W sobotnim spotkaniu przeciwko ZAKSIE jastrzębianie musieli uznać wyższość rywala. Jednakże podopieczni Marka Lebedewa podjęli walkę, pokazując swoją waleczność. O tym, co przesądziło wynik na łamach naszego portalu opowiedział Radosław Gil.
Marzena Janik: Dzisiejsze spotkanie ZAKSA wygrała 3:0, chociaż wynik nie do końca odzwierciedla to, co działo się na boisku. Zespół zaprezentował dobrą grę, notując punktową serię w trzeciej partii.
Radosław Gil: Robiliśmy, co mogliśmy. Walczyliśmy o każdy punkt i każdą piłkę, żeby zniwelować straty do rywali, chociaż nie było to łatwe. Udało nam się jednak zdobyć kilka punktów dzięki naszej dobrej grze, z czego jesteśmy zadowoleni.
Z kolei jeśli chodzi o drugą partię, wynik przez cały czas był na styku i nie wiele zabrakło, aby doprowadzić do wyrównania statu meczu.
W końcówce mieliśmy wynik 23:22 na naszą korzyść i było bardzo blisko zwycięstwa. Mieliśmy w górze dwie piłki, których nie udało się skończyć, dlatego to ZAKSA wygrała, a nie my.
ZAKSA w tym sezonie jest niekwestionowanym liderem tabeli, a co za tym idzie zespołem, z którym gra się ciężko zarówno niżej notowanym drużynom, jak i tym z czołówki.
Na każdej pozycji jest bardzo dobry zawodnik, a zespół gra rewelacyjną siatkówkę. Zrobiliśmy to, co byliśmy w stanie, ale to było za mało, żeby odnieść zwycięstwo.
Warto również wspomnieć, że ten mecz był pierwszym, jaki rozegrałeś w wyjściowym składzie. Twój debiut przypadł na bardzo trudnego rywala, a ponadto był związany z kontuzją Michala Masnego.
Z całą pewnością czułem stres przed tym meczem. Wiedziałem jednak, że muszę zrobić wszystko najlepiej, jak potrafię, żeby pomóc drużynie i żeby nasza gra wyglądała możliwie dobrze.
W związku z tym, że rewanżowy pojedynek z Cuprum został rozegrany awansem, zespół czeka dłuższa przerwa. W jaki sposób zespół wykorzysta czas wolny od rozgrywek ligowych?
Na pewno będziemy pracowali nad wszystkimi elementami naszej gry. Być może bardziej skupimy się na zagrywce i przyjęciu. Do reszty właściwie nie mamy zastrzeżeń. Musimy też trochę odpocząć, bo jak wiadomo, teraz jest natłok spotkań i przydałaby nam się przerwa. Podróże są wyczerpujące, zwłaszcza, jeśli długo trwają, ale nie mamy na co narzekać.
Na zakończenie: aktualny sezon jest twoim pierwszym w seniorskim zespole Jastrzębskiego Węgla. Jak zatem przebiegła aklimatyzacja wśród starszych zawodników?
Myślę, że zaaklimatyzowałem się tutaj bardzo dobrze. Nie mam jakiś większych kłopotów z powodu tego, że jestem młodszy, a koledzy dobrze mnie przyjęli.
*Z Radosławem Gilem rozmawiała Marzena Janik
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna