Siatkarze Lotosu Trefla zakończyli zwycięstwem rundę zasadniczą tegorocznej edycji rozgrywek. Podopieczni Andrei Anastasiego potrzebowali czterech setów, aby pokonać MKS Będzin i tym samym zapisać trzy punkty w ligowej tabeli.
Spotkanie otworzył błąd serwisowy po stronie gości (1:0). Gospodarze dzięki udanym atakom Wojciecha Grzyba i Sebastiana Schwarza bardzo szybko zaczęli odskakiwać rywalom (3:1). Kilka akcji później piłkę daleko w aut posłał niemiecki przyjmujący. Dodatkowo udanym atakiem popisał się Tijmen Laane i Będzinianie tym samym zdobyli kontaktowy punkt (4:3). Wówczas kolejny atak po stronie miejscowej ekipy skończył Sebastian Schwarz. Dwa następne punkty dołożył Murphy Troy i obie drużyny zeszły na pierwszą przerwę techniczną (8:4). Po niej dwa oczka z rzędu zdobyli gospodarze między innymi dzięki Mateuszowi Mice, który zapunktował z zagrywki. Dlatego pierwszy czas zmuszony był wykorzystać szkoleniowiec Stelio DeRocco (10:4). Po krótkim odpoczynku gościom udało się odrobić dwa punkty, ale wówczas Gdańszczanie włączyli inny element punktowy blok, którym popisał się Wojciech Grzyb, czy Bartosz Gawryszewski (14:7). Dlatego drugą przerwę na żądanie bardzo szybko musiał wykorzystać szkoleniowiec MKS-u Będzin. Nie wybiła ona jednak rywali z ich meczowego rytmu. Wręcz przeciwnie, po niej kolejne punkty seryjnie zaczął zdobywać Murphy Troy, Sebastian Schwarz, a także obydwu środkowych gdańskiej ekipy (18:12). Cała wcześniej wymieniona czwórka siatkarzy doprowadziła do pewnego zwycięstwa gospodarzy (25:16) w tym pierwszym secie.
Drugą partię od udanego ataku rozpoczął Mateusz Piotrowski (0:1), ale do wyrównania bardzo szybko doprowadził Mateusz Mika (1:1). Dzięki kolejnej udanej akcji Piotrowskiego i asowi serwisowemu w wykonaniu Taylera Sandersa, goście wysunęli się na prowadzenie (1:3). Punkt kontaktowy zdobył dla gospodarzy Wojciech Grzyb (2:3). Kilka kolejnych akcji należało już do rywali, którzy po atakach Mateusza Piotrowskiego i Tijmena Laanego zaczęli powiększać swój punktowy dorobek (2:6). Pierwszą przerwę w tym spotkaniu zmuszony był więc wykorzystać szkoleniowiec Andrea Anastasi. Po niej za sprawą ataków między innymi Mateusza Miki, czy Bartosza Gawryszewskiego gospodarzom udało się odrobić większość strat. Jednak na pierwszą regulaminową pauzę zwycięsko zszedł MKS Będzin (5:8). Krótki odpoczynek pozytywnie wpłynął na Gdańszczan, którzy po powrocie na boisko systematycznie zaczęli odrabiać straty. Punkt kontaktowy dał im atak Sebastiana Schwarza. A chwilę później do remisu doprowadził Mateusz Mika (12:12). Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt aż do drugiej przerwy technicznej, na którą tym razem z jednym oczkiem przewagi zeszli podopieczni Andrei Anastasiego (16:15). Po powrocie na boisko niemiecki skrzydłowy zdobył kolejny punkt. Jednak rywale bardzo szybko zdołali doprowadzić do kolejnego remisu (17:17). Od tej chwili gra ponownie była bardzo wyrównana, a żadna z ekip nie potrafiła odskoczyć rywalowi na więcej niż jedno oczko. Sytuacja zaczęła się zmieniać gdy dwa ataki z rzędu skończył Sebastian Schwarz (21:19). Wówczas o przerwę dla swoich podopiecznych zażądał Stelio DeRocco. Po niej punkt punktowym blokiem, a także skutecznym atakiem popisał się Tijmen Laane i chwilę później na tablicy wyników znów był remis (22:22). Ze środka skończył Wojciech Grzyb, a następnie Bartosz Gawryszewski i gospodarze mieli piłki setowe (24:22). Wobec tego drugą przerwę na żądanie wykorzystał kanadyjski szkoleniowiec. Po niej piłki w punkty zamienili: Jakub Peszko oraz Tijmen Laane (24:24). Grę na przewagi na korzyść gości (30:28) zakończył holenderski przyjmujący.
Początek trzeciej partii był bardzo wyrównany i przez dłuższy fragment gry wynik wahał się w okolicach remisu (3:3). Po stronie gospodarzy kolejne piłki kończył Mateusz Mika, ale przez błędy własne jego kolegów na pierwszą przerwę techniczną z minimalną przewagą zeszli goście (7:8). Sytuacja zmieniła się dopiero przy stanie (10:10) kiedy to w siatkę wpadł Mateusz Piotrowski. Wówczas po punktowym bloku Marco Falaschiego i kolejnym ataku Mateusza Miki na prowadzenie zaczęli wychodzić Gdańszczanie (12:10). I wtedy o pierwszy czas poprosił szkoleniowiec Stelio DeRocco. Po nim LOTOS Trefl Gdańsk zaczął powiększać swój punktowy dorobek. A wszystko dzięki dobrze funkcjonującemu dziś blokowi i atakowi. Gdy kolejne oczko z zagrywki dołożył Mateusz Mika, drugą przerwę bardzo szybko wykorzystał kanadyjski trener (19:13). Nie przyniosła ona jednak oczekiwanych rezultatów. Bowiem gościom do końca udało się zdobyć zaledwie dwa punkty. Zdecydowane zwycięstwo w trzeciej odsłonie (25:15) przypieczętował Wojciech Grzyb atakiem ze środka.
Czwartą odsłonę spotkania od asa serwisowego rozpoczął Wojciech Grzyb (1:0). Dzięki drugiemu środkowemu drużyna z Trójmiasta bardzo szybko wysunęła się na prowadzenie (3:1). Rywale nie dawali jednak łatwo za wygraną i po ataku Sebastiana Wardy i po bloku Michała Kamińskiego goście zbliżyli się do przeciwnika na jeden punkt (4:3). Jednak błędy własne będzinian sprawiły, że na pierwszą przerwę techniczną z większym dorobkiem zeszli podopieczni Andrei Anastasiego (8:6). Po niej gospodarzom udawało się utrzymać dwu punktową przewagę, aż do stanu (10:8). Wówczas w polu serwisowym pomylił się Mateusz Mika, a punktowy blok zaliczył Viaceslaw Batchkala, doprowadzając do wyrównania (10:10). Za sprawą tego izraelskiego środkowego goście przez dłuższy fragment prowadzili z rywalem wyrównaną walkę, a gra toczyła się punkt za punkt (13:13). Sygnał do powiększenia przewagi dał swoim kolegom tym razem Murphy Troy i w konsekwencji obie ekipy bardzo szybko zeszły na drugą regulaminową pauzę (16:13). Po niej z każdą kolejną akcją powiększał się punktowy dorobek gospodarzy. W prawdzie Będzinianie próbowali jeszcze w końcówce odrabiać straty, ale okazały się one za duże i także czwarta partia padła łupem gospodarzy (25:22) po udanym ataku Murph’ego Troya.
LOTOS Trefl Gdańsk – MKS Będzin 3:1
(25:16, 28:30, 25:15, 25:22)
MVP: Piotr Gacek
LOTOS Trefl Gdańsk: Wojciech Grzyb, Marco Falaschi, Sebastian Schwarz, Bartosz Gawryszewski, Murphy Troy, Mateusz Mika oraz Piotr Gacek (libero)
MKS Będzin: Tijmen Laane, Tayler Sanders, Viaceslaw Batchkala, Sebastian Warda, Mateusz Piotrowski, Michał Żuk oraz Bartosz Kaczmarek (libero)
Autor: Agnieszka Samojedna
Źródło: informacja własna