Rewanżowe spotkanie w rywalizacji o siódme miejsce przyniosło kibicom sporo emocji. Po zaciętym pojedynku siatkarze Politechniki Warszawskiej odnieśli zwycięstwo i tym samym wyrównali stan rywalizacji.
Wynik spotkania otworzył Jason De Rocco (1:0). W chwilę później goście popełnili błąd i jastrzębianie powiększyli swoje prowadzenie (2:0). Kilka kolejnych akcji rozstrzygnęło się natomiast na korzyść obydwu zespołów. Jednak to jastrzębianie cieszyli się nieznacznym prowadzeniem (4:3). Po autowym ataku Jakuba Kowalczyka gospodarze prowadzili już trzema „oczkami” (7:4). Przyjezdni odpowiedzieli jednak dobrym atakiem i punktowym blokiem, zmniejszając straty do rywali (7:6). Tuż po zakończeniu regulaminowej przerwy goście popisali się atakiem z prawego skrzydła (8:7). Paweł Zagumny pomylił się jednak w polu serwisowym, natomiast jastrzębianie pozostali na prowadzeniu (9:7). Z kolei do remisu doszło po asie serwisowym Guillaume Samicy (9:9). W dalszej części seta obydwa zespoły toczyły walkę punkt za punkt. Nieznacznym prowadzeniem cieszyli się jednak siatkarze Politechniki (12:13). Wydawać by się mogło, że kolejna akcja również przyniesie punkt zawodnikom ze Stolicy. Jednak wideo weryfikacja na prośbę szkoleniowca gospodarzy spowodowała zmianę decyzji sędziów (13:13). Kolejne akcje rozstrzygnęły się na korzyść jastrzębian, dzięki czemu zespół prowadził na drugiej przerwie technicznej 16:14. Po wznowieniu gry podopieczni Marka Lebedewa powiększyli swoje prowadzenie (17:14) i w tej sytuacji o czas poprosił Jakub Bednaruk. Po tym wznowieniu fatalny błąd popełnił Wojciech Sobala (17:15), jednak goście również odpowiedzieli błędem (19:17). Po przerwie na prośbę Jakuba Bednaruka goście odrobili straty, a następnie doprowadzili do remisu (22:22). Końcówka seta była natomiast wyrównana, ale to jastrzębianie wygrali decydującą akcję i objęli prowadzenie w całym meczu (26:24).
Druga odsłona lepiej rozpoczęła się dla zawodników z Warszawy (2:0), Guillaume Samica nie przebił się jednak przez blok i jastrzębianie zdobyli pierwsze „oczko” (1:2). Kolejne akcje rozstrzygnęły się na korzyść gości. O czas poprosił więc Mark Lebedew (1:4). Po wznowieniu gry gospodarze zmniejszyli straty do jednego punktu (3:4). W dalszej części seta rywalizacja była bardziej wyrównana, ale to goście utrzymywali nieznaczne prowadzenie nad Jastrzębskim Węglem (5:7). Po zakończeniu przerwy technicznej w polu serwisowym pomylił się Łukasz Łapszyński, który w chwilę później zdobył dziewiąty punkt dla swojej drużyny (7:9). Po weryfikacji na prośbę Marka Lebedewa jastrzębianie zmniejszyli straty do jednego „oczka” (11:12), jednak przejście linii dziewiątego metra przy zagrywce Macieja Muzaja dało 13 punkt gościom (11:13). Kolejne akcje rozstrzygnęły się z korzyścią dla gospodarzy, którym udało się nie tylko doprowadzić do remisu, ale również objąć prowadzenie (14:13). Tuż przed przerwą techniczną obydwa zespoły wróciły do walki punkt za punkt, a prowadzenie zmieniało się na korzyść jednych lub drugich (16:17). W końcówce również punktowały obydwie drużyny, ale to goście byli na prowadzeniu (19:20). Jastrzębianom udało się doprowadzić do remisu, ale ostatecznie lepsi okazali się goście.
Trzecia partia od początku była wyrównana. Przy stanie 2:2 punkt dla jastrzębian zdobył Michal Masny, natomiast prowadzenie zespołu wzrosło po błędzie dotknięcia siatki u przeciwników (5:2). Po przerwie na prośbę Jakuba Bednaruka został zablokowany Michał Filip, a jastrzębianie prowadzili już czterema „oczkami” (6:2). W kolejnych akcjach przyjezdni zmniejszyli straty do rywali, jednak to gospodarze zeszli na regulaminową pauzę, prowadząc 8:4. W dalszej części seta prowadzenie jastrzębian wzrosło do pięciu „oczek”, bowiem warszawianie popełnili błąd dotknięcia siatki (12:7). Również po rozegraniu kolejnych piłek jastrzębianie kontrolowali wydarzenia na boisku (15:9), z kolei po ataku Macieja Muzaja zespół prowadził na drugiej przerwie technicznej 16:9. Również kolejne akcje rozgrywały się pod kontrolą gospodarzy. Jastrzębianie wypracowali sobie wysoką przewagę, która pozwoliła zespołowi na wygranie seta.
Początek czwartej partii także był zacięty, a wynik bliski remisowi (3:3). Obydwa zespoły popisywały się dobrymi akcjami, ale żadna nie potrafiła zbudować większej przewagi. Nieznacznym prowadzeniem cieszyli się jednak jastrzębianie, którzy podczas regulaminowej przerwy prowadzili 8:7. Po jej zakończeniu warszawianie wyrównali stan seta, a w kolejnych akcjach mieli punkt w zapasie (11:12). W kolejnych akcjach jastrzębianom udało się doprowadzić do remisu, a następnie objąć prowadzenie (14:13), jednak goście odpowiedzieli kilkoma dobrymi atakami, co dało im drugą przerwę techniczną (14:16). Także po wznowieniu goście utrzymywali kilkupunktową przewagę nad rywalami (16:19). Po przerwie na prośbę Marka Lebedewa jastrzębianie zmniejszyli straty do jednego „oczka” (18:19), ale w grze gości widać było sporo konsekwencji, dzięki czemu doprowadzili do remisu w całym meczu.
Pierwsze akcje decydującej odsłony przyniosły punkty obydwu zespołom (1:1). Jastrzębianie objęli prowadzenie po ataku Toontje Van Lankvelta, który zdobył dla drużyny również trzeci punkt (3:2). W kolejnych akcjach wynik był bliski remisowi, ale to gospodarze mieli punkt w zapasie (5:4). Tuż przed zmianą stron na tablicy wyników ponownie wyświetlił się remis, a następnie goście objęli prowadzenie (6:7). Jednakże ich błąd w polu serwisowym doprowadził do wyrównania i tym razem na prowadzeniu znaleźli się gospodarze (8:7). Także kolejne akcje przynosiły punkty obydwu zespołom, a wynik oscylował w okolicach remisu (9:9). Jednakże w końcówce lepiej prezentowała się Politechnika, która wygrała tę odsłonę, a także cały mecz.
Jastrzębski Węgiel – AZS Politechnika Warszawska 3:2
(26:24, 22:25, 25:13, 19:25, 11:15)
MVP: Paweł Zagumny
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Masny, De Rocco, Van Lankvelt, Sobala, Hain, Popiwczak (libero)oraz Mihułka (libero) oraz Strzeżek, Bachmatiuk, Gil, Boruch, Formela, Szafranowicz
AZS Politechnika Warszawska: Kowalczyk, Smoliński, Zagumny, Samica, Filip, Łapszyński, Olenderek (libero) oraz Radomski, Lemański, Świrydowicz, Firlej, Wierzbowski, Mikołajczak
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna