieczni Andrei Anastasiego awansowai na trzecie miejsce w tabeli.

Spotkanie otworzył błąd dotknięcia siatki po stronie gospodarzy (0:1). Po błędzie serwisowym Nicolasa Marechala i punktowym bloku na Mariuszu Wlazłym, gospodarze bardzo szybko wysunęli się na pierwsze w tym meczu prowadzenie (1:2). Gdy w polu serwisowym stanął  Murphy Troy, Gdańszczanie zdobyli kilka oczek z rzędu, co zmusiło szkoleniowca gości do wzięcia pierwszego czasu (5:2). Po nim Andrzej Wrona popisał się serią skutecznych zagrywek, ale ostatecznie na pierwszą przerwę techniczą zwycięsko zeszli gospodarze (8:7). Po regulaminowej pauzie drużyna z Trójmiasta zaczęła powiększać swój punktowy dorobek, ale po ataku Nicolasa Marechala na tabicy wyników ponownie pojawił się remis (9:9). Jednak z każdą kolejną akcjom Bełchatowianie zaczęli popełniać seryjnie proste błędy własne, co doskonale zdołali wykorzystać podopieczni Andrei Anastasiego (13:9). Kiedy strata przyjezdnej drużyny wzrosła do pięciu punktów z drugiego czasu na żądanie skorzystał Miguel Falasca (15:10). Po drugiej przerwie techniczej tym razem to miejscowa ekipa zaczęła oddawać darmowe punkty rywalowi i z każdą kolejną akcją bełchatowscy siatkarze zbiżali się wyrównania stanu seta (18:16). Bardzo długą akcję zakończył Sebastian Schwarz i gospodarze z dużą przewagą wielkimi krokami zbliżali się do wygrania pierwszej partii (22:15). Goście próbowali jeszcze się bronić, ale punktowym blokiem popisali się Gdańszczanie, kończąc tym samym pierwszą odsłonę spotkania (25:17).

Drugi set otworzył Murphy Troy atomowym atakiem z prawego skrzydła (1:0). Dzięki agresywnej i odrzucającej zagrywce, gospodarze szybko wysunęli się na prowadzenie (4:1). Bełchatowianie zbliżyli się do rywala na dwa punkty, ale Facundo Conte posłał piłkę w siatkę i przewaga gospodarzy ponownie wzrosła (6:3). Po błędzie Gdańszczan punktową serię zaliczył w polu serwisowym Mariusz Wlazły, ale ostatecznie z dwoma oczkami przewagi na pierwszą regulaminową pazuę zeszli miejscowi (8:6). Dzięki atomowej zagrywce Wojciecha Grzyba gospodarze z każdą kolejną akcją powiększali swój punktowy dorobek, co zmusiło Miguela Falasce do wzięcia czasu i zmian personalnych (13:7).  Nicolas Uriarte popisał się kilkoma mocnymi serwisami, zmusząjąc rywala do popełnienia prostych blędów (15:11). Po drugiej przerwie technicznej PGE Skra Bełchatów zaczęła odrabiać straty, ale przez zepsute serwisy to gospodarze cały czas utrzymywali minimum trzy cztery punkty przewagi (20:15). W decydującym fragmencie seta gra toczyła się punkt za punkt ze zdecydowanym wskazaniem na miejscową ekipę (22:18). W ataku z lewego skrzydła pomylił się Israel Rodriguez i także druga partia padła łupem gospodarzy.

Początek trzeciej odsłony spotkania był bardzo wyrównany, a żadna z drużyn nie zdołała odskoczyć rywalowy na więcej niż jedno oczko (2:3). Dopiero po udanym ataku i punktowym bloku Wojciecha Grzyba gospodarze wysunęli się na pewniejsze prowadzenie, które utrzymywali aż do pierwszej przerwy technicznej (8:6). Po 60 sekundowej pauzie goście zaczęli odrabiać straty, ale dobrą serię rywali zdołał przerwać Mateusz Mika, dzięki któremu LOTOS Trefl Gdańsk zaczął się zbliżać wielkimi krokami do końca tej partii, a także meczu (16:7). Kilkoma kasającymi serwisami po stronie gości popisał się  Marcin Janusz i o pierwszy czas w tym secie poprosił włoski szkoleniowiec (16:11). Przerwa na żądanie wymusiła na młodym rozgrywającym drużyny gości błąd, dzięki czemu Gdańszczanie zdołali przerwać niekorzystną dla siebie serię rywala (20:12). Kolejnym skutecznym atakiem z lewego skrzydła popisał się niemiecki przymujący (22:15). Bełchatowianie próbowali jeszcze walczyć i odrabiać straty, ale nie znalezli słabych punktów w rozpędzonej drużynie z Gdańska. Set, a zarazem mecz zakończył się po asie serwisowym  Marco Falaschiego.

LOTOS Trefl Gdańsk – PGE skra Bełchatów 3:0 (25: 17, 25:20, 25:16)

MVP: Wojciech Grzyb

Składy zespołów:

LOTOS Trefl Gdańsk: Sławomir Zemlik, Wojciech Grzyb, Piotr Gacek (libero), Przemysław Stępień, Marco Falaschi, Damian Schulz, Karol Behrendt, Sebastian Schwarz, Bartosz Gawryszewski, Murphy Troy, Artur Ratajczak, Mateusz Mika, Miłosz Hebda, Mateusz Czunkiewicz (libero), Kamil Dębski

PGE Skra Bełchatów: Srećko Lisinac, Mariusz Wlazły, Wiktor Nowak, Mariusz Marcyniak, Bartosz Pełka, Karol Kłos, Andrzej Wrona, Marcin Janusz, Nicolas Uriarte, Mihajlo Stanković, Adam Surgut, Marcel Gromadowski, Israel Rodriguez, Kacper Piechocki i Robert Milczarek (libero), Nicolas Marechal

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz