W ramach 24. kolejki zmagań BBTS Bielsko – Biała przed własną publicznością zmierzył się z Effectorem Kielce. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha potrzebowali trzech setów, aby odnieść zwycięstwo i zapisać na swoim koncie pełną pulę.
Premierowa odsłona lepiej rozpoczęła się dla kielczan. Przyjezdni w pierwszych akcjach wypracowali bowiem trzypunktową przewagę (0:3). Po stronie gospodarzy wynik otworzył natomiast Kamil Kwasowski (2:4). W chwilę później bielszczanie doprowadzili do remisu, a tuż przed przerwą techniczną mieli dwupunktową przewagę nad rywalem (7:5). Po regulaminowym czasie gościom udało się zniwelować straty. Bielszczanie zachowali jednak swoje prowadzenie, gdyż w polu serwisowym pomylił się Sławomir Stolc (9:8). W kolejnych akcjach kibice byli świadkami zaciętej walki punkt za punkt. Bielszczanie ponownie odskoczyli na dwa „oczka” po udanej zagrywce Bartłomieja Krulickiego (12:10). Dalsza część gry przebiegała pomyślnie dla BBTS-u, chociaż goście przez cały czas próbowali odrobić straty. Po kiwce Michała Kędzierskiego kielczanie zbliżyli się do rywali na jeden punkt (14:13), ale gospodarze kontrolowali wydarzenia na boisku i na drugiej przerwie technicznej również prowadzili dwoma punktami (16:14). Po wznowieniu gry bielszczanie zanotowali serię udanych zagrań, co spowodowało, że ich prowadzenie wzrosło do sześciu „oczek” (21:15). O czas poprosił więc Dariusz Daszkiewicz. Trener kielczan osiągnął w ten sposób zamierzony efekt, bowiem jego zespół częściowo zmniejszył straty. Bielszczanie nie oddali jednak prowadzenia, dzięki czemu wygrali w pierwszej partii 25:21.
Gospodarze rozpoczęli drugiego seta od nieznacznego prowadzenia, które wzrosło po udanym bloku Mateusza Sacharewicza (5:1). Również kolejne akcje przynosiły punkty gospodarzom, bowiem zespół Krzysztofa Stelmacha na regulaminowej pauzie prowadził 8:3. Po wznowieniu gry bielszczanie utrzymali wysoką przewagę. Przy stanie 10:5 wydawało się, iż Serhiy Kapelus posłał piłkę w aut, ale wideo weryfikacja spowodowała zmianę decyzji sędziów (11:5). W dalszej części gry kielczanom udało się zmniejszyć. Gospodarze wykorzystywali jednak wszystkie błędy rywali, dzięki czemu na drugiej przerwie technicznej prowadzili trzema punktami (16:13). Po jej zakończeniu przewaga gospodarzy ponownie wzrosła do pięciu „oczek” (18:13). Końcówka seta również należała do BBTS-u, bowiem wysoka przewaga umożliwiła drużynie swobodną grę, czego efektem było zwycięstwo również w drugim secie (25:17).
Podobnie, jak w drugim secie, również w tej odsłonie BBTS rozpoczął od kilku punktowego prowadzenia. Jeszcze przed przerwą techniczną grę przerwał Dariusz Daszkiewicz (7:3). Podobnie, jak wcześniej, kielecki szkoleniowiec osiągnął zamierzony cel, bowiem jego podopieczni zmniejszyli straty do dwóch „oczek” (7:5). Kielczanie byli już blisko doprowadzenia do remisu, ale BBTS ponownie odskoczył na pięć punktów (10:5). W tej sytuacji trener Effectora wykorzystał drugą przerwę. Bielszczanie byli już bardzo pewni siebie i mimo popełnionych błędów utrzymali, a także powiększyli prowadzenie (13:6). Po ataku ze środka w wykonaniu Bartłomieja Krulickiego gospodarze prowadzili już 15:6. Po zakończeniu regulaminowej przerwy błąd popełnił Kamil Kwasowski. Końcówka toczyła się jednak pod dyktando gospodarzy. Kielczanie, mimo że podjęli walkę, nie byli w stanie odrobić swoich strat, a zatem BBTS wygrał trzecią partię i cały mecz 3:0.
BBTS Bielsko – Biała – Effector Kielce 3:0
(25:21, 25:17, 25:18)
MVP: Bartłomiej Krulicki
BBTS Bielsko – Biała: Pilarz, Kwasowski, Sacharewicz, Janeczek, Kapelus, Krulicki, Koziura (libero)
Effector Kielce: Kędzierski, Stolc, Bieniek, Jungiewicz, Buchowski, Maćkowiak, Biniek (libero)
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna