Lotos wywozi z Bydgoszczy komplet punktów

Lotos Trefl Gdańsk - zespółŁuczniczka Bydgoszcz przegrała rewanżowe spotkanie z drużyną Lotosu Trefla Gdańsk 0:3. Podopieczni Piotra Makowskiego tylko momentami byli w stanie zagrozić rywalowi, ale duża liczba popsutych zagrywek nie pozwoliła im na dogonienie rywala. Z kolei gdańszczanie bardzo dobrze radzili sobie w polu serwisowym i dzięki temu zwycięstwu siatkarze z Trójmiasta pozostają w grze o wielki finał całych rozgrywek.

Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy wykorzystując błędy rywali szybko wysunęli się na prowadzenie (2:1). Jednak dwa kolejne ataki skończył Murphy Troy, doprowadzając tym samym do wyrównania (3:3). Od tego momentu gra była bardzo wyrównana, a żadna z ekip nie potrafiła odskoczyć na więcej niż jeden punkt (6:7). Po pierwszej przerwie technicznej błąd w przyjęciu popełnił Michał Ruciak. Gdy gdańszczanie zdobyli trzeci punkt z rzędu przy własnym serwisie o pierwszy czas poprosił szkoleniowiec Piotr Markowski (7:10). Przerwa na żądanie przyniosła oczekiwane rezultaty, bo po niej Michał Ruciak popisał się skutecznym atakiem, a chwilę później  Murilo Radke zaskoczył rywali sprytną kiwką (9:11). W kolejnych kilku akcjach bydgoscy siatkarze zaliczyli kilka punktowych bloków, zatrzymując między innymi Murphy’ego Troya (12:13). Miejscowa ekipa zbliżyła się do rywala już na jeden punkt, ale to jednak przyjezdni po punktowej serii zeszli z większym punktowym dorobkiem na drugą regulaminową pauzę (13:16). Po niej as serwisowy zapisał na swoje konto Jakub Jarosz, a ze środka skończył Wojciech Jurkiewicz. Kiedy na tablicy pojawił się długo nie widziany remis czas zmuszony był wykorzystać Andrea Anastasi (18:18). Jak się okazało, było to bardzo dobre posunięcie, bo po nim na zagrywkę udał się Wojciech Grzyb. Były reprezentant Polski popisał się punktową serią i na prowadzenie ponownie wysunęli się gdańszczanie (18:21). Końcówka pierwszego seta należała już do gości z Trójmiasta, którzy nie pozwolili rywalom doprowadzić do nerwowej końcówki, wygrywając go zdecydowanie (25:21).

Drugą partię otworzył atak blok – out w wykonaniu Jakuba Jarosza (1:0). Jednak za sprawą dobrze dysponowanego dziś na zagrywce Wojciecha Grzyba, goście szybko zdołali wyjść na prowadzenie (1:2). Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt, ale cały czas jedno oczko więcej mieli na swoim koncie goście (3:4). Kąśliwa zagrywka Mateusza Miki zmusiła rywali do oddania piłki za darmo, co gdańszczanie przełożyli na kolejne oczko (4:6). Po drugiej stronie siatki punktową serię zaliczył także Michał Ruciak i dzięki temu to gospodarze zeszli z jednym punktem przewagi na pierwszą przerwę techniczną (8:7). Po niej gra ponownie była bardzo wyrównana, ale przez dłuższy fragment gry to Łuczniczka Bydgoszcz utrzymywała minimalną przewagę (12:11). Gdy  Murilo Radke popełnił błąd podwójnego odbicia do głosu zaczęli dochodzić rywale. Bowiem dwoma atomowymi atakami popisał się Murphy Troy, dając tym samym swojej drużynie prowadzenie (12:14). Po czasie na żądanie, z którego skorzystał Piotr Makowski bydgoscy siatkarze próbowali odrabiać straty, ale kolejny udany atak zaliczył Mateusz Mika. W rezultacie czego LOTOS Trefl Gdańsk zszedł zwycięsko na drugą regulaminową pauzę (13:16). Po niej kolejną punktową serię na zagrywce zaliczył Michał Ruciak. Bardzo szybko reaguje Andrea Anastasi, prosząc o czas dla swoich podopiecznych (17:17). Także i tym razem przerwa na żądanie przyniosła oczekiwane rezultaty, bo po niej gdańszczanie zdołali odskoczyć rywalom na kilka punktów. Tym razem time-out dla gospodarzy (17:20). Gdy gospodarze zablokowali Sebastiana Schwarza do odrobienia pozostał im tylko jeden punkt (20:21). Na boisku za Michała Ruciaka wszedł Bartosz Krzysiek i popisał się dwoma z rzędu skutecznymi atakami, doprowadzając tym samym do wyrównania (23:23). Ostatecznie drugą partię zakończył Murphy Troy na korzyść przyjezdnych (25:23).

Trzecią odsłonę spotkania od udanego ataku rozpoczął Wojciech Jurkiewicz, a w kolejnej akcji punkt zdobył  Murphy Troy (1:1). Obie ekipy zaczęły popełniać seryjne błędy w zagrywce (3:3). Kolejne akcje kończył raz amerykański atakujący, a w następnej wymianie Jakub Jarosz (5:5). Jeszcze przed pierwszą regulaminową przerwą ustrzelony w przyjęciu został Michał Ruciak, a  chwilę później swój atak przestrzelił Jakub Jarosz (5:8). Po 60 – sekundowym odpoczynku zaskakującą kiwką popisał się Mateusz Mika, a gospodarze oddawali rywalom kolejne darmowe punkty posyłając piłki to w siatkę to daleko w aut (8:12). W ataku pomylił się Bartosz Gawryszewski, czego nie zrobił już Łukasz Wiese (12:14). Gospodarze próbowali doprowadzić do wyrównania. Jednak po punktowym bloku na Michale Ruciaku sytuacja na tablicy wyników uległa zmianie, ale na korzyść rywali (12:16). W kolejnej akcji dogodną sytuacje wykorzystał Sebastain  Schwarz i tym samym LOTOS Trefl Gdańsk wysunął się na zdecydowane prowadzenie (14:18). Dzięki kilku prostym błędom gdańszczan, gospodarze mieli okazje zmniejszyć straty do rywala. Jednak kolejnym atomowym atakiem popisał się Murphy Troy i Piotr Makowski zmuszony był przerwać tą punkową serię (17:21). Gdy sędzia odgwizdał błąd dotknięcia siatki u podopiecznych Andrei Anastasiego, miejscowa ekipa zdołała zbliżyć się do rywala na jeden punkt (21:22). Niestety błędy własne nie pozwoliły bydgoskim siatkarzom dogonić już zespołu z Trójmiasta, który wygrał trzeci set (25:23), a całe spotkanie bez straty seta.

Łuczniczka Bydgoszcz – LOTOS Trefl Gdańsk 0:3 – (21:25, 23:25, 23:25)

MVP: Murphy Troy

Łuczniczka Bydgoszcz: Michał Ruciak, Murilo Radke, Jakub Jarosz, Wojciech Jurkiewicz, Grzegorz Kosok, Łukasz Wiese, Michał Żurek (libero) oraz Kevin Klinkenberg, Dawid Murek, Nikodem Wolański, Bartosz Krzysiek, Jan Nowakowski ,Mateusz Siwicki, Tomasz Bonisławski (libero)

 LOTOS Trefl Gdańsk: Mateusz Mika, Marco Falaschi, Murphy Troy, Bartosz Gawryszewski, Sebastian Schwarz, Wojciech Grzyb, Piotr Gacek (libero) oraz Miłosz Hebda, Sławomir Zemlik, Przemysław Stępień, Damian Schulz, Artur Ratajczak, Karol Behrendt, Mateusz Czunkiewicz (libero)

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz