BKS Aluprof Bielsko – Biała to zespół, który w ostatnim czasie sprawił niespodziankę, pokonując wyżej notowane zespoły. O zwycięstwach nad czołowymi ekipami oraz nastrojach przed kolejnym meczem na łamach naszego portalu opowiedziała rozgrywająca bielskiej drużyny – Aleksandra Pasznik.
Marzena Janik: Ostatnie tygodnie były dla Aluprofu bardzo udane, bowiem zespół zdobył komplet punktów, a co więcej pokonał dwie najlepsze drużyny w lidze. Można więc powiedzieć, że sprawiłyście kibicom sporą niespodziankę wygrywając w trzech setach najpierw z Chemikiem Police, a późnej z Atomem Treflem Sopot.
Aleksandra Pasznik: Chyba dla wszystkich były to spore niespodzianki, szczególnie po bardzo słabych wcześniejszych meczach. Niektórzy tłumaczą to zmęczeniem naszych przeciwników i pewnie mają trochę racji, ale to głównie nasza dobra postawa sprawiła, że wygrałyśmy te mecze.
Sobotnie spotkanie z Muszyną także zakończyło się Waszym zwycięstwem, mimo kłopotów w pierwszej partii pokazałyście ambitną postawę, której efektem było cenne zwycięstwo.
W meczu z Muszyną być może trochę za pewnie podeszłyśmy do rywalizacji. Na szczęście w pozostałych setach skoncentrowałyśmy się i odniosłyśmy zwycięstwo.
W kontekście porażek z niżej notowanymi drużynami ostatnie zwycięstwa z pewnością były dla drużyny budujące. A jak wyniki wpłynęły bezpośrednio na Panią?
Ostatnie mecze zdecydowanie pomogły nam odbudować morale drużyny. Po wygranych meczach o wiele lepiej i przyjemniej pracuje sie na treningach. I taki też wpływ zwycięstwa miały na mnie.
Odbiegając od rywalizacji w Orlen Lidze zapytam o to, jak z perspektywy czasu ocenia Pani swoją decyzję o przeniesieniu się do Bielska – Białej, a tym samym o powrocie do Orlen Ligi?
Myślę, że powrót do Orlen Ligii i kontrakt z BKS-em to była bardzo dobra decyzja. Mimo, że nie gram zbyt wiele same treningi z takimi doświadczonymi zawodniczkami dają mi wiele nauki.
Jak wiadomo w trakcie sezonu doszło do zmian w sztabie, przede wszystkim na stanowisku pierwszego szkoleniowca. Co może Pani powiedzieć o współpracy z trenerem Mariuszem Wiktorowiczem, który przejął zespół po Emanuele Sbano?
Z trenerem Wiktorowiczem znamy się już z pracy w Chemiku Police. Po zmianie trenera dostaję więcej szansy pokazania się w meczach, ponieważ częściej stosowana jest podwójna zmiana.
Kiedy rozmawiałyśmy przed rozpoczęciem sezonu, wspominała Pani o poprawie wyniku z ubiegłorocznej edycji rozgrywek. Cel został częściowo osiągnięty, bowiem aktualnie zespół zajmuje szóstą pozycję w tabeli, zachowując szanse na wyższą lokatę w końcowej klasyfikacji.
Naszym celem nadal jest poprawa 8 miejsca. Aktualne 6 miejsce jeszcze o niczym nie świadczy, więc nie możemy osiąść na laurach. Chcemy również wygrać pozostałe mecze.
Już w najbliższy piątek zespół zmierzy się na wyjeździe z Impelem Wrocław. Rywal jest trudny, ale pokazałyście już, że jesteście w stanie walczyć ze wszystkimi, niezależnie od miejsca w tabeli. Jakie zatem nastroje panują w zespole przed piątkowym meczem?
Rywal zdecydowanie jest trudny, ale piękno siatkówki polega na tym, że dopóki nie ma ostatniego gwizdka wszystko jest możliwe, co pokazałyśmy w ostatnich meczach. Nastroje w drużynie są dobre i na pewno jedziemy tam, żeby wygrać. Wrocław też będzie chciał odnieść zwycięstwo, więc zapowiada się ciekawe spotkanie.
*Z Aleksandrą Pasznik rozmawiała Marzena Janik.
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna