W ramach 26. kolejki Plus Ligi Jastrzębski Węgiel przed własną publicznością zmierzył się z kieleckim Effectorem. Po pięciu setach zespół Dariusza Daszkiewicza odniósł zwycięstwo, a tym samym zapisał na swoim koncie dwa punkty.
Wynik spotkania otworzyli siatkarze kieleckiego Effectora. Jastrzębianie bardzo szybko doprowadzili jednak do remisu, a w kolejnych akcjach gra była już bardziej wyrównana. Autowa piłka po stronie gości oraz atak Macieja Muzaja dały gospodarzom dwupunktowe prowadzenie, które wzrosło po udanym serwisie atakującego (5:2). Dwie kolejne akcje przyniosły punkty gościom, a już w chwilę później doszło do remisu (6:6). Z kolei na regulaminowej pauzie kielczanie cieszyli się nieznacznym prowadzeniem (7:8). Po wznowieniu gry kilka udanych akcji rozegrali jastrzębianie, którzy nie tylko doprowadzili do wyrównania, ale objęli również prowadzenie (10:9). W dalszej części gry jastrzębianie utrzymywali prowadzenie, które kielczanom udało się zniwelować (13:13). Tuż przed drugą przerwą techniczną zespoły prowadziły walkę punkt za punkt. Atak zakończony przez Mateusza Bieńka dał kielczanom nieznaczną przewagę nad rywalem (14:15). Po zakończeniu regulaminowej przerwy punkt dla jastrzębian zdobył Piotr Hain, doprowadzając tym samym do remisu (16:16). Kolejny fragment seta był bardzo wyrównany, co pokazywał także wynik. Przy stanie 19:19 dwie udane akcje rozegrali kielczanie i w tej sytuacji o czas poprosił Mark Lebedew (19:21). Po jego zakończeniu goście posłali w aut zagrywkę, a Michal Masny atakował z piłki przechodzącej (21:21). W końcówce premierowej odsłony jastrzębianie nie przyjęli mocnej zagrywki Mateusza Bieńka, a zatem to Effector miał piłkę setową (22:24). Drugą przerwę wykorzystał zatem szkoleniowiec gospodarzy. Po wznowieniu gry jastrzębianie odrobili punkt, ale przyjezdni wykorzystali piłkę setową .
Drugą partię lepiej rozpoczęli kielczanie. Gospodarze szybko doprowadzili jednak doprowadzili do remisu, a po dobrej zagrywce Macieja Muzaja objęli prowadzenie (5:4). Przewaga jastrzębian wzrosła po sprytnej kiwce Michala Masnego (6:4). Kolejne akcje także rozstrzygnęły się na korzyść gospodarzy, którzy na regulaminowej pauzie prowadzili 8:5. Po jej zakończeniu punkty zdobywały obydwa zespoły, ale to jastrzębianie uzyskali wysoką przewagę po ataku Wojciecha Sobali (13:6). Kielczanie odpowiedzieli atakiem Sławomira Jungiewicza, zapisując na swoim koncie szóste „oczko” (13:7). Jednakże gospodarze coraz lepiej radzili sobie zarówno w polu serwisowym jak i w bloku, co dało zespołowi drugą przerwę techniczną (16:7). Po wznowieniu gry Michal Masny zaatakował w górną taśmę, dając tym samym 10 punkt rywalom (16:10). Z kolei w dalszej części seta kielczanie sprawili gospodarzom kłopoty swoją zagrywką, a ich straty zmalały do czterech „oczek” (18:14). Po przerwie na prośbę Marka Lebedewa na boisku wywiązała się długa, a także widowiskowa akcja, która zakończyła się zwycięstwem gospodarzy. Potwierdza to również wideo weryfikacja, a zatem jastrzębianie wrócili do pięciopunktowej przewagi (19:14). Końcówka należała już jednak do gospodarzy, którym wcześniej udało się zbudować kilkupunktową przewagę. Punktowy atak Macieja Muzaja zakończył drugą partię, a gospodarze wyrównali stan całego meczu.
Trzecią partię ponownie lepiej rozpoczęli kielczanie. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza już po kilku pierwszych akcjach mieli w zapasie kilka „oczek” (2:6). Jednakże dobry atak Piotra Haina przyniósł jastrzębianom trzeci punkt, ale to przyjezdni prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Po wznowieniu gry goście powiększyli swoją przewagę. Gospodarze mieli natomiast kłopot, żeby zniwelować straty (6:11). W dalszej części seta na boisku wywiązała się walka punkt za punkt. Jednak to goście utrzymywali swoją kilkupunktową przewagę (9:15). Na drugiej regulaminowej pauzie przyjezdni prowadzili 16:10. Z kolei po wznowieniu gry obydwa zespoły pomyliły się w polu serwisowym (12:17). Także kolejne akcje przynoszą punkty obydwu zespołom. Goście jednak kontrolowali przebieg wydarzeń i pewnie wygrał tę odsłonę do 15.
Wynik czwartej odsłony otworzył Maciej Muzaj. Kielczanie jednak odpowiedzieli udaną akcją, doprowadzając tym samym do remisu (1:1). Z kolei potrójny blok na Piotrze Hainie dał kieleckiej drużynie pierwszą przewagę (1:2). W dalszej części seta to gospodarze wyszli na prowadzenie, a błąd podwójnego odbicia w zespole Effectora umożliwił jastrzębianom zdobycie kolejnego „oczka” (6:3). Jednakże w kolejnych akcjach kielczanie zdobyli trzy punkty z rzędu, niwelując straty do jednego punktu (6:5). Tuż przed przerwą techniczną kielczanie doprowadzili do remisu, ale to gospodarze prowadzili na regulaminowej pauzie 8:7. Po jej zakończeniu punkty zdobyły obydwie drużyny. W dalszej części seta na boisku toczyła się walka punkt za punkt. Gospodarze utrzymali jednak swoje prowadzenie, które wzrosło po asie serwisowym Jasona De Rocco, co potwierdziła również wideo weryfikacja (14:11). Z kolei w następnej akcji Piotr Hain wykorzystał piłkę przechodzącą, co spowodowało, że Dariusz Daszkiewicz poprosił o przerwę. Nie wytrąciła ona jednak z rytmu gospodarzy, bowiem po udanej akcji zeszli oni na drugą przerwę techniczną, prowadząc 16:11. Po wznowieniu gry jastrzębianie kontrolowali przebieg wydarzeń. Po dobrej akcji Wojciecha Sobali oraz ataku Macieja Muzaja przewaga jastrzębian wzrosła do ośmiu „oczek” (23:15). Kielczanie obronili dwie piłki setowe, jednak jastrzębianie przedłużyli swoje szanse w tym meczu.
Decydująca partia dobrze rozpoczęła się dla jastrzębian, którzy szybko objęli prowadzenie 2:0. Kielczanie także wygrali dwie akcje z rzędu, a zatem na tablicy wyników pojawił się remis (2:2). W dalszej części seta gra obydwu zespołów się wyrównała, natomiast wynik był bliski remisowi. Po ataku Piotra Haina jastrzębianie objęli nieznaczne prowadzenie (5:4). Kielczanie nie rezygnowali z walki także podczas kolejnych akcji. Przy zmianie stron jastrzębianie cieszyli się nieznacznym prowadzeniem, które udało się zniwelować kielczanom, a w efekcie doszło do remisu (10:10). Końcówka seta również była wyrównana, jednak to goście cieszyli się nieznacznym prowadzeniem. Po ataku na blok gospodarzy przyjezdni zyskali piłkę meczową (12:14). Została ona jednak obroniona przez jastrzębian. W tej sytuacji o czas poprosił Dariusz Daszkiewicz. Po wznowieniu jastrzębianie obronili piłkę meczową, ale ta partia i całe spotkanie padło łupem gości.
Jastrzębski Węgiel – Effector Kielce 2:3
(23:25, 25:21, 15:25, 25:17, 14:16)
MVP: Sławomir Jungiewicz
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Masny, De Rocco, Van Lankvelt, Sobala, Hain, Popiwczak (libero) oraz Mihułka (libero), Strzeżek, Bachmatiuk, Gil, Formela, Szafranowicz, Boruch
Effector Kielce: Jungiewicz, Kędzierski, Stolc, Takvam, Buchowski, Bieniek, Sobczak (libero) oraz Biniek (libero), Maćkowiak, Gontarewicz, Więckowski
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna