Łodzianki bez punktów w meczu z Atomem

Atom Trefl Sopot - logoNiedzielne popołudnie upłynęło w Trójmieście pod znakiem siatkarskiego widowiska. Siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot potrzebowały czterech setów, aby pokonać łodzianki, a co za tym idzie dopisać do swojego konta 3 punkty.

Spotkanie lepiej rozpoczęły gospodynie, które dzięki skutecznej zagrywce szybko wysunęły się na zdecydowane prowadzenie (4:0). Po udanym ataku Ivany Djerisilo, goście zaczęli sukcesywnie odrabiać straty (5:3). Sylwia Pycia zdołała zablokować atak rywalek i w grę łodzianek wdarły się proste błędy (6:5). Atomowym atakiem popisała się Katarzyna Zroślińska, nie chcą co przy tym trafiając piłką Sylwię Pycie. Przez co potrzebna była krótka przerwa. Chwilowa pauza nie wybiła jednak gospodyń z rytmu, które ponownie po celowały sopocianki zagrywką (8:7). Po pierwszej przerwie technicznej gra przez dłuższy fragment była bardzo wyrównana, a żadna z ekip nie potrafiła odskoczyć na więcej niż jedno oczko (10:9). Dopiero gdy łodzianki zdołały zablokować Maje Tokarską ich przewaga powiększyła się do dwóch oczek (14:12). Jednak dwukrotnie dłuższe wymiany skończyła Balkestein-Grothues i bardzo szybko doprowadziła do kolejnego w tym secie wyrównania (14:14). Wymiana toczyła się więc ponownie punkt za punkt, ale po udanym ataku z lewego skrzydła Daiana Muresan, to gospodynie zeszły zwycięsko na drugą regulaminową pauzę (16:15). Gdy strata sopocianek do rywala ponownie wzrosła do dwóch punktów o czas na żądanie poprosił szkoleniowiec gości (19:17). Niestety po niej wicemistrzynie Polski zaczęły popełniać kolejne proste błędy w przyjęciu (21:18). Podopieczne Lorenzo Micelliego wykorzystując chwilową niemoc rywalek systematycznie zaczęły odrabiać straty, a gdy zmniejszyły się one do jednego punktu czas zmuszony był wykorzystać Jacek Pasiński (22:21). Niestety po nim gospodynie oddały dwie piłki i na pierwsze od dłuższego czasu prowadzenie wysunęły się sopocianki (22:23). Końcówka pierwszego seta była bardzo wyrównana i zakończyła się dopiero po grze na przewagi, którą ostatecznie wygrały łodzianki (28:26).

Początek drugiej partii był bardzo wyrównany, a żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć rywalowi na więcej niż jedno dwa oczka (5:3). Jednak cały czas na prowadzeniu utrzymywały się gospodynie, które szybko zeszły by na pierwszą przerwę techniczną gdyby nie popełniły kilku prostych błędów (6:5). Po regulaminowej pauzie Sylwia Pycia zdołała zablokować w pojedynkę  Zuzannę Efimienko i przewaga gospodyń wzrosła do trzech oczek (9:6). Gdy żółtą kartę otrzymała Maret Balkestein-Grothues gra przyjezdnych kompletnie się posypała i nawet ich pewna zawodniczka Katarzyna Zaroślińska zaczęła posyłać teoretycznie łatwe piłki daleko za boisko. Gdy przewaga łódzkiej ekipy zrosła do czterech punktów czas zmuszony był wykorzystać włoski szkoleniowiec (14:10). Przerwa na żądanie nie wybiła jednak z rytmu Daiany Muresan, która po raz kolejny w tym spotkaniu posłała trudną piłkę, z którą nie poradziły sobie w przyjęciu sopocianki (15:10). Jednak przyjezdne bardzo szybko się poprawiły i zdołały wyprowadzić swój atak. To Maret Balkestein-Grothues dała sygnał swoim koleżankom do walki. W konsekwencji czego wicemistrzynie Polski zdołały zniwelować większość strat jeszcze przed drugą regulaminową pauzą (16:13). Błędy łodzianek i sprytne zagranie Katarzyny Zaroślińskiej sprawiło, że na tablicy wyników pojawił się remis (16:16). Dwa blok – auty w wykonaniu Heike Beier bardzo szybko dały ponowne prowadzanie miejscowej ekipie. Jednak rywalki dzięki skutecznym obroną i punktowym blokom zdołały doprowadzić do kolejnego w tym secie wyrównania, a nawet wyszły na plus (18:19). Po punktowym bloku łodzianek na Katarzynie Zaroślińskiej obie ekipy zrównały się dorobkiem punktowym. Od tej chwili wymiana ponownie toczyła się punkt za punkt (22:21). Dopiero gdy swój atak skończyła nie zawodna w dzisiejszym meczu Daiana Muresan drugą przerwę na żądanie wykorzystał Lorenzo Micelli (23:21). Po niej sopocianki zdołały odrobić straty do rywalek (24:24). Drugi set zakończył się punktowym blokiem gości na Gabrieli Polańskiej (24:26).

Trzeciego seta otworzył atak Katarzyny Zaroślińskiej (0:1). Gdy gospodyniom udało się zatrzymać  atak Magdaleny Damaske na tablicy pojawił się pierwszy remis (2:2). Po dwóch kolejnych atakach z lewego skrzydła Budowlani Łódź zdołali odskoczyć rywalom na dwa punkty jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną (6:4). Jednak przez błędy własne gospodyń rywalki bardzo szybko zdołały wyrównać (6:6). Po pierwszej przerwie technicznej niżej notowane łodzianki zaczęły powiększać swój punktowy dorobek (11:8). Wicemistrzyniom Polski udało się zniwelować większość strat w stosunku do przeciwnika, doprowadzając tym samym do wyrównania na chwilę przed drugą regulaminową pauzą (15:15). Po niej gospodynie zaczęły popełniać bardzo proste błędy, co konsekwentnie zdołały wykorzystać podopieczne  Lorenzo Micelliego powiększając swoją przewagę nad rywalem (15:19). Gdy łodzianki po raz kolejny w tym spotkaniu zatrzymały  Magdalenę Damaske z każdą kolejną akcją grały coraz lepiej i kilka minut później znacznie zbliżyły się do zespołu z Trójmiasta (19:20). Piłkę na środku siatki skończyła Sylwia Pycia, a chwilę później sędzia odgwizdał rywalkom podwójne odbicie (21:21). Końcówka trzeciej odsłony była bardzo wyrównana, ale ostatecznie zakończyła ją skutecznym atakiem Magdalena Damaske (23:25).

Czwartego seta lepiej rozpoczęły przyjezdne, które po ataku  Brittnee Cooper wysunęły się na prowadzanie (0:2). Jednak gospodynie bardzo szybko zdołały wyrównać i od tego momentu gra ponownie toczyła się punkt za punkt (4:5). Trener Jacek Pasiński otrzymał czerwoną kartkę za dyskusje z sędzią i z większego dorobku punktowego na pierwszej przerwie technicznej mogły cieszyć się sopocianki (6:8). Po niej siatkarki z miejscowej drużyny zaczęły popełniać proste błędy, więc z czasu  na żądanie zmuszony był skorzystać szkoleniowiec łódzkiej ekipy (8:11). Krótki odpoczynek pozytywnie wpłynął na łodzianki, które za sprawą Daiany Muresan zmusiły rywalki do błędów (11:11). Wyrównana gra trwała aż do drugiej regulaminowej pauzy, na którą z minimalnym bo jedno punkowym prowadzaniem zeszła drużyna PGE Atom Trefl Sopot (15:16).  Magdalena Damaske popisała się kolejnymi udanymi atakami i ostatnią przerwę postanowił wykorzystać Jacek Pasiński (18:21). Nie przyniosła ona jednak oczekiwanych rezultatów, bo miała wybić z rytmu rywalki, ale te tylko się po niej rozkręciły (20:22). Czwartą odsłonę, a zarazem całe spotkanie zakończyła pod długiej wymianie Maret Balkestein-Grothues (25:21).

Budowlani Łódź – PGE Atom Trefl Sopot 1:3 (28:26, 24:26, 23:25, 21:25)

MVP:  Maret Balkestein-Grothues

 Budowlani Łódź: Daiana Muresan, Gabriela Polańska, Aleksandra Liniarska, Ewelina Tobiasz, Julia Twardowska, Aleksandra Gromadowska, Mgdalena Woźniczka, Sylwia Pycia, Heike Beier, Ewelina Brzezińska, Dorota Medyńska, Pavla Vincourova, Kinga Wysokińska oraz Dorota Medyńska  (libero)

PGE Atom Trefl Sopot: Maja Tokarska, Maret Balkestein-Grothues, Ivana Djerisilo, Zuzanna Efimienko, Danica Radenkovic, Katarzyna Zaroślińska, Klaudia Kaczorowska, Anna Miros, Magdalena Damaske, Anna Kaczmar, Justyna Łukasik, Brittnee Cooper, Agata Durajczyk i Klaudia Kulig (libero)

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz