Czwartkowe spotkanie w Dąbrowie Górniczej przyniosło kibicom wiele emocji. Po czterosetowym pojedynku siatkarki Impelu Wrocław pokonały gospodynie i po krótkiej przerwie wróciły na podium Mistrzostw Polski.
Wynik spotkania otworzyła Sanja Popović (1:0). W chwilę później Joanna Staniucha – Szczurek zaatakowała w siatkę i na tablicy wyników wyświetlił się remis (1:1). Kolejne akcje rozstrzygnęły się na korzyść przyjezdnych, które powiększyły swoje prowadzenie do czterech „oczek” (1:4). Dąbrowianki szybko odrobiły straty do rywalek. Najpierw długą wymianę zakończyła Sanja Popović, a następnie Kamila Ganszczyk popisała się blokiem (4:4). W dalszej części seta gra się wyrównała, a wynik był bliski remisowi (7:7). Przy takim wyniku piłkę w aut posłały gospodynie i to Impel nieznacznie prowadził na regulaminowej przerwie (7:8). Po wznowieniu gry wrocławianki popisały się punktowym blokiem, a ich prowadzenie wzrosło do dwóch punktów (7:9). Dąbrowianki nie rezygnowały jednak z walki, dzięki czemu doprowadziły do kolejnego remisu (11:11). Z kolei podwójne bloki dały zespołowi prowadzenie (13:11). Również po zakończeniu drugiej przerwy technicznej gra obydwu drużyn była wyrównana. Nieznaczne prowadzenie pozostało jednak po stronie gospodyń, które utraciły przewagę po udanej zagrywce rywalek (17:18). W tej sytuacji o przerwę poprosił trener Serramalera. Po jej zakończeniu wrocławianki odskoczyły na trzy punkty (17:20). Jednakże po ataku Karoliny Różyckiej gospodynie zmniejszyły straty do jednego „oczka”(19:20). Wydawać by się mogło, że końcówka tego seta będzie bardzo zacięta. Jednakże przyjezdne wygrały decydujące piłki, a w efekcie całą pierwszą partię (21:25).
Drugi set lepiej rozpoczął się dla siatkarek z Dolnego Śląska, bowiem podopieczne Jacka Grabowskiego zbudowały kilku punktową przewagę (1:4). Z kolei po ataku Katarzyny Skowrońskiej – Dolaty przyjezdne prowadziły już czterema punktami (1:5). O czas poprosił więc trener gospodyń. Po wznowieniu gry dąbrowianki częściowo odrobiły straty (3:6), ale po ataku Costagrande wrocławianki wróciły do trzypunktowej przewagi (4:7), która została utrzymana także podczas przerwy technicznej (5:8). Po wznowieniu gry lepiej prezentowały się natomiast przyjezdne, które powiększyły swoje prowadzenie (5:11). Dobrą passę rywalek przerwała Deja McClendon, nabijając piłkę na blok (6:11). Z kolei po ataku Popović wrocławianki prowadziły tylko 11:7. Dalsza część seta również rozegrała się pod dyktando przyjezdnych, które na drugiej przerwie technicznej prowadziły 16:9. Również po wznowieniu gry podopieczne Jacka Grabowskiego kontrolowały przebieg wydarzeń. Po ataku Costagrande wrocławianki prowadziły już dziewięcioma punktami (10:19). Jednakże dwie piłki dla gospodyń skończyła Joanna Staniucha – Szczurek, w niewielkim stopniu zmniejszając straty swojego zespołu (12:20). Także w końcówce wrocławianki kontrolowały przebieg gry. Tę partię wygrały do 13 i do brązowego medalu brakowało im zaledwie seta.
Pierwszy punkt w trzeciej partii zdobyły dąbrowianki (1:0). Przyjezdne szybko doprowadziły jednak do remisu i gra toczyła się punkt za punkt. Z kolei po ataku McClendon gospodynie wyszły na prowadzenie (3:4). Wzrosło ono po autowym ataku przyjezdnych (6:4). Wrocławianki szybko odrobiły jednak straty, a następnie doprowadziły do remisu (6:6). Tuż przed przerwą techniczną przyjezdne posłały piłkę w aut, a następnie nie obroniły ataku rywalek (8:6). Po wznowieniu gry wrocławianki ponownie wyrównały stan seta, a także objęły prowadzenie (8:10). W dalszej części seta dwupunktowe prowadzenie zmieniało się na korzyść jednej lub drugiej drużyny. Przy stanie 12:13 gospodynie doprowadziły do remisu, a następnie objęły prowadzenie po ataku McClendon (15:13). W tej sytuacji o przerwę poprosił szkoleniowiec Impelu. Jednak po jej zakończeniu dąbrowianki zapisały skuteczny atak, powiększając prowadzenie (16:13). Tuż po drugiej regulaminowej przerwie dąbrowianki zanotowały na swoim koncie kilka dobrych ataków, dzięki czemu powiększyły prowadzenie do czterech „oczek” (19:15). Również końcówka została rozegrana pod dyktando gospodyń, które przedłużyły swoje szanse w tym meczu.
Czwarta odsłona rozpoczęła się dobrze dla obydwu zespołów. Wynik był bliski remisowi, ale to wrocławianki miały punkt w zapasie (2:3). W dalszej części seta punkty zdobywały obydwie drużyny. Po ataku Kossanyiovej oraz punktowej zagrywce Moniki Ptak przyjezdne powiększyły swoje prowadzenie (4:6). Dąbrowianki szybko zmniejszyły straty, bowiem Micha Hancock zaskoczyła rywalki kiwką z drugiej piłki (5:6). Z kolei do remisu doszło po ataku McClendon (6:6). Tuż przed przerwą techniczną powróciła walka punkt za punkt. Jednak to przyjezdne wygrały akcję i zeszły pauzę z nieznacznym prowadzeniem (7:8). Po powrocie na boisko rywalizacja była bardzo wyrównana, podobnie, jak wynik. Przez cały czas jednak punkt w zapasie miały wrocławianki, które powiększyły prowadzenie po autowym ataku rywalek (11:13). Kolejne akcje należały już do przyjezdnych, które po przerwie technicznej skończyły kilka piłek, a ich prowadzenie wzrosło do pięciu „oczek” (12:17). Po czasie na prośbę trenera Serramalery dąbrowianki odrobiły straty, które po ataku Kamili Ganszczyk wynosiły trzy punkty (15:18). Tym razem o przerwę poprosił Jacek Grabowski. W końcówce lepiej prezentowały się wrocławianki. Podopieczne Jacka Grabowskiego wygrały całe spotkanie i zakończyły sezon z brązowym medalem.
Tauron MKS Dąbrowa Górnicza – Impel Wrocław 3:1
(21:25, 13:25, 25:19, 19:25)
MVP: Katarzyna Skowrońska – Dolata
Tauron MKS Dąbrowa Górnicza: Staniucha – Szczurek, Różycka, Dziękiewicz, Hancock, Ganszczyk, Popović, Strasz (libero) oraz Urban, McClendon
Impel Wrocław: Ptak, Kąkolewska, Hildebrand, Radecka, Skowrońska – Dolata, Costagrande, Durr (libero) oraz Kossanyiova
Autor: Marzena Janik
Źródło: informacja własna