Sobotnie popołudnie w Bielsku – Białej upłynęło pod znakiem siatkarskiej rywalizacji. Podopieczne Mariusza Wiktorowicza w czterech setach pokonały rywalki z Muszyny, co dało im awans na szóstą pozycję w ligowej tabeli.
Premierowa odsłona rozpoczęła się od dwupunktowego prowadzenia przyjezdnych (0:2). Z kolei po stronie gospodyń wynik otworzyła Nikola Radosova (1:2), a dzięki punktowej zagrywce Yael Castiglione bielszczanki po raz pierwszy wyszły na prowadzenie (4:3). W dalszej części seta gra się wyrównała, natomiast wynik był bliski remisowi. Przy stanie 6:7 przez blok przedarła się Natalia Kurnikowska, dzięki czemu Mineralne zeszły na regulaminową przerwę z dwupunktową przewagą (6:8). Po jej zakończeniu bielszczanki popełniły kilka błędów, umożliwiając rywalkom powiększenie przewagi (7:10). W kolejnych akcjach przewaga gości wzrosła. O czas poprosił zatem Mariusz Wiktorowicz (8:12). Po wznowieniu gry gospodynie próbowały odrobić straty, ale po raz kolejny we znaki dały się Maja Savić i Adela Helić, dzięki którym prowadzenie muszynianek wzrosło do pięciu „oczek” (10:15). Udany atak Heleny Horki przyniósł punkt bielszczankom, ale to zespół trenera Serwińskiego podczas drugiej przerwy technicznej prowadził 16:11. Dalsza część seta również toczyła się pod dyktando przyjezdnych, a w szeregach Aluprofu pojawiało się sporo błędów. Podopieczne Mariusza Wiktorowicza tuż przed końcówką zmniejszyły straty do jednego punktu (16:17). Tym razem grę przerwał Bogdan Serwiński. Z kolei po powrocie na boisko jego podopieczne kontrolowały sytuację, uniemożliwiając rywalkom wyrównanie wyniku. Set zakończył się udanym atakiem Helić, dzięki czemu przyjezdne objęły prowadzenie (23:25).
Pierwsze akcje drugiego seta przyniosły punkty zarówno bielszczankom, jak i przyjezdnym. Jednakże gospodynie bardzo szybko zanotowały serię udanych akcji i tym samym zbudowały wysokie prowadzenie (5:1). O czas poprosił więc szkoleniowiec muszynianek. Po wznowieniu gry Nikola Radosova zapisała kolejne udane serwisy, z kolei Emilia Mucha popisała się punktowym blokiem (7:1). Punktową serię bielszczanek przerwała Justyna Sosnowska, z kolei po autowym ataku Radosovej Mineralne zmniejszyły straty do rywalek (7:3). Blok gospodyń na Natalii Kurnikowskiej przyniósł zespołowi z Podbeskidzia pierwszą przerwę techniczną (8:3), natomiast po jej zakończeniu kolejny atak zanotowała Horka, dzięki której zespół powrócił do wysokiego prowadzenia (9:3). W dalszej części seta bielszczanki utrzymywały wysokie prowadzenie, które zostało zmniejszone po udanych atakach Anny Grejman oraz bloku przyjezdnych na Małgorzacie Lis (13:9). W tej sytuacji o czas poprosił Mariusz Wiktorowicz. Po jego zakończeniu skuteczne ataki zanotowały Nikola Radosova oraz Helena Horka (17:10). Również dalsza część seta toczyła się pod dyktando gospodyń, które dobrze radziły sobie zarówno w ataku, jak i w pozostałych elementach. W końcówce przyjezdne po raz kolejny zmniejszyły straty, ale pewny atak po bloku w wykonaniu Nikoli Radosovej zakończył drugą odsłonę meczu.
Trzecia partia również rozpoczęła się od wysokiego prowadzenia bielszczanek. Przy stanie 6:1 o przerwę poprosił Bogdan Serwiński. To jednak nie wytrąciło z uderzenia Heleny Horki, która popisała się punktową zagrywką (7:1). Seria bielszczanek została natomiast przerwana po błędzie dotknięcia siatki (8:2). Przyjezdne zdobyły kolejny punkt po zepsutej zagrywce Muchy, oraz sprytnej kiwce Sosnowskiej (9:4). W dalszej części seta obydwie drużyny popełniły błędy oraz zanotowały kilka udanych akcji. Przy stanie 10:6 punkt dla bielskiej ekipy zdobyła Nikola Radosova, z kolei atak Horki na blok rywalek dał zespołowi Mariusza Wiktorowicza pięciopunktową przewagę (12:7). W kolejnych akcjach bielszczanki były coraz bardziej skuteczne. Mimo punktowych akcji po swojej stronie przyjezdnym nie udało się zmniejszyć straty do rywalek (16:9). Także końcówka została rozegrana pod dyktando gospodyń. W drużynie bardzo skuteczna była Helena Horka. Przy stanie 24:14 kolejny atak na swoim koncie zapisała Anna Grejman. O czas poprosił zatem Mariusz Wiktorowicz. Po jego zakończeniu udany atak zanotowała Radosova, dzięki czemu Aluprof objął prowadzenie w meczu (25:15).
Czwarta partia już od początku była wyrównana. Jednakże bielszczanki zanotowały trzy bloki z rzędu, co spowodowało przerwę na prośbę trenera rywalek (5:2). Po powrocie na boisko asem serwisowym popisała się Radosova, natomiast tuż przed przerwą techniczną Bogdan Serwiński poprosił o drugi czas (7:2). Po jego zakończeniu Mineralne zaczęły odrabiać straty, a gospodynie miały kłopot, żeby zejść na regulaminową pauzę. Blok na Natalii Skrzypkowskiej przyniósł gospodyniom ósmy punkt, a co za tym idzie przerwę techniczną (8:4). Jednakże po jej zakończeniu przyjezdne zaprezentowały serię udanych akcji, doprowadzając do remisu (8:8). W dalszej części seta gra się wyrównała, co odzwierciedlał również wynik. Atak Heleny Horki po bloku, a także zatrzymanie Mai Savić ponownie dały prowadzenie bielszczankom (16:14). W kolejnych akcjach gospodyniom udało się utrzymać nieznaczne prowadzenie. Jednakże atak Kurnikowskiej z szóstej strefy doprowadził do kolejnego remisu (20:20). Końcówka czwartej odsłony była bardzo zacięta. Przy stanie 22:22 atakiem po raz kolejny popisała się Radosova, dając zespołowi piłkę meczową. Pierwsza z nich została obroniona przez przyjezdne, ale błąd dotknięcia siatki w ich szeregach zakończył sobotnią rywalizację.
BKS Aluprof Profi Credit Bielsko – Biała – Polski Cukier Muszynianka Enea Muszyna 3:1 (23:25, 25:20, 25:15, 25:23)
MVP: Helena Horka
BKS Aluprof Profi Credit Bielsko – Biała: Horka, Lis, Trojan, Radosova, Mucha, Castiglione, Wojtowicz (libero) oraz Strózik
Polski Cukier Muszynianka Enea Muszyna: Savić, Grejman, Helić, Sosnowska, Kurnikowska, Milovits, Krzos (libero) oraz Skrzypkowska, Ciaszkiewicz – Lach, Hatala
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna