Michal Masny: Raz się wygrywa, raz przegrywa

IMG_8451Walka o siódme miejsce w Plus Lidze przeniosła się do Jastrzębia – Zdroju, gdzie w rewanżowym meczu Politechnika gospodarzy. O losach całej rywalizacji rozstrzygnie natomiast trzecie spotkanie obydwu drużyn.

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla dwukrotnie przegrali z Politechniką Warszawską. Jak wspominali zawodnicy stołecznego klubu, ich celem było zajęcie ósmej lokaty w ligowej tabeli, a w miarę możliwości nawet siódmego miejsca. – Przyjechaliśmy do Jastrzębia z nastawieniem, że wygramy to spotkanie i w niedzielę powalczymy z gospodarzami o siódme miejsce. Jak na razie wykonaliśmy wykonaliśmy w połowie cel, jaki sobie postawiliśmy.– mówił na pomeczowej konferencji Jan Firlej, rozgrywający warszawskiej ekipy.

– My wyszliśmy na boisko z nadzieją, że zagramy jeden mecz, ostatni w tym sezonie. Niestety nam się nie udało. Przed nami kolejne spotkanie. Taki jest sport, że raz się wygrywa, raz przegrywa. Namieszaliśmy sobie w głowach i trochę się we wszystkim pogubiliśmy podsumował kapitan śląskiej drużyny, Michal Masny.

Szkoleniowcy podkreślili natomiast, że mecz przyniósł sporo emocji i mógł podobać się kibicom. Dodatkowo Jakub Bednarukchwalił postawę swojego zespołu. – Niesamowitym jest dla mnie to, że obydwie drużyny „naparzają się”, chociaż stawką jest siódme miejsce w tabeli, które nam nic nie daje. – zakończył szkoleniowiec Inżynierów.

Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna

Dodaj komentarz