Środowe popołudnie w Jastrzębiu – Zdroju upłynęło pod znakiem siatkarskich emocji. Podopieczni Marka Lebedewa postawili rywalom trudne warunki, dzięki czemu wywalczyli punkt w ligowej tabeli.
Początek premierowej odsłony był bardzo wyrównany. W pierwszej akcji doszło do nieporozumienia w zespole gospodarzy, ale udany atak Piotra Haina doprowadził do pierwszego remisu (1:1). Goście szybko zdobyli jednak ważne punkty, budując trzypunktowe prowadzenie (1:4). W kolejnych akcjach jastrzębianie odrobili straty po ataku Toontje Van Lankvelta oraz jego punktowej zagrywce (3:4). Fragment gry tuż przed przerwą techniczną bezdyskusyjnie należał do gości, którzy w krótkim czasie osiągnęli aż pięciopunktowe prowadzenie (3:8). Po regulaminowej pauzie atakiem ze środka popisał się Piotr Hain, natomiast Maciej Muzaj nabił piłkę na blok rywali (5:8). W dalszej części seta gra się wyrównała, a obydwie drużyny popisały się udanymi blokami. Dwa ataki w wykonaniu Macieja Muzaja umożliwiły gospodarzom odrobienie strat (9:10). Na uwagę kibiców zasłużył także atak po bloku w wykonaniu Karola Kłosa, dzięki któremu przyjezdni utrzymali prowadzenie (10:12). Podczas kolejnych akcji na boisku wywiązała się walka punkt za punkt, ale błędy po stronie gospodarzy spowodowały, że Skra powróciła do kilkupunktowej przewagi (11:15). O czas poprosił zatem Mark Lebedew. Po jego zakończeniu znów zapunktował Maciej Muzaj, ale bełchatowianie odpowiedzieli punktowym blokiem, doprowadzając do drugiej przerwy technicznej (12:16). Po powrocie na boisko dobre akcje gospodarzy przeplatały się z ich błędami, dzięki czemu Skra konsekwentnie utrzymywała prowadzenie. Zostało ono zmniejszone po autowym ataku przyjezdnych oraz przepychance na siatce wygranej przez Szafranowicza (16:18). W tej sytuacji o czas poprosił Miquel Falasca. Po jego zakończeniu obydwa zespoły popełniały błędy w polu serwisowym, a jastrzębianie przegrali dodatkowo długą wymianę, co spowodowane było nieporozumieniem (18:21). Po wideoweryfikacji na prośbę szkoleniowca gospodarzy bełchatowianie nie zorientowali się w bloku, dzięki czemu siatkarze Jastrzębskiego Węgla zmniejszyli straty do jednego „oczka” (19:20). Końcówka premierowej odsłony była bardzo zacięta. Do remisu doszło po asie serwisowym Van Lankvelta, a przekroczenie przez niego linii końcowej dało Skrze piłkę setową, którą natychmiast wykorzystali (23:25).
Wynik drugiej odsłony otworzył Nicolas Marechal, ale podobnie, jak w poprzedniej partii szybko doszło do remisu (1:1). Także w kolejnych akcjach gra była wyrównana, bowiem obydwa zespoły popisywały się udanymi akcjami, jak również popełniały sporo błędów w polu serwisowym. Na początku tego seta wynik przez cały czas był bliski remisowi, natomiast prowadzenie zmieniało się na korzyść jednych lub drugich. Dwie udane akcje ze strony gości przyniosły przerwę techniczną, na której Skra prowadziła 8:6. Z kolei po jej zakończeniu jastrzębianie odrobili straty, natomiast autowy atak Muzaja dał gościom nieznaczne prowadzenie (8:9). W dalszej części seta gra nadal była wyrównana, a przez dłuższą chwilę Skra cieszyła się nieznacznym prowadzeniem (10:11). Tuż przed drugą przerwą techniczną gospodarze objęli nieznaczne prowadzenie, natomiast Maciej Muzaj wykorzystał piłkę przechodzącą, powiększając prowadzenie zespołu do dwóch „oczek” (15:13). Z kolei atak Wojciecha Sobali dał jastrzębianom przewagę na regulaminowym czasie (16:14). Po wznowieniu gry jastrzębianie popełnili dwa proste błędy, a na tablicy wyników po raz kolejny wyświetlił się remis (16:16). W kolejnych akcjach gra ponownie się wyrównała, ale tym razem nieznaczne prowadzenie było po stronie gości (17:18). O czas poprosił więc szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. Po powrocie na boisko Maciej Muzaj zanotował kolejny atak do skosu, sprawiając rywalom spore kłopoty. Także końcówka drugiego seta była bardzo zacięta a jastrzębianie dwukrotnie obronili piłki setowe swoich rywali (26:25). Set zakończył się udanym atakiem Szafranowicza, natomiast stan meczu został wyrównany.
Trzeci set również od początku był wyrównany. Jednak bełchatowianie cieszyli się nieznacznym prowadzeniem, które zostało częściowo zniwelowane przez ich autową zagrywką (3:4). Jednakże atak Macieja Muzaja w antenkę umożliwił gościom podwyższenie przewagi do trzech oczek (3:6). Jastrzębianie nie rezygnowali jednak z walki, a na pierwszej przerwie technicznej tracili do rywali zaledwie dwa „oczka” (6:8). Po jej zakończeniu na boisku wywiązała się walka punkt za punkt, mimo prowadzenia Skry. Jastrzębianom udało się natomiast zmniejszyć straty dzięki atakowi Szafranowicza oraz jego dobrej zagrywce (11:12). Z kolei do remisu doszło po kolejnym udanym ataku Muzaja (12:12). W tej sytuacji o czas poprosił trener Falasca. Po wznowieniu gry wynik był bliski remisowi, bowiem obydwa zespoły popełniły kilka błędów w polu serwisowym. Jednakże to bełchatowianie prowadzili na drugiej przerwie technicznej 16:15. Także po zakończeniu tej pauzy obydwa zespoły popisywały się udanymi akcjami, jednak nieznaczne prowadzenie było po stronie gości (17:18). Przewaga przyjezdnych wzrosła po udanym ataku, ale w szeregach jastrzębian nie do zatrzymania był Maciej Muzaj, dzięki czemu jastrzębianie pozostawali w kontakcie punktowym z rywalem (19:20). Do remisu doszło natomiast po ataku Macieja Muzaja, z kolei nieudany blok dał Skrze prowadzenie (21:22). Przy stanie 22:23 bełchatowianie zakończyli atak, uzyskując piłkę setową. W tej sytuacji przerwę wykorzystał Mark Lebedew, a niezawodny Maciej Muzaj zdobył punkt dla zespołu (23:24). Udany atak Szafranowicza doprowadził do remisu, jednak udaną akcją odpowiedzieli także goście, co dało im kolejną piłkę setową (24:25). Błąd Nicolasa Uriarte w polu serwisowym znowu wyrównał stan seta, z kolei blok na De Rocco przybliżył gości do wygranej (25:26). As serwisowy zakończył trzecią odsłonę i to bełchatowianie objęli prowadzenie.
Pierwsze akcje czwartej odsłony zostały rozegrane pod dyktando Jastrzębskiego Węgla. Skra szybko jednak doprowadziła do remisu, ale zepsuta zagrywka Uriarte dała kolejne prowadzenie gospodarzom (4:3). Zostało ono powiększone po kolejnym udanym ataku Muzaja (5:3). Kolejne akcje przyniosły punkty obydwu drużynom, ale to jastrzębianie utrzymywali nieznaczne prowadzenie, które zostało zniwelowane przez gości po ataku Kłosa (6:6). W kolejnych akcjach wynik był bliski remisowi, ale to jastrzębianie prowadzili na przerwie technicznej 8:7. Po powrocie na boisko Skra nie tylko wyrównała straty, ale objęła także prowadzenie (8:9). W dalszej części seta punktowały obydwa zespoły, ale to goście utrzymywali nieznaczną, tryzpynktową przewagę (11:14). Przez dłuższy czas Skra była na prowadzeniu, ale jastrzębianie dzięki swojej dobrej grze zniwelowali straty do jednego „oczka” (17:18). O czas poprosił więc trener Falasca. Po wznowieniu punktową zagrywkę posłał Wojciech Sobala, doprowadzając do remisu (18:18). Dwukrotny blok gospodarzy umożliwił drużynie wyjście na prowadzenie (20:19). W kolejnej akcji natomiast Conte posłał piłkę w aut, a jastrzębianie powiększyli prowadzenie (21:19). Po przerwie na żądanie szkoleniowca gości Maciej Muzaj posłał zagrywkę daleko w aut, ale atak Piotra Haina oraz punktowy serwis Van Lankvelta pozwoliły jastrzębianom na powiększenie prowadzenia (23:20). Autowy atak Stankovica dał Jastrzębskiemu pierwszą piłkę setową. Jastrzębianie wykorzystali swoją szansę, a set zakończył się asem Toontje Van Lanvelta.
Wynik decydującej odsłony otworzył Wojciech Sobala, ale goście szybko doprowadzili do remisu (1:1). W kolejnych akcjach stan był wyrównany, jednak to jastrzębianie cieszyli się nieznacznym prowadzeniem. Przy stanie 3:3 akcję zakończyli bełchatowianie, zatem wynik przemawiał na ich korzyść (3:4). Siatkarze Skry nie mogli sobie jednak poradzić z atakami Szafranowicza i Muzaja, co ponownie dało prowadzenie gospodarzom (5:4). Dwie kolejne akcje przyniosły punkty gościom, którzy tuż przed zmianą stron powiększyli prowadzenie (5:7). O czas poprosił więc Mark Lebedew. Po powrocie na boisko punkt ze środka zdobył Wojciech Sobala, z kolei atak Macieja Muzaja przyniósł gospodarzom remis (7:7). Zupełnie nieudana zagrywka gospodarzy dała nieznaczną przewagę siatkarzom Skry (7:8). Dotknięcie siatki po stronie jastrzębian powiększyło prowadzenie gości, którym udało się również skorzystać na nieporozumieniu rywala (7:10). O czas poprosił więc szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. Po wznowieniu gry punkt dla gospodarzy zdobył Wojciech Sobala, ale goście konsekwentnie utrzymywali trzypunktową przewagę (8:11). Mimo walki Jastrzębskiego Węgla, końcówka toczyła się pod dyktando Skry, która dopisała do swojego konta dwa punkty.
Jastrzębski Węgiel – PGE Skra Bełchatów 2:3 (23:25, 27:25, 25:27, 25:20, 10:15)
MVP: Facundo Conte
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Masny, Van Lankvelt, Sobala, Hain, Szafranowicz, Popiwczak (libero) oraz Mihułka (libero), Strzeżek, De Rocco
PGE Skra Bełchatów: Kłos, Conte, Wrona, Gromadowski, Marechal, Milczarek (libero) oraz Piechocki (libero), Lisinać, Janusz, Stanković
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna