Zwycięstwo ZAKSY w meczu 22. kolejki umocniło drużynę na pozycji lidera, chociaż jastrzębianie nie oddali meczu bez walki. O rywalizacji na terenie rywala oraz pracy przed kolejnymi meczami na łamach naszego portalu opowiedział Grzegorz Pająk.
Marzena Janik: Mecz w Jastrzębiu zakończył się trzysetowym zwycięstwem ZAKSY, chociaż gospodarze po raz kolejny udowodnili, że są drużyną, której nie można zlekceważyć…
Grzegorz Pająk: Jastrzębski Węgiel pokazał w poprzednich meczach, że potrafi wygrywać. Mieli ostatnio okres bardzo dobrej gry. Z kolei w tym meczu było widać brak pierwszego rozgrywającego i, oprócz drugiego seta, wszystko szło po naszej myśli. Na szczęście w drugiej partii udało nam się zakończyć tę nerwową końcówkę, no i cały mecz 3:0. Dla nas to bardzo dobry wynik na trudnym terenie, więc bardzo się cieszymy.
No, właśnie w pierwszym i trzecim secie ZAKSA szybko budowała wysoką przewagę, której gospodarzom ciężko było odrobić.
Zespół z Jastrzębia rozpoczął nieco nerwowo zarówno pierwszą, jak i trzecią partię. Popełnili kilka błędów, co pozwoliło nam zbudować wysoką przewagę i dało nam taki spokój w naszych poczynaniach. Dzięki temu mogliśmy bez nerwów zakończyć te sety.
W każdym meczu pojawiają się również błędy. Podczas tego pojedynku najbardziej widoczne były te w zagrywce, ale pojawiły się również w pozostałych elementach obydwu drużyn.
W pierwszym secie drużyna Jastrzębskiego Węgla psuła bardzo dużo zagrywek i widać było, że są tym meczem sparaliżowani. Później zagrali naprawdę dobrze, a co za tym idzie, pojawiało się coraz mniej błędów. W tym trzecim secie znowu popsuli sporo zagrywek, jeszcze tylko w końcówce Jason De Rocco próbował odrobić, sprawiając nam kłopoty. Obróciliśmy jednak tę sytuację na swoją korzyść i zakończyliśmy zwycięstwem.
Warto też wspomnieć, o serii punktowej, jaką gospodarze zapisali w trzecim secie. W ten sposób po raz kolejny udowodnili, że są trudnym rywalem, a w siatkówce nie ma „bezpiecznych” przewag.
Jak każda drużyna, również Jastrzębie podjęło walkę w tym spotkaniu. My też walczymy w każdym spotkaniu, bo przecież o to chodzi w siatkówce. Nawet, jeśli wyniki nie są korzystne trzeba walczyć i nie patrzeć na tablicę, jaki wynik się na niej znajduje. Zawsze można odwrócić go na swoją korzyść i wygrać seta, a później mecz.
Do końca rundy zasadniczej pozostało zaledwie kilka spotkań. Zapytam więc, jak zespół będzie się przygotowywał do ostatnich pojedynków, a następnie do fazy finałowej tegorocznych rozgrywek?
Mamy swoje problemy, o których nie chciałbym mówić i na tym się skupiamy. Przez cały czas pracujemy na treningach, wykonując kawał dobrej roboty. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Chociaż jak każdy zespół mamy kłopoty, które staramy się wyeliminować. Myślę, że sztab szkoleniowy dobrze przygotowuje nas do finału, więc dobrze, że idziemy w takim kierunku.
*Z Grzegorzem Pająkiem rozmawiała Marzena Janik.
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna