Halkbank Ankara o krok od zwycięstwa

CompetitionLogos_300_120Więcej emocji niż w Trentino, przyniosło wczorajsze spotkanie pomiędzy Cucine Lube Civitanovą, a Halkbankiem Ankarą. Goście prowadzili już 2:0, ale nie potrafili postawić kropki nad i. Ze słabości rywala skorzystali za to gospodarze, którzy w głównej mierze dzięki Williamowi Priddy’emu zwyciężyli w całym starciu  3:2.

Początek spotkania był bardzo wyrównany, ale po pierwszej przerwie technicznej do głosu zaczęli dochodzić goście z Michałem Kubiakiem w składzie. I mimo iż w dalszej części seta gra przez dłuższy czas toczyła się punkt za punkt, na prowadzeniu utrzymywali się tureccy siatkarze. Podobna sytuacja miała miejsce także w drugiej partii, którą tak jak i premierową wygrali do 21 goście.

Gdy wydawało się już, że pełną pulę punktów wywiozą z Trentino przyjezdni, do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Efektownymi obronami zaczął popisywać się Jénia Grebennikov, a w kontrze kolejne piłki kończył William Priddy. W dodatku turecka ekipa zaczęła popełniać wiele prostych błędów, od zepsutej zagrywki zaczynając, a na błędach w ataku kończąc. W rezultacie czego trzeci i czwarty set padł zdecydowanym łupem miejscowych, kolejno do 17 i 18. Na wyróżnienie zasługuje jednak Michał Kubiak. Bowiem przyjmujący był jedną z najjaśniejszych postaci Halkbanku Ankary w czwartym przegranym secie.

Tie break’a lepiej rozpoczęli podopieczni Gianlorenzo Blengini, którzy nakręcili się zwycięstwem w poprzednich dwóch setach. Jednak bardzo szybko goście zdołali doprowadzić do remisu. Wyrównana gra punkt za punkt trwała aż do zmian stron, na którą z dwoma oczkami przewagi zwycięsko zeszli siatkarze z Maceraty. Od tego momentu cały zespół Halkbanku Ankary zaczął popełniać kolejne błędy w zagrywce, co nie pozwoliło im już na równą grę i set do 11, a zarazem całe spotkanie 3:2 wygrali rywale.

Spotkanie rewanżowe zaplanowane jest na 23 marca o godz. 17:30 (lokalnego czasu) w Ankarze. Po tak wyrównam pierwszym spotkaniu trudno jednoznacznie powiedzieć, która z ekip będzie faworytem do zwycięstwa całego dwumeczu. Zarówno włoska jak i turecka ekipa ma szansę na grę w Final Four w Krakowie. Nie da się jednak ukryć, że bliżej awansu do najlepszej czwórki Ligi Mistrzów są siatkarze z Trentino, którym do szczęścia potrzeba dwóch wygranych setów.

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: www.cev.lu / opracowanie własne

Dodaj komentarz