Trentino Diatec drugim finalistą LM

Logo-TrentinoVolleyW drugim półfinale Ligi Mistrzów zmierzyły się ze sobą dwie włoskie ekipy. Siatkarze Trentino Diatec potrzebowali trzech setów, aby pokonać zespół z Maceraty i znaleźć się w finale, w którym zagrają z rosyjskim Zenitem Kazań.

Premierowa odsłona lepiej rozpoczęła się dla zespołu z Maceraty (0:3). Jednak na początku meczu obydwa zespoły miały kłopot w polu serwisowym, skąd wzięło się sporo błędów. Również kolejne akcje przyniosły punkty Lube, bowiem po ataku Klemena Cebulija drużyna odskoczyła na pięć „oczek” (3:8). Po zakończeniu regulaminowej pauzy zespół z Trentino odrobił straty, wykonując dwa punktowe bloki (7:9). Rywale odpowiedzieli jednak dwoma skutecznymi akcjami i dopiero przy stanie 9:10 zespół Trentino Diatec był w stanie doprowadzić do remisu. Z kolei dalsza część seta była rozgrywana już po myśli drużyny z Trydentu, którzy z czasem zbudowali kilkupunktową przewagę (18:15). W końcowej części seta dystans punktowy pomiędzy drużynami został zachowany, a zawodnicy Trentino kontrolowali przebieg wydarzeń. Przy stanie 23:18 został zablokowany William Priddy, a zatem to zawodnicy Trentino mieli piłkę setową, która została od razu wykorzystana i zakończyła pierwszą partię.

Wynik drugiej partii otworzył Mitar Tzourits (0:1). Jednakże kolejne akcje przyniosły punkty obydwu drużynom. Tuż przed regulaminową pauzą doszło do remisu (6:6). W wyniku rozegrania kolejnych akcji drużyna Trentino Diatec nieznacznie prowadziła na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Po jej zakończeniu gra była wyrównana tylko przez kilka minut, bowiem zawodnicy Trentino budowali coraz wyższe prowadzenie (12:8).  Siatkarze z Trentino utrzymywali pięciopunktową przewagę aż do drugiej przerwy (16:11). Po niej goście zaczęli odrabiać straty, ale przez błędy własne między innymi Osmany Juantorena bardzo szybko wzrosło prowadzenie rywali. W końcówce gra toczyła się punkt za punkt, ale w bardziej komfortowej sytuacji była ekipa z Trydentu (23:20). Piłkę setową dał gospodarzom Tine Urnaut, który w następnej akcji skończył jeszcze jedną piłkę (25:20).

Od asa serwisowego set numer trzy rozpoczął Tine Urnaut (0:1). W następnej akcji mocnym atakiem odpowiedział Osmany Juantorena (1:1). Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt, a żadna z ekip nie potrafiła wypracować większej przewagi niż jedno oczko (3:3). Wówczas trzy punkty z rzędu zdobyli siatkarze z Trydentu. I o czas poprosił szkoleniowiec Gianlorenzo Blengini (6:3). Po nim pomylił się Alessandro Fei i obie ekipy bardzo szybko zeszły na pierwszą przerwę techniczną (8:3). Po niej dwa oczka zdołali odrobić goście, ale przez błędy własne siatkarze z Trentino szybko odbudowali pięcio punktową przewagę (11:6). Dwie akcje pózniej puktowy blok zaliczył Mitar Durić i kolejną przerwę zmuszony był wykorzystać szkoleniowiec ekipy z Maceraty (13:6). W pewnym momencie gospodarze zaczęli popełniać seryjnie proste błędy, ale w końcu swoją zagrywkę popsuł Klemen Cebulij (15:9). Po drugiej regulaminowej pauzie podopieczni Radostina Stojczewa z każdą kolejną akcją powiększali swój punktowy dorobek. Zaczęła ona jednak topnieć gdy w polu serwisowym stanął Osmany Juantorena. O czas poprosił więc szkoleniowiec rywali, którzy po krótkim odpoczynku z powrotem  odzyskali bezpieczną przewagę (21:13). W końcówce kolejne punkty ze środka zdobył Sebastian Sole (23:14). Z prawego skrzydła skończył Alessandro Fei. Jednak chwilę pózniej poraz kolejny w polu serwisowym pomylił się Klemen Cebulij (24:16). I zdecydowane zwycięstwo odnieśli siatkarze z Trydentu (25:18), a ostatecznie 3:0.

Trentino Diatec –  Cucine Lube Civitanova 3:0

 (25:19, 25:20, 25:18)

Trentino Diatec: Oleg Antonov, Simone Giannelli, Filippo Lanza, Sebastian Sole, Mitar Tzourits, Simon Van De Voorde oraz Massimo Colaci (libero)

Cucine Lube Civitanova: Alessandro Fei, Osmany Juantorena, Dragan Stanković, Micah Christenson, Klemen Cebulij, Ivan Miljkovic oraz Jenia Grebennikov (libero)

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna

 

Dodaj komentarz