Jaki los czeka siatkarską potęgę z Podkarpacia?

Asseco Resovia - logoW niedzielę, 1 maja Krzysztof Ignaczak na jednym z popularnych portali społecznościowych zamieścił zdjęcie ze wpisem następującej treści: “Każdy koniec to nowy początek”. Mogło to oznaczać tylko tyle, że popularny „Igła” po dziewięciu latach kończy swoją przygodę w barwach rzeszowskiej drużyny. Utytułowany libero skomentował swoje odejście  trzy dni później w felietonie.

„Przepraszam, bo moje pożegnanie z wami wyobrażałem sobie w zgoła odmienny sposób, nie za pomocą felietonu, lecz ta cała sytuacja mnie zmusza, by zrobić to w taki sposób. Nie wiedziałem, że tak odejdę z Rzeszowa. Klub nie przedłużył ze mną kontraktu na kolejny sezon, a gdy obecny wygaśnie, będę wolny.”pisał Igła

 Komentarze pod jego wpisem posypały się wręcz lawinowo. Kibice natomiast dodawali mu otuchy i dziękowali za dziewięć lat spędzonych w barwach Asseco Resovii. Sam zainteresowany nie krył wzruszenia tym stanem rzeczy:

“Nie spodziewałem się też tak wielkiego wsparcia z waszej strony, przyznaję się, przy niektórych wpisach się poryczałem”. – czytamy w dalszej części tekstu.

Przypomnijmy, że Krzysztof Ignaczak przyszedł do rzeszowskiego klubu w 2007 roku. W ciągu tych dziewięciu sezonów razem z drużyną zdobył komplet medali na ligowym podwórku: 3 złota, po dwa srebrne i brązowe medale. W swoim dorobku zawodnik posiada także srebrne krążki w Europejskich Pucharach CEV oraz Lidze Mistrzów. W czasie pobytu na Podkarpaciu polski libero stał się legendą i siatkarską ikoną nie tylko Rzeszowa, ale i całej Polski:

“To mnie napawa ogromną dumą,(..) gdy czytam że moje nieudolne rzucanie kości na parkiet stało się dla kogoś inspiracją, że ktoś przez to pokochał siatkówkę.”

Warto również wspomnieć, że wszystko zaczęło się dużo wcześniej, a mianowicie 21 września 2014 roku, w dniu kiedy po 40 latach Polska znów została Mistrzem Polski. Wówczas po zdobyciu złotego krążka Krzysztof Ignaczak ogłosił, że z tym dniem kończy swoja przygodę z reprezentacją. Co więc po odejściu z Rzeszowa będzie robić uwielbiany przez wszystkich twórca “Igłą Szyte”?

“Trzeba zaakceptować taki stan rzeczy, jaki jest. Kiedyś coś się zaczyna, a kiedyś kończy. Mój czas w Resovii dobiegł końca i nikt już nie zawróci kijem Wisły (..) Na tę chwilę jeszcze nie wiem, co dalej będę robił. (..)Charakter, który posiadam pozwoli mi mam nadzieję osiągnąć sukces w kolejnym etapie życia, zobaczymy jednak, co pokaże czas. Wiem, że na pewno dam sobie radę ze wszystkimi przeciwnościami losu.”

Igłę ma od nowego sezonu zastąpić 19 – letni wychowanek z Rzeszowa, Mateusz Masłowski, który ma już na swoim koncie liczne medale zarówno w kategorii Kadet jak i Junior, także na arenie międzynarodowej. Czy okaże się następcą swojego poprzednika i siatkarskiego idola na swojej pozycji? Czas pokaże:

 “Dziękuję, że mnie pokochaliście i mam nadzieję, że w myśl hasła: – „umarł król, niech żyje król!”, pokochacie także człowieka, dla którego siatkówka jest całym życiem, który nią śpi, myśli, jest siatkówką, człowieka o podobnej charyzmie i charakterze – Mateusza Masłowskiego. Mam nadzieję, że talent który posiada szybko zostanie oszlifowany i wszyscy będziemy mieli z niego pociechę. Liczę także na to, że tak jak mu obiecywano, dostanie szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności.”

Przyszłość kapitana Asseco Resovii Rzeszów, Oliega Achrema również nie jest do końca pewnia. Białoruskiemu siatkarzowi z polskim obywatelstwem kończy bowiem się kontrakt z klubem.

 Przypomnijmy, że przyjmujący przybył do Rzeszowa dwa lata po Krzysztofie Ignaczaku, w 2009 roku. I tak w pierwszym roku Achrem sięgnął wraz z drużyną po srebrny krążek europejskich rozgrywek CEV. Kolejne lata przyniosły liczne medale Mistrzostw Polski,trzy tytuły na ligowym parkiecie: w 2012, 2013 i 2015 roku, a także drugie miejsce w Lidze Mistrzów.

5 stycznia 2011 roku Alek Achrem przyjął polskie obywatelstwo, zmieniając swoje imię na Olieg i od tego momentu występuje w rozgrywkach ligowych jako zawodnik krajowy.

4 kwietnia 2014 roku, podczas pierwszego półfinału z ZAKSĄ Kędzierzyn – Koźle kapitan Resovii doznał poważnej kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych. Tym samym Achrem przedwcześnie zakończył sezon i resztę zmagań swojej drużyny, która zakończyła się ostatecznie wywalczeniem wicemistrzostwa obserwował z trybun.  Od tego momentu zaczęła się walka z czasem, ze słabościami. Siatkarzowi udało się niespodziewanie szybko powrócić na boisko i już w 2015 roku mógł ze swoimi kolegami z drużyny świętować kolejny mistrzowski tytuł.

Miniony sezon pełen zmagań zdrowotnych zakończył się dla rzeszowian srebrnym krążkiem Mistrzostw Polski, a także czwartym miejscem w Lidze Mistrzów, chociaż apetyt był większy. Nie udało się Pasiakom, ale bez wątpienia w ważnych momentach kluczowym siatkarzem obok Bartosza Kurka był właśnie Olieg Achrem, kapitan który przez cały pobyt w Resovii potrafił pociągnąć swoich kolegów do walki, obok Igły pewien symbol rzeszowskiej siatkówki.

Niestety ku niezadowoleniu rzeszowskich kibiców od pewnego czasu w sieci krążą pogłoski iż klub nie ma zamiaru przedłużyć kończącego się kontraktu z aktualnym kapitanem. Kibice z Podkarpacia nie pozostają jednak bierni na zaistniałą sytuację, dali tego wyraz tworząc internetową petycję w tej sprawie “Alek Achrem … ta historia nie musi się tak skończyć”

Niewątpliwie jeżeli pogłoski się sprawdzą i Olieg Achrem faktycznie opuści Asseco Resovię Rzeszów tak jak zrobił to kilka dni temu Krzysztof Ignaczak to nie będzie już ta sama drużyna. Dwoje charyzmatycznych i doświadczonych siatkarzy, którzy w każdym meczu grali na 100 % i chociaż nie zawsze było kolorowo to byli ostatnimi, którzy schodzili z boiska ze spuszczoną głową. Niby zwyczajni faceci, ale o wielkim serduchu które na zawsze będą biało – czerwone.

Autor: Agnieszka Samojedna

Źródło: informacja własna/ laczynaspasja.pl i plusliga.pl

Dodaj komentarz