Zenit przed szansą obrony trofeum

AleknoZenit Kazań stanie przed szansą obrony trofeum z Berlina. Zespół Vladimira Alekny w czterech setach pokonał Asseco Resovię Rzeszów i tym samym zameldował się w finale krakowskiego turnieju.

Początek premierowej odsłony okazał się lepszy dla Asseco Resovii Rzeszów. Najpierw Matt Andrerson pomylił się w ataku ze skrzydła, a następnie jego rodak – Thomas Jaeschke popisał się asem serwisowym (0:2). Z kolei po bloku na Michailovie rzeszowianie prowadzili już trzema „oczkami” (0:3). W kolejnych akcjach gra obydwu zespołów była już nieco bardziej wyrównana. Po ataku Leona rosyjski zespół zmniejszył swoje straty do jednego punktu (6:7). Jednak to rzeszowianie skończyli kolejną akcję i zeszli na regulaminową przerwę, prowadząc 8:6. Po wznowieniu gry piłkę skończył Matt Anderson, a jego zespół konsekwentnie odrabiał straty. Przy stanie 9:10 zagrywki nie przyjął Thomas Jaeschke  i Zenit doprowadził do pierwszego remisu (10:10). Rzeszowianie szybko jednak wrócili do trzypunktowego prowadzenia. Po udanej zagrywce Bartosza Kurka „odskoczyli” przeciwnikom na 3 punkty (10:13). Rosjanie odrobili straty w błyskawicznym tempie. Rzeszowianie równie szybko zanotowali na swoim koncie serię udanych akcji, dzięki czemu doprowadzili do drugiej przerwy technicznej (13:16). Po wznowieniu gry zespół prowadzony przez Andrzeja Kowala utrzymał swoją przewagę i dopiero blok Zenitu na amerykańskim przyjmującym spowodował, że na tablicy wyników po raz kolejny wyświetlił się remis (17:17). Końcówka należała już do zawodników z Rzeszowa. Stworzyli sobie bowiem na tyle wysoką przewagę, że nawet udane akcje Zenitu nie odwróciły losów tego seta, którego rzeszowianie wygrali do 22.

Druga odsłona również rozpoczęła się od błędów Rosjan. Po autowym ataku Matta Andersona rzeszowianie prowadzili już 2:0. Podopieczni Wladimira Alekny szybko zmniejszyli straty do jednego „oczka” (2:3), ale rzeszowianie grali wręcz koncertowo. Dzięki temu zeszli na regulaminową przerwę, mając spory zapas punktów (3:8). Po wznowieniu błąd w ataku popełnił Bartosz Kurek, co przyniosło piąty punkt Zenitowi (5:8). W dalszej części gry rzeszowianie popełnili kilka błędów. Dzięki temu rosyjska drużyna objęła nieznaczne prowadzenie (13:12). Następne akcje przynosiły punkty obydwu drużynom, z kolei wynik był bliski remisowi. Na drugiej regulaminowej przerwie siatkarze z Kazania prowadzili trzema „oczkami” (16:13). Po powrocie na boisko Rosjanie utrzymywali swoje prowadzenie, ale polski zespół nie rezygnował z walki i starał się odrobić straty. Końcówka tej odsłony była z kolei bardzo zacięta. Rzeszowianie obronili dwie piłki setowe, doprowadzając do remisu (24:24). W kolejnej akcji Leon zaatakował po bloku rzeszowian, co dało jego drużynie piłkę setową (25:24). Również kolejna akcja rozstrzygnęła się na korzyść Rosjan, którzy w całym meczu doprowadzili do remisu.

Początek tej partii został rozegrany pod dyktando Mistrzów Rosji. Po ataku Nikolaya Penczeva zespół Vladimira Alekny prowadził już 5:2. Prowadzenie Zenitu wzrosło podczas regulaminowej przerwy do pięciu „oczek” (8:3). Po wznowieniu gry rzeszowianie popełnili kolejny błąd. Z kolei w zespole rywali w polu serwisowym błyszczał Igor Kobzar (10:4). W dalszej części seta rzeszowianie podjęli walkę, ale przedstawiciele Sbornej utrzymywali wysoką przewagę. Przy stanie 14:8 udany atak zanotował Bartosz Kurek. Atakujący rzeszowian już w chwilę później pomylił się w polu serwisowym (15:9). Z kolei po bloku na Achremie doszło do drugiej przerwy technicznej (16:9). Po jej zakończeniu błąd popełnił Leon, dając Resovii 10 punkt (16:10). W końcowym etapie seta zespół Zenitu był trudny do zatrzymania, z kolei rzeszowianie popełniali następne błędy. Mimo skończonych akcji Thomasa Jaeschke i Dawida Dryji szanse rzeszowian na odwrócenie losów tego seta były niskie. Ich błąd zakończył trzecią partię, a Zenit objął prowadzenie.

Wynik czwartej odsłony otworzył Dawid Dryja (0:1). Rosjanie szybko wykorzystali błąd Kurka i tym samym doprowadzili do remisu (2:2). W kolejnych akcjach gra obydwu drużyn się wyrównała, a wynik był bliski remisowi. Tuż przed przerwą techniczną rzeszowianie objęli dwupunktowe prowadzenie (5:7). Dwie kolejne akcje rozstrzygnęły się na korzyść Zenitu, ale ostatecznie rzeszowianie prowadzili na regulaminowej pauzie 8:7. Po wznowieniu gry zespoły toczyły ze sobą walkę punkt za punkt. Tuż przed końcową fazą seta Zenit objął dwupunktowe prowadzenie (19:17). Rzeszowianie próbowali jeszcze odrobić straty, ale ta część seta bezdyskusyjnie należała do Rosjan, którzy – podobnie, jak przed rokiem – znaleźli się w finale.

Zenit Kazań – Asseco Resovia Rrzeszów 3:1

(22:25, 26:24, 25:18, 25:21)

Zenit Kazań: Leon, Anderson, Butko, Michajłow, Gutsaljuk, Aszczew, Salparow (libero) oraz Wierbow (libero)

Asseco Resovia Rzeszów: Drzyzga, Kurek, Paszycki, Holmes, Achrem, Jaeschke, Ignaczak (libero) oraz Dryja, Śliwka

Autor: Marzena Janik

Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz